Ile jest w stanie zrobić zrozpaczona matka, by odzyskać córkę? 2. sezon hitowego serialu „baltic noir” rozkłada na łopatki
Po ponad trzech latach uwielbiany przez Polaków serial „Klangor” doczekał się kontynuacji. Oto szczegóły kolejnej odsłony kryminału, którego mroczna fabuła wciąga jak otchłań.

Mroczny, gęsty i emocjonalnie intensywny. „Klangor” od 9 stycznia jest dostępny w CANAL+. Fabuła ponownie łączy thriller kryminalny z dramatem rodzinnym, tym razem przenosząc środek ciężkości na inną relację i inne doświadczenie graniczne. O tym, dlaczego twórcy zdecydowali się na formułę antologii, jak powstawał drugi sezon i czy „Klangor” ma szansę na kolejną odsłonę, opowiada reżyser, Łukasz Kośmicki. O swojej roli mówi zaś ELLE Piotr Trojan.
W tym artykule:
- „Klangor” z 2. sezonem w CANAL+
- Reżyser o obsadzie 2. sezonu serialu „Klangor”
- Piotr Trojan o postaci Jakuba Bojko w „Klangorze 2”
- Czy będzie 3. sezon „Klangoru”?
„Klangor” z 2. sezonem w CANAL+
„Klangor” wraca z drugim sezonem, ale nie w formule klasycznej kontynuacji. Zamiast dalszego ciągu losów bohaterów z pierwszej odsłony, twórcy proponują widzom coś znacznie mniej oczywistego – antologię osadzoną w tym samym, rozpoznawalnym świecie. Jak podkreśla reżyser, Łukasz Kośmicki, ta decyzja była w pełni świadoma. – Drugi sezon „Klangoru” nie jest linearną kontynuacją. Zdecydowaliśmy się na formę antologii, która w Polsce wciąż jest rzadkością. Uznaliśmy, że historia Rafała Wejmana w pierwszym sezonie została domknięta – tłumaczy.
Choć zmienia się punkt wyjścia fabularnego, klimat serialu pozostaje niezmienny. Drugi sezon znów zanurza widza w mroczną, gęstą atmosferę, gdzie thriller kryminalny splata się z dramatem rodzinnym. Tym razem w centrum opowieści znajduje się relacja matki i córki – zamiast znanej z pierwszego sezonu relacji ojca i córki. – To nadal ten sam świat, podobnie opowiedziany, podobnie plastyczny, zbliżony pod względem muzycznym i wizualnym. Różnica polega na rodzinie znajdującej jest w centrum opowieści. Ale emocjonalny rdzeń pozostaje podobny: bohaterka musi coś sobie i swojej córce udowodnić, zawalczyć o rodzinę i o życie – mówi Kośmicki.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Reżyser o obsadzie 2. sezonu serialu „Klangor”
Nowy sezon to także nowa obsada. – Z niektórymi aktorami przecięliśmy się wcześniej i gdzieś to zostało w głowie. Z Małgorzatą Gorol spotkałem się przy innej produkcji i obiecałem jej wtedy, że kiedyś dostanie ode mnie większą rolę. W „Klangorze 2” to się spełniło – zdradza reżyser.
Zdjęcia realizowano w wyjątkowo wymagających warunkach – zimą, nad morzem oraz w opuszczonym zakładzie karnym, gdzie temperatura we wnętrzach spadała do minus dziesięciu stopni. – Było ciężko, nie ma co ukrywać. W takich warunkach ogromne znaczenie ma atmosfera na planie i ludzie, z którymi się pracuje. Pod tym względem mieliśmy ogromne szczęście – mówi Łukasz Kośmicki.
Zakończenie drugiego sezonu jest wyraźnie domknięte, choć – jak podkreśla reżyser – nie oznacza to definitywnego pożegnania z tym światem. – To zamknięta historia, ale zależało nam, żeby mimo dużego mroku zostawić widzom pewien rodzaj światła– podkreśla.
Piotr Trojan o postaci Jakuba Bojko w „Klangorze 2”
W drugim sezonie „Klangoru” Piotr Trojan dołącza do obsady jako Jakub Bojko – bohater trudny do jednoznacznej oceny, impulsywny, wewnętrznie rozdarty. To kolejna rola aktora osadzona w świecie napięć, śledztw i moralnych granic, ale – jak sam podkreśla – nie to środowisko jest dla niego najważniejsze, lecz człowiek ukryty pod fabularnym kostiumem.
Jakub Bojko jest postacią, którą łatwo zaszufladkować – szczególnie w pierwszych odcinkach. Trojan jest jednak przekonany, że prawdziwe zrozumienie jego bohatera przychodzi dopiero z czasem. – Mam poczucie, że Kubę naprawdę rozumiemy dopiero po ostatnim odcinku. Finał go broni. Nagle pojawia się myśl: może ocenialiśmy go zbyt surowo? W „Klangorze” jest tak, że bohaterowie, chcąc dobrze, robią źle. Kuba kocha swoją żonę, nadmiernie ją kontroluje, całym sercem kocha swoje dziecko. A potem zostaje z tym dzieckiem sam, a jego życie rozsypuje się jak domek z kart.
Sam „Klangor” nie był dla Trojana przypadkowym wyborem. – To jeden z tych seriali, w których marzyłem, żeby zagrać. Jestem absolutnym fanem – jeśli nie najlepszy, to na pewno jeden z najlepszych polskich seriali, jakie widziałem. I co ciekawe, gdy mówisz „Klangor”, niemal każdy wie, o czym mówisz.
Aktor podkreśla też nietuzinkowy sposób prowadzenia narracji. – Oglądasz pierwszy odcinek i nic nie wiesz. Drugi – dalej nic. Jesteś coraz bardziej zaintrygowany, ale bez prostych odpowiedzi. Współcześni widzowie chcą dobrych, inteligentnych historii. A dziś konkurujemy bezpośrednio z produkcjami międzynarodowymi.
Praca na planie drugiego sezonu była momentami ekstremalnym doświadczeniem. – Sceny pościgu była naprawdę trudna: kręcona nie w studio, tylko w realnych warunkach. Samochody naprawdę spadały, a ja myślałem głównie o tym, czy mam dobre ubezpieczenie – śmieje się. – Wymagające były też sceny z małym dzieckiem. Ale były też takie momenty, kiedy zobaczyłem na ekranie nie Piotra Trojana, tylko moją postać. Skonstruowaną, skomplikowaną, prawdziwą. I to było bardzo satysfakcjonujące – podsumowuje aktor.
Czy będzie 3. sezon „Klangoru”?
Pytanie o przyszłość hitu CANAL+ pojawia się naturalnie, zwłaszcza że drugi sezon pozostawia widzów z poczuciem wyraźnego zakończenia historii. Jak przyznaje Łukasz Kośmicki, plany na kolejną odsłonę istnieją, choć wiele zależy od odbioru nowej serii. – Przede wszystkim musimy zobaczyć, jak widzowie zareagują na drugi sezon. Jesteśmy po pokazach dwóch odcinków, reakcje były bardzo pozytywne – mówi.
Reżyser zaznacza jednak, że realizacja kolejnego sezonu to również kwestia logistyki i dostępności twórców. – Czasami chciałoby się zrobić coś szybciej, ale terminy różnych osób zaangażowanych w produkcję bywają nieubłagane. Pierwszy sezon został mocno opóźniony przez pandemię, drugi również powstawał dłużej, niż zakładaliśmy – Wszystko zależy od tego, jak „Klangor” będzie dalej rezonował z widzami – podsumowuje Kośmicki.


