Reklama

Jeśli szukasz filmu, który nie wymaga skupienia, ale daje dużo frajdy to włącz tę polską komedię kryminalną. „W jak morderstwo” nie jest idealny, ale nadrabia humorem, klimatem i tym, że z dystansem podchodzi do własnego gatunku. To polska odpowiedź na „Różową Panterę”, podlana lokalnym kolorytem.

Spis treści:

„W jak morderstwo” – o czym jest ta komedia kryminalna?

Magda, mieszkanka Podkowy Leśnej, przypadkowo odkrywa ciało kobiety w lesie. Ofiara ma wisiorek identyczny z tym, który należał do zaginionej przyjaciółki bohaterki. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi Magdę do prawdy o przeszłości, zdradach, kłamstwach i... lokalnym pijaczku Stefanie.

Choć historia brzmi jak rasowy kryminał, to „W jak morderstwo” bliżej do Cluedo niż do „Zodiaka” – i bardzo dobrze. To film, który nie udaje, że odkrywa Amerykę. Zamiast tego zaprasza do świata pełnego mrugnięć okiem, satyry i wyrazistych postaci.

Dlaczego ten film to dobry wybór na lato?

To typowy seans „na lekko” – idealny na upalne wieczory, gdy nie szukasz ciężkiego dramatu, tylko odrobiny kryminalnej zabawy z przymrużeniem oka. Fabuła nie zaskoczy fanów Agathy Christie, ale i nie musi – chodzi o przyjemność z oglądania, nie łamanie głowy nad każdym tropem.

Obsada: Paweł Domagała, Piotr Adamczyk i błyskotliwe role drugoplanowe

  • Paweł Domagała jako lokalny komisarz – coś między Inspektorem Clouseau a detektywem noir

  • Piotr Adamczyk jako nawiedzony guru – rola, która kradnie każdą scenę

  • Magdalena Różańska jako Magda – detektywka z przypadku i sercem do prawdy

Chemia na ekranie działa, a dialogi są lekkie i celne. Film nie boi się autoparodii i świadomie gra z konwencją.

Czy warto obejrzeć „W jak morderstwo” na Netflix? (OPINIA)

„W jak morderstwo” odebrałem jako lekką, niezobowiązującą rozrywkę, która bardziej stawia na klimat i humor niż na prawdziwe napięcie kryminalne. To film, który ogląda się przyjemnie, ale bez większego wysiłku, bez potrzeby analizowania każdego szczegółu. Idealny na wieczór, kiedy chce się po prostu odpocząć. Najbardziej podobała mi się atmosfera małego miasteczka i relacje między bohaterami. Anna Smołowik i Paweł Domagała tworzą sympatyczny duet, a ich ekranowa chemia sprawia, że nawet mniej dynamiczne momenty nie nużą. Widać, że film nie próbuje być ambitnym thrillerem – raczej bawi się konwencją kryminału i momentami puszcza do widza oko. Z drugiej strony sama zagadka nie wciągnęła mnie tak bardzo, jak się spodziewałem. Intryga jest dość przewidywalna i brakuje jej mocniejszego zwrotu akcji, który zostawiłby widza z efektem „wow”. Miałem wrażenie, że twórcy balansują między komedią a kryminałem, ale ostatecznie to humor dominuje nad napięciem. To przyjemny, lekki film, który nie aspiruje do miana ambitnego kina gatunkowego. Jeśli ktoś szuka inteligentnej, wielowarstwowej zagadki kryminalnej, może poczuć niedosyt. Jeśli jednak nastawia się na wakacyjny, luźny seans z nutą tajemnicy, „W jak morderstwo” sprawdzi się całkiem dobrze. - ocenia nasz redakacyjny kolega.

Film "W jak morderstwo" jest dostępny teraz na Netflixie.

Reklama
Reklama
Reklama