Reklama

To jedna z tych premier, które aż proszą się o serialowy maraton. Według marcowej rozpiski HBO Max wszystkie pięć sezonów „Fargo” ma trafić do serwisu 25 marca, co oznacza łącznie 51 odcinków jednej z najlepiej ocenianych antologii kryminalnych ostatniej dekady.

Dlaczego „Fargo” do dziś uznawane jest za jeden z lepszych seriali kryminalnych?

Serial Noaha Hawleya inspiruje się filmem „Fargo” z 1996 roku, ale nie próbuje go kopiować scena po scenie. Dzięki temu działa jednocześnie jako samodzielny serial i jako rozszerzenie świata dobrze znanego fanom filmu braci Coen. Ta produkcja wyjątkowo dobrze znosi upływ czasu. Zamiast jednej, ciągnącej się przez lata historii dostajemy osobne sezony, nowe zbrodnie, nowych bohaterów i nowe układy sił, ale w ramach tego samego, rozpoznawalnego świata.

Całość opiera się na tym, co w „Fargo” najmocniejsze: pozornie mały błąd uruchamia lawinę, zwyczajni ludzie wpadają w niezwyczajne tarapaty, a napięcie niemal zawsze idzie tu pod rękę z absurdalnym, lodowato suchym humorem. Właśnie ten ton sprawia, że serial od początku wyróżniał się na tle innych kryminałów. To nie jest opowieść, która stawia wyłącznie na brutalność albo zagadkę kryminalną. Równie ważne są tu prowincjonalny klimat, osobliwość bohaterów i to specyficzne poczucie, że wszystko może wymknąć się spod kontroli przez jedno źle wypowiedziane zdanie, jeden fałszywy ruch albo jedną desperacką decyzję. Śnieżna Minnesota i prowadzące do Fargo tropy nie są więc tylko dekoracją, ale częścią całego mechanizmu: wzmacniają izolację, podkręcają nerwowość i nadają historiiom niepokojącą, a zarazem hipnotyzującą atmosferę. Serial Noaha Hawleya wyrasta z filmu braci Coen z 1996 roku, ale nie jest jego prostą kopią - raczej bardzo sprytnym rozwinięciem tego świata, z własną energią i własnym rytmem.

Dużym atutem pozostaje też obsada, która zmienia się z sezonu na sezon, ale utrzymuje wysoki poziom. W różnych odsłonach „Fargo” pojawiali się m.in. Billy Bob Thornton, Martin Freeman, Kirsten Dunst, Patrick Wilson, Mary Elizabeth Winstead, Ewan McGregor, Chris Rock, Juno Temple i Jon Hamm. Dzięki temu każdy sezon daje poczucie świeżego startu, a jednocześnie nie gubi stylu, za który widzowie pokochali ten serial. To jedna z tych produkcji, które można włączyć dla samej historii, ale równie dobrze dla aktorskich kreacji, dialogów i atmosfery, której zwyczajnie nie da się pomylić z niczym innym.

Widzowie są zgodni: „Fargo” wciąga od pierwszego odcinka

O sile serialu najlepiej świadczy to, jak opisują go sami widzowie. W opiniach regularnie wraca zachwyt nad prowincjonalnym charakterem „Fargo”, jego ekscentrycznymi bohaterami, groteską sytuacyjną i kuriozalnym poczuciem humoru. To właśnie ten miks sprawia, że serial nie działa jak klasyczny kryminał, ale jak opowieść z własnego, lekko przesuniętego świata - jednocześnie brutalnego, śmiesznego i dziwnie wciągającego. W komentarzach często pojawia się też muzyka, która świetnie podbija napięcie, oraz obsada, zwłaszcza Martin Freeman, którego wielu widzów wspomina jako jeden z najmocniejszych punktów pierwszego sezonu.

Fargo
mat. prasowe

Są też tacy, którzy piszą o „Fargo” po prostu jak o serialu kompletnym - takim, któremu niczego nie brakuje i który błyskawicznie pochłania. Właśnie dlatego tak często wraca opinia, że to jeden z tych tytułów, których zazdrości się osobom oglądającym po raz pierwszy. Dla części widzów siłą serialu jest też jego wyraźna więź z filmowym oryginałem: „Fargo” koresponduje z kinem braci Coen, ale nie pozostaje w jego cieniu, tylko buduje własną tożsamość. I chyba właśnie w tym tkwi sekret tej produkcji - potrafi być jednocześnie hołdem, reinterpretacją i pełnoprawnym serialem, który broni się sam. Nic dziwnego, że przez lata utrzymuje bardzo mocne oceny: 93 proc. od krytyków i 85 proc. od widzów w Rotten Tomatoes oraz 8,8/10 w IMDb.

Skala uznania: 228 nominacji i 51 nagród

W tle jest też mocny sygnał branżowy: ogólnych nominacji dla serialu przez te wszystkie lata uzbierało się 228, a nagród 51. Dodatkowo w jednym z podsumowań zwracano uwagę, że po trzech sezonach i łącznie trzydziestu odcinkach serial budował już opinię wyjątkowo udanej produkcji opartej na filmie.

Reklama
Reklama
Reklama