Historia, która rozrywa emocje na strzępy już w streamingu. Nagrodzony Srebrnymi Lwami film to opowieść o kobiecie, która chce żyć po swojemu
Głośne i nagradzane „Imago” z Leną Górą nie jest już dostępne w kinach, ale tę wyjątkową produkcję można obejrzeć w streamingu. To poruszająca opowieść o trójmiejskim buncie, kobiecej walce o wolność i muzyce lat 80.

To jeden z tych filmów, które dzielą widzów, ale nikogo nie pozostawiają obojętnym. „Imago” Olgi Chajdas to surowa, bezkompromisowa opowieść o kobiecie uwikłanej w bunt, rodzinne traumy i własne pragnienie wolności. Inspirowany prawdziwą historią film zachwycił krytyków, przyniósł Lenie Górze nagrody i został okrzyknięty jednym z najmocniejszych polskich tytułów ostatnich lat. Teraz trafił do streamingu na CANALVOD.
O czym jest „Imago”?
„Imago” przenosi nas do Trójmiasta końca lat 80., czasu, gdy w powietrzu czuć było zmianę, a muzyka stawała się językiem wolności. Historia zaczyna się w 1987 roku i prowadzi aż do 1989. W centrum opowieści jest Malwina (Lena Góra), młoda kobieta, która szuka swojego miejsca w świecie pełnym chaosu, głośnych koncertów i wielkich emocji.
W tle pulsuje alternatywna scena muzyczna. Pancerne Rowery, Apteka, zadymione kluby i energia, która potrafiła zmienić wszystko. Tytułowe „imago” staje się symbolem przemiany - dojrzewania, buntu wobec systemu, ale też walki z własnymi demonami. Malwina wikła się w relacje, które są równie intensywne jak jej występy na scenie. Z jednej strony malarz Stach (Wacław Warchoł), z drugiej – tajemniczy fotograf (Mateusz Więcławek). W tle pojawia się także Romek Sebastiański z zespołu Apteka.
Jednak najtrudniejsza relacja to ta z matką – pełna sprzeczności, bliskości i bólu. „Imago” pokazuje, jak cienka bywa granica między wsparciem a toksycznością. I jak wysoką cenę płaci się za życie na własnych zasadach.
"Imago" - prawdziwa historia, która boli
Siłą „imago” jest jego autentyczność. Scenariusz powstał na podstawie prawdziwych przeżyć inspirowanych historią matki Leny Góry, wokalistki zespołu Pancerne Rowery. Sama Góra wciela się w główną bohaterkę, mierząc się z opowieścią głęboko osobistą.
Film nie wygładza rzeczywistości. Pokazuje trudną relację matki i córki, walkę o akceptację, epizody depresji i pobyt w szpitalu psychiatrycznym. To opowieść o traumie, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Malwina balansuje na granicy między wolnością a autodestrukcją, miłością a gniewem. Dzięki temu „Imago” porusza w sposób, który zostaje z widzem na długo.
Nagrody dla "Imago" (OPINIA)
Film w reżyserii Olgi Chajdas został doceniony na 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zdobył Srebrne Lwy, a Lena Góra otrzymała nagrodę za najlepszą rolę kobiecą. Nagrodzono także Andrzeja Smolika za muzykę.
„Imago” nie jest łatwe ani wygodne. Dotyka tematów trudnego macierzyństwa, depresji i potrzeby bycia sobą w świecie, który próbuje nas formować według własnych zasad. Balansuje między realizmem a oniryczną wizją, oddając klimat przełomu lat 80. To opowieść o kobiecie, która chce żyć po swojemu. Nawet jeśli oznacza to samotność, konflikt i ryzyko. I właśnie dlatego „imago” zostaje w pamięci na długo po wyjściu z kina.
Największe brawa należą się Lenie Górze za brawurową kreację, która stawia ją w gronie najbardziej wyróżniających się aktorek polskiego kina ostatnich lat. Obok tego, że gra główną postać była współautorką scenariusza, co dodatkowo nadaje filmowi osobisty i autentyczny wymiar.

