Reklama

„Do usług szanownej pani” to komedia o lokaju, francuskim dworku, silnych osobowościach i niezależnym kocie. Dla właścicieli kotów - obowiązkowa pozycja. Dla pozostałych - okazja do uśmiechu i chwili refleksji.

Fabuła filmu „Do usług szanownej pani”

Głównym bohaterem francuskiej komedii „Do usług szanownej pani” jest Andrew Blake, w którego wciela się John Malkovich. Sześćdziesięcioletni biznesmen, zmęczony życiem po utracie żony i rozłące z córką, decyduje się porzucić dotychczasowe życie. W wyniku nieoczekiwanych wydarzeń trafia do francuskiego dworku i... zostaje wzięty za lokaja. Zamiast prostować pomyłkę, przyjmuje nową rolę z zaskakującą lekkością.

To, co miało być ucieczką od przeszłości, zamienia się w emocjonalną podróż przez labirynt ludzkich relacji, pełną zabawnych nieporozumień, kulturowych zderzeń i wewnętrznych przemian. Ekscentryczna właścicielka Nathalie Beauvillier, kucharka Odile, pokojówka Manon, dozorca Philippe i... kot Mefisto - to osobowości, które codziennie wystawiają cierpliwość Andrew na próbę.

Koci pazur Mefisto - bohater, który nie miauczy byle kiedy

Wśród barwnych postaci dworku nie sposób nie wspomnieć o kocie o imieniu Mefisto. Ten dumny, niezależny i uparty zwierzak nie daje się łatwo rozgryźć. Należy do kucharki Odile, ale nawet ona wie, że to Mefisto (jak samo imię wskazuje) decyduje o tym kiedy być domowym mruczkiem, a kiedy francuskim dumnym kocurem. (Uważajcie więc, jak nazywacie swoje koty)

Ten wydawałoby się z pozoru nic nie znaczący aspekt sprawia, że miłośnicy kotów, oglądając tę uroczą komedię mimowolnie uśmiechają się pod nosem. Bo któż z nas właścicieli mruczków nie zna kocich uroczych zachowań - np. gdy otwieramy drzwi i chcemy wpuścić pupila, a on - choć jeszcze chwilę temu usilnie domagał się wejścia do środka - teraz... już nie chce.

To właśnie te drobne, lecz trafnie uchwycone momenty sprawiają, że „Do usług szanownej pani” zyskuje szczególne miejsce w sercach miłośników tych futrzastych domowników. Mefisto bowiem to nie tylko tło czy dodatek do scenografii - to pełnoprawny bohater, który wnosi do filmu element nieprzewidywalności i inteligentnego humoru.

Obsada filmu: Malkovich, Ardant i eklektyczna ekipa dworku

John Malkovich jako Andrew Blake doskonale oddaje brytyjską sztywność, ironiczny dystans i głęboko skrywane emocje. Jego gra oparta jest na wyważonym humorze i powściągliwej ekspresji. Partneruje mu Fanny Ardant w roli właścicielki posiadłości - tajemniczej Nathalie Beauvillier. Postać kobiety zranionej przez życie, zamkniętej w dworku pełnym wspomnień i samotności, zaskakuje głębią i autentycznością.

Emilie Dequenne jako apodyktyczna kucharka Odile, Philippe Bas jako odludek Philippe Magnier i Eugénie Anselin jako młoda, zagubiona pokojówka Manon - każdy z nich tworzy postać, która ma swój wyrazisty głos i emocjonalny bagaż. Wszystkich łączy miejsce - francuski dwór, który okazuje się nie tyle scenografią, co lustrem ich emocji, przeszłości i marzeń.

Bestseller, który podbił 22 kraje - książka Gillesa Legardiniera

388125-352x500

Scenariusz filmu „Do usług szanownej pani” oparty jest na powieści Gillesa Legardiniera o tym samym tytule. Książka została przetłumaczona i wydana w 22 krajach, zyskując status bestsellera. Autor, który również stanął za kamerą jako reżyser filmu, wyjaśnia, że chciał stworzyć historię o ludziach w różnym wieku, z różnych środowisk, którzy muszą odnaleźć wspólny język.

Gilles Legardinier, wspierany przez współscenarzystkę Christel Henon, przeniósł na ekran emocje, które zawarł w książce. Zderzenie kultur, społeczne nieporozumienia i walka z własnymi ograniczeniami - to tematy, które przenikają zarówno powieść, jak i film.

Czy warto obejrzeć ten film? Emocje, absurdy i recenzje

„Do usług szanownej pani” to bez wątpienia film specyficzny. Pełen zaskakujących zwrotów akcji, osobliwych bohaterów i nieoczywistego humoru, który nie każdemu przypadnie do gustu. Serwis Booklips.pl ocenił produkcję na 4/10, wskazując na brak lekkości w reżyserii i dialogach. Mimo to zarówno ja jak i subskrybenci HBO Max uważamy, że warto dać tej komedii szansę - zwłaszcza jeśli kochasz koty i lubisz nietypowe filmowe spotkania.

Choć niektóre sceny mogą wydawać się przesadzone, a tempo nie zawsze porywa, film ma swój urok. To opowieść o poszukiwaniu sensu życia, sile relacji międzyludzkich i... nieprzeniknionym spojrzeniu kota, który zdaje się wiedzieć więcej niż wszyscy mieszkańcy dworku razem wzięci.

Reklama
Reklama
Reklama