Reklama

Świetna wiadomość dla fanów polskiego kina. Legendarny „Człowiek z marmuru” trafił do biblioteki Netfliksa. To dobry moment, by przypomnieć film z 1976 roku, który do dziś uchodzi za jeden z najmocniejszych obrazów rozliczających polską rzeczywistość powojenną i dziedzictwo stalinizmu.

Człowiek z marmuru wraca na Netflix

Obecność „Człowieka z marmuru” na Netflixie to coś więcej niż tylko kolejne uzupełnienie katalogu o klasyczny tytuł. Film Wajdy od lat zajmuje wyjątkowe miejsce w historii polskiego kina, a jego ponowne udostępnienie w streamingu sprawia, że może zostać odkryty również przez młodszych widzów. To szczególnie ważne w przypadku dzieła, które nie tylko opowiada historię jednostki, ale też pokazuje mechanizmy działania państwa i propagandy.

O czym opowiada "Człowiek z marmuru"

W centrum historii znajduje się Mateusz Birkut, przodownik pracy, którego życiorys zostaje najpierw wykorzystany przez propagandę, a później wypchnięty na margines. To bohater symboliczny — reprezentant pokolenia, którego entuzjazm i wiara w odbudowę kraju zostały cynicznie zagospodarowane przez system. Birkut okazuje się człowiekiem zbyt uczciwym i zbyt prostym w swoich odruchach, by odnaleźć się w stalinowskiej rzeczywistości.

Drugą ważną postacią jest Agnieszka, młoda reżyserka filmowa, która po latach próbuje odtworzyć losy Birkuta i dotrzeć do prawdy o nim. Dzięki tej konstrukcji film łączy dwie perspektywy: przeszłość i współczesność. To właśnie zderzenie tych porządków sprawia, że „Człowiek z marmuru” jest nie tylko opowieścią historyczną, ale też komentarzem do pamięci, przemilczeń i długiego cienia politycznej przemocy.

Ważny debiut Krystyny Jandy i wybitna obsada

Jednym z najmocniejszych punktów filmu jest obsada. W roli Agnieszki pojawiła się Krystyna Janda, dla której był to debiut na dużym ekranie. Mateusza Birkuta zagrał Jerzy Radziwiłowicz. W filmie wystąpili także Tadeusz Łomnicki, Jacek Łomnicki, Michał Tarkowski i Krystyna Zachwatowicz.

"Człowiek z marmuru" (OPINIA)

„Człowiek z marmuru” robi ogromne wrażenie, bo mimo statusu klasyka w ogóle nie emocjonalnej siły, a jednym z największych atutów filmu pozostaje rola Krystyny Jandy. Jej Agnieszka wnosi do tej historii energię, bezczelność, inteligencję i nieustępliwość, dzięki którym film nie jest tylko chłodnym rozliczeniem z przeszłością, ale żywym starciem z kłamstwem, pamięcią i mechanizmami władzy. Janda gra odważnie, ostro i z wyczuwalnym napięciem, a jednocześnie ani przez chwilę nie popada w sztuczność - pod porywczością tej bohaterki cały czas czuć autentyczne zaangażowanie i głód prawdy. To właśnie ta rola sprawia, że historia Birkuta nie zostaje zamknięta w muzealnej ramie, lecz nabiera współczesnego pulsu i emocjonalnej temperatury.

Nagrody i miejsce w historii kina

Znaczenie filmu potwierdziły także nagrody. „Człowiek z marmuru” otrzymał Nagrodę Dziennikarzy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku w 1977 roku oraz Nagrodę FIPRESCI na festiwalu w Cannes w 1978 roku. W późniejszych latach Wajda wrócił do części wątków, realizując „Człowieka z żelaza”, który stał się drugą częścią tego ważnego filmowego dyptyku.

Reklama
Reklama
Reklama