Reklama

Nie wierzę do końca w kalendarzowe smutki, ale przyznaję - Blue Monday ma w sobie coś przytłaczającego. Niby wszyscy wiedzą, że to teoria pseudonaukowa, ale coś w tym jest! Ten najbardziej depresyjny dzień w roku można jednak uratować. Sposobów jest kilka - jeden z moich ulubionych? Powrót do filmu, który nigdy mnie nie zawodzi: "Forrest Gump". W świecie, który każe nam ciągle być „lepszymi wersjami siebie”, ta historia przypomina, że czasami wystarczy być sobą.

"Forrest Gump" to idealny film na Blue Monday

Są takie filmy, które za każdym razem, gdy tylko pojawią się w telewizji czy na platformie VOD, natychmiast klika się „włącz” — nawet jeśli powinno się już dawno iść spać. Dla wielu ludzi (w tym dla mnie) takim tytułem jest "Forrest Gump". Ten film nie tylko bawi i wzrusza, ale też przypomina, że w życiu warto wierzyć w dobro i iść przed siebie — nawet w najbardziej ponury Blue Monday. Gump to kino, które przetrwało próbę czasu. Opowieść o prostodusznym mężczyźnie o wielkim sercu, który dokumentuje swoje życie od dzieciństwa aż po dorosłość, przewija się przez kluczowe momenty historii XX wieku — od biegania z nogami w gipsowych ortezach, po wojnę w Wietnamie i własne sukcesy, których nikt by się po nim nie spodziewał.

Sześć Oscarów i 13 nominacji – historia filmowego sukcesu

Film spodobał się nie tylko zwykłym widzom. Ekranizacja powieści Winstona Grooma odniosła spektakularny sukces w branży filmowej. "Forrest Gump" zdobył aż 6 Oscarów: za najlepszy film, najlepszego aktora pierwszoplanowego (Tom Hanks), reżyserię (Robert Zemeckis), scenariusz adaptowany, montaż oraz efekty specjalne. Film uzyskał również 13 nominacji do nagród Akademii Filmowej. Na liście wyróżnień znalazły się także Złote Globy (najlepszy film dramatyczny i aktor), nagrody BAFTA, Saturn Awards oraz People's Choice Awards.

Rola Forresta Gumpa przyniosła Tomowi Hanksowi drugiego Oscara z rzędu. Aktor stworzył postać przejmującą, autentyczną i pełną ludzkiego ciepła. Krytycy zgodnie uznali tę kreację za jedną z najlepszych w historii kina. Peter Bradshaw z "Observer" nazwał film "Hollywood w szczytowej formie", a Michael Medved z "New York Post" podkreślał, że ta rola zostanie zapamiętana na zawsze. Trudno nie zgodzić się opiniami krytyków.

Film dostępny jest w ofercie abonamentu SkyShowtime i na wielu innych platformach VOD.

Reklama
Reklama
Reklama