Dużo rozmów, nostalgia i klasyczny vibe „drugiej szansy”. Ta quasi-romantyczna opowieść o byłych kochankach wpadła do rankingu HBO Max
Jedno przypadkowe spotkanie, jedno zamknięte lotnisko i dwie historie, które nigdy nie zostały domknięte. „Co będzie dalej” to nostalgiczny romans o tym, co wraca, gdy najmniej się tego spodziewamy.

Film „Co będzie dalej” (2023) zaczyna się od sceny dobrze znanej fanom kameralnych romansów. Śnieżyca uziemia pasażerów na małym, regionalnym lotnisku, a wśród nich dwoje ludzi, którzy nie widzieli się od dwóch dekad.
Willa i Bill kiedyś byli parą, bliską założenia rodziny, pełną emocji i niedopowiedzeń, które ostatecznie doprowadziły do rozstania. Teraz przypadek sprawia, że znów znajdują się w tej samej przestrzeni, bez możliwości ucieczki i bez szybkiego wyjścia z niewygodnych tematów.

„Co będzie dalej” - romantyczna komedia na HBO Max

Opóźniony lot staje się pretekstem do rozmowy, która szybko zamienia się w emocjonalne rozliczenie. Willa i Bill opowiadają sobie swoje życie na nowo - z perspektywy czasu, błędów i wyborów, które doprowadziły ich w zupełnie inne miejsca.
Z każdą godziną ich dialog staje się coraz bardziej szczery, ale też coraz bardziej napięty. Wracają pytania o to, czy byli kiedyś naprawdę szczęśliwi, dlaczego ich relacja się rozpadła i czy to, co kiedyś ich łączyło, miało w ogóle szansę przetrwać.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Klasyczny schemat „romansu w zamkniętej przestrzeni”

Pomysł nie jest rewolucyjny, ale dobrze wpisuje się w znany filmowy schemat: dwoje bohaterów uwięzionych w jednym miejscu, zmuszonych do rozmowy i konfrontacji z przeszłością.
Takie historie pojawiały się już wielokrotnie - od europejskich produkcji romantycznych po klasyczne opowieści rozgrywające się na lotniskach czy w czasie podróży. Wspólny mianownik zawsze jest ten sam: ograniczona przestrzeń i emocje, których nie da się już odłożyć na później.
Meg Ryan i powrót do kina, które ją stworzyło

Za filmem stoi Meg Ryan, która nie tylko wraca na ekran, ale też po raz kolejny siada po drugiej stronie kamery jako reżyserka. Współtworzyła scenariusz na podstawie sztuki Stevena Dietza, rozwijając go wraz z Kirkiem Lynnem.
Ryan przez lata była jedną z ikon amerykańskich komedii romantycznych - gwiazdą „Kiedy Harry poznał Sally”, „Bezsenności w Seattle” czy „Masz wiadomość”. Jej ekranowy styl budował cały język rom-comów lat 90., a powrót do tego gatunku automatycznie uruchamia nostalgię.
W „Co będzie dalej” partneruje jej serialowy przystojniak lat 90. David Duchovny, a ich relacja opiera się przede wszystkim na dialogu i emocjonalnym napięciu, a nie klasycznej romantycznej dynamice.
Film o rozmowie, która staje się główną akcją

Cała historia rozgrywa się właściwie w jednym miejscu i w dużej mierze opiera się na dialogach. To opowieść o dwóch perspektywach, które przez lata oddaliły się od siebie tak bardzo, że nawet wspomnienia mają różne wersje.
Willa i Bill nie tylko wracają do przeszłości, ale też próbują zrozumieć teraźniejszość - swoje decyzje, samotność i to, jak bardzo zmienili się przez dwie dekady.
„Co będzie dalej” - nostalgiczny rom-com, który podbija HBO Max

Film wpisuje się w nurt kameralnych, dialogowych romansów, które bardziej niż fabułą grają emocją i atmosferą. To historia o tym, że czasem najtrudniejsze rozmowy odbywają się wtedy, kiedy nie ma już dokąd uciec. „Co będzie dalej” można czytać jako nostalgiczną opowieść o drugiej szansie - niekoniecznie w sensie powrotu do siebie, ale raczej pogodzenia się z tym, co było.
Film z 2023 roku jest dostępny na HBO Max i właśnie podbija ranking najchętniej oglądanych filmów platformy.

