Reklama

W tym artykule:

  1. Szybki przeskok z kina do kanapy, choć opinie dopisały
  2. Los Angeles, napady bez krwi i zasady, które mają nie pęknąć
  3. Gwiazdorska obsada „Crime 101”

Szybki przeskok z kina do kanapy, choć opinie dopisały

Jeszcze w połowie lutego film można było oglądać w polskich kinach, a teraz jest już w streamingu — po zaledwie około półtora miesiąca. To tempo mówi samo za siebie: „Crime 101” zebrał bardzo mocne oceny (89% wśród recenzji i 85% wśród widzów na Rotten Tomatoes), ale nie przełożyło się to na kasowy rozmach. Przy budżecie około 90 mln dolarów wpływy z kin na świecie wyniosły nieco ponad 70 mln. W efekcie tytuł, który miał ambicje wejść do rozmowy o nowoczesnych klasykach kina sensacyjnego, szybciej niż zwykle trafia do biblioteki platformy Prime Video.

Bez tytułuCrime 101
Mat. prasowe

Los Angeles, napady bez krwi i zasady, które mają nie pęknąć

W centrum historii stoi Mike Davis - zdyscyplinowany złodziej klejnotów, który działa precyzyjnie, bez rozlewu krwi, a do ucieczek wykorzystuje trasę wzdłuż drogi krajowej nr 101. To portret przestępcy zbudowany na kontroli: chłodnej, wyrachowanej, a zarazem efektownej w swojej konsekwencji. W Los Angeles, mieście perfekcyjnych fasad, taki bohater brzmi szczególnie wiarygodnie.

Gdy Davis planuje ostatni skok o wielką stawkę, na jego drodze pojawia się Sharon, agentka ubezpieczeniowa. Wchodzi z nim w niechętną współpracę - układ, w którym napięcie nie wynika z deklaracji, lecz z ryzyka, że jedna decyzja może przesunąć wszystko o milimetr w złą stronę. „Crime 101” konsekwentnie trzyma się tego rejestru: zamiast fajerwerków stawia na napięcie i dyscyplinę dramaturgii.

Gwiazdorska obsada „Crime 101”

Trudno przejść obojętnie obok obsady, bo Layton zebrał nazwiska, które natychmiast ustawiają film w segmencie premium. Na pierwszym planie są Chris Hemsworth i Mark Ruffalo, a towarzyszą im Halle Berry i Barry Keoghan. Dalej pojawiają się także Corey Hawkins, Monica Barbaro, Nick Nolte, Jennifer Jason Leigh oraz Tate Donovan.

Crime 101
Mat. prasowe

Ruffalo gra porucznika Lubesnika z LAPD, który zaczyna łączyć tropy serii napadów i zbliża się do zatrzymania grupy. Hemsworth, jako Davis, pozostaje równie genialny, co nieprzewidywalny. Do gry wchodzi też Orman, bezwzględny rywal pozbawiony zahamowań. A kiedy w tle rośnie perspektywa napadu wartego miliony, atmosfera gęstnieje.

Mocną stroną filmu jest także jego literackie zaplecze. „Crime 101” bazuje na cenionej noweli Dona Winslowa, a za scenariusz i reżyserię odpowiada Bart Layton - twórca dramatu „Zwierzęta Ameryki” oraz dokumentu „W cudzej skórze”, ceniony za realistyczne spojrzenie na opowieści o zbrodni. To sensacyjne kino, w którym liczy się nie tylko sam napad, ale też psychologia bohaterów i konsekwencje decyzji, które podejmują.

Reklama
Reklama
Reklama