Film Smarzowskiego zajął trzeci najlepszy wynik po 1989 roku. Nie chodzi o "Dom dobry"
"Kler" Smarzowskiego obejrzało 5 milionów Polaków. To jeden z najpopularniejszych filmów po 1989 roku. Przed nim znalazły się tylko ekranizacje "Pana Tadeusza" oraz "Ogniem i mieczem. Teraz jest dostępny na większości platform streamingowych.

- ELLE
"Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego to film, o którym mówiło się w 2025 roku najwięcej w polskich mediach. Produkcja przyciągnęła do kin prawie 3 miliony widzów. To jednak nie ten film stał się najlepszym frekwencyjnym hitem reżysera "Wesela". Jednym z największych sukcesów w historii polskiego kina po 1989 roku jest "Kler". Taki wynik uplasował go na trzecim miejscu w rankingu najpopularniejszych filmów w Polsce po 1989 roku. "Kler" wyprzedził w zestawieniu największych hitów frekwencyjnych takie tytuły jak "Avatar" (3 766 267 widzów), "Titanic" (3 650 536 widzów) czy "Pasja" (3 460 346 widzów).
Rekordowa produkcja jest dostępna na wielu platformach streamingowych, np. Netflix Polska, Disney Plus czy SkyShowtime.
"Kler" - recenzja
"Kler" to film o parszywym systemie, głęboko złych, ale także słabych ludziach. To, że tacy istnieją zarówno w wysokich strukturach Kościoła, jak i w małomiasteczkowych plebaniach nikogo nie dziwi. Przeraża za to skala patologii wyzierającej zza kraty konfesjonału i ciężkich zasłon kurii. Dziś coraz częściej mamy w to wgląd dzięki mediom, coraz mniej udaje się ukryć a coraz więcej spraw zamiecionych pod dywan wyłazi na świeczniki. Smarzowski wywleka więc na wielki ekran bezsprzeczne grzechy główne Kościoła: grube interesy jego zwierzchników, pedofilię wśród duchownych, dzieci poczęte w związkach z gosposiami, intrygi u wrót Watykanu i mafijne mechanizmy funkcjonujące za złotymi ołtarzami. To skondensowana patologia, która w 133 minutach przeraża i zgrzyta w głowie widza. Czy tak wygląda Kościół? Nie cały. Na pewno tak wygląda jego najgorsza twarz. - pisze Marta Kowalska.
Najważniejszym tematem jest jednak pedofilia w Kościele. Smarzowski bez aluzji pokazuje, co się czasem dzieje na zakrystii, a także to, jak nadal tuszowane są sprawy dotyczące molestowania seksualnego przez księży. Zaprzeczanie wszystkiemu, mówienie swoim ofiarom, że nie mogą nikomu o tym powiedzieć, bo inaczej popełnią ciężki grzech... To kolejny film, np. po amerykańskim "Spotlight", podejmujący ten trudny, ale jakże ważny temat. Co ciekawe i zaskakujące, ta trójka księży nie jest jednowymiarowa. Ich historie wcale nie są takie jednoznaczne, podejmują decyzje, które diametralnie zmienią ich przyszłość. Sami popełniają wiele błędów, ale są tylko ludźmi. Miotają się czy powiedzieć prawdę, czy lepiej żyć jak dotychczas, a może kogo lepiej zaszantażować i ile przyjąć pieniędzy od parafian? Siatka intryg sięga bardzo głęboko. Poznajemy też ich historie, często traumatyczne, rzucające cień na kolejne wybory życiowe. Czy twórca tej produkcji ich rozgrzesza? W ogóle, ale pokazuje, że na zmianę zawsze jest czas. Człowieka, ale nie instytucji. Bo Kościół to cały czas struktura pełna tajemnic i broniąca swoich duchownych za wszelką cenę. I to akurat jeśli szybko się nie zmieni, to jeszcze szybciej będzie się rozpadać. - pisze Ewa Stępień.
Film zebrał pozytywne recenzje w międzynarodowej prasie – o "Klerze" pisały m.in. "The New York Times" i "The Guardian". Zainteresowanie obrazem było ogromne nie tylko ze względu na kontrowersje, ale też na artystyczną jakość i sposób realizacji.
"Słowianie Swaćba": nowy film Smarzowskiego na horyzoncie
Po "Klerze" Wojciech Smarzowski nie zwolnił tempa. Kolejny jego film, "Dom dobry", również odniósł sukces. Produkcja poruszała tematy brutalności i trudnych relacji społecznych, co wpisuje się w charakterystyczny styl reżysera. Aktualnie trwają przygotowania do realizacji nowego filmu Smarzowskiego – "Słowianie Swaćba". Projekt ma mieć wyjątkowo dużą skalę produkcyjną, a jego fabuła skupi się na czasach Mieszka I, ukazując życie pogańskich plemion przed chrystianizacją Polski. "Słowianie Swaćba" zapowiadany jest jako jeden z najdroższych filmów w historii polskiego kina. W ramach przygotowań planowana jest budowa kilku autentycznych grodów słowiańskich. Film będzie oparty na trzech warstwach narracyjnych – sensacyjnej, historycznej oraz mitologicznej. Autorzy zapowiadają, że obraz przybliży wierzenia i rytuały pogańskich Słowian, które zostały wyparte po przyjęciu chrztu.

