Reklama

Tytuł, który pokazywano na 82. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, a do francuskich kin trafił w styczniu, dzieli krytyków. Jednocześnie niemal wszędzie powtarza się ten sam wniosek: to właśnie Jude Law jest tu magnesem, a niektórzy komentatorzy mówią wprost o Oscarze.

Oscarowy szum wokół Jude’a Law: recenzje zgodne, film już nie

„Czarodziej z Kremla” ma głośny rodowód: to adaptacja powieści Giuliana da Empoliego z 2022 roku, w której polityka i media splatają się w opowieść o umacnianiu władzy Władimira Putina. Assayas prowadzi historię jak thriller, ale opinie o filmie rozchodzą się na dwie strony: jedni chwalą ciężar tematu, inni wypominają konstrukcji scenariusza nierówne tempo i nie dość wyraźnie zarysowane tło społeczne. W tym rozedrganiu jest jednak punkt stały. Kolejne redakcje, od „The Independent” przez „Daily Mail” i „Metro” po „Financial Times”, przy różnych ocenach całości, niemal jednomyślnie zatrzymują się na roli Jude’a Law. To właśnie ona ma dominować nad filmem, porządkować emocje i sprawiać, że druga część opowieści zyskuje większą intensywność. W branżowym obiegu szybko pojawia się więc jedno pytanie: czy ten występ przełoży się na oscarowe wyróżnienie?

mat. prasowe
mat. prasowe Mat. prasowe

Putin bez akcentu: Law gra tempem, dykcją i kontrolą

Na papierze to casting, który mógłby się wydawać ryzykowny. Law przez lata bywał kojarzony z wizerunkiem eleganckiego amanta, tymczasem tutaj ma zbudować postać, która działa nie wdziękiem, lecz chłodną konsekwencją. Recenzenci zwracają uwagę, że aktor nie idzie drogą łatwej imitacji: nie próbuje rosyjskiego akcentu, zamiast tego spowalnia dykcję i celowo ogranicza modulację głosu. Efekt jest precyzyjny, niemal laboratoryjny w detalach, a przy tym niepozbawiony napięcia. Równie ważna okazuje się fizyczność roli. W wielu komentarzach powraca obraz Putina jako postaci skrojonej z drobnych, rozpoznawalnych elementów: stonowany garnitur, charakterystyczna fryzura, oszczędny uśmiech, gesty, w których grzeczność szybko przechodzi w demonstrację przewagi. Law buduje wrażenie władzy poprzez dyscyplinę: postawa, spojrzenie, krótki uścisk dłoni i spokojne wskazanie miejsca potrafią w tej kreacji „zrobić” więcej niż podniesiony głos.

Fabuła filmu „Czarodziej z Kremla”

Oś fabularna jest prowadzona oczami Wadima Baranowa, fikcyjnego artysty i producenta telewizyjnego, granego przez Paula Dano. To jego punkt widzenia organizuje opowieść o tym, jak rodzi się i krzepnie autorytarna władza, a świat mediów staje się narzędziem wpływu. Zderzenie tej perspektywy z ekranową obecnością Putina sprawia, że dynamika filmu przypomina starcie dwóch energii: narracji, która tłumaczy mechanizmy, i postaci, która je uosabia.

Nie wszyscy krytycy są przekonani, czy film równie mocno interesuje się tym, jak dyktatura traktuje własne społeczeństwo. Ten spór wraca w recenzjach, zwłaszcza tam, gdzie podkreśla się, że portret Putina bywa chwilami zbyt „wygładzony” w warstwie znaczeń. Ale nawet w tych bardziej surowych ocenach gra Lawa pozostaje wskazywana jako najważniejszy atut. W obliczu wciąż trwającej wojny w Ukrainie, temat zyskuje nowy, przerażająco aktualny wymiar.

Reklama
Reklama
Reklama