Reklama

W zalewie lekkich, przyjemnych produkcji, które idealnie sprawdzają się jako tło do wieczornego relaksu, czasem potrzebujemy czegoś, co uderzy mocniej. Jeśli właśnie macie ochotę na taki seans, to mamy propozycję z najwyższej półki. Dostępny na HBO Max „Helikopter w ogniu” to nie jest kolejny film wojenny. To brutalnie szczere i mistrzowsko zrealizowane doświadczenie, które wciąga bez reszty.

Film oparty na autentycznych wydarzeniach

To nie jest fikcja. Film opowiada o autentycznych wydarzeniach z 3 października 1993 roku w Mogadiszu, w Somalii. Krótka, precyzyjna misja amerykańskich sił specjalnych, mająca na celu pojmanie dwóch poruczników lokalnego watażki, w mgnieniu oka zamienia się w piekło. Gdy dwa helikoptery Black Hawk zostają zestrzelone, żołnierze zostają uwięzieni na wrogim terenie, a planowana na godzinę akcja przeradza się w kilkunastogodzinną, krwawą walkę o przetrwanie na ulicach miasta.

breaking

Ridley Scott rezygnuje z jednego głównego bohatera i patosu. Zamiast tego, z dokumentalną precyzją, wrzuca nas w sam środek bitwy. To kino, które czuje się niemal fizycznie - huk wystrzałów, chaos komunikacyjny i nieustanne poczucie zagrożenia sprawiają, że to jedno z najbardziej realistycznych i intensywnych doświadczeń wojennych w historii kina.

Wylęgarnia przyszłych gwiazd

Tym, co po latach robi ogromne wrażenie, jest obsada. „Helikopter w ogniu” to prawdziwa wylęgarnia przyszłych supergwiazd. Na ekranie zobaczymy między innymi Josha Hartnetta, Ewana McGregora, Erica Banę, a w mniejszych, ale zapadających w pamięć rolach – bardzo młodych Toma Hardy’ego i Orlando Blooma. Jest też polski wątek. Za fenomenalne, nominowane do Oscara zdjęcia odpowiadał polski operator, Sławomir Idziak

Elle newsletter
elle.pl

„Helikopter w ogniu” - gdzie obejrzeć?

Film można obejrzeć w ramach subskrypcji na HBO Max.

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...