Dlaczego ten film nie dostał Oscara?! Obejrzałam go ponownie i jest jeszcze lepszy. Ukrywa się w katalogu Netflix
Są takie film, do których wraca się po latach, żeby przekonać się, czy wciąż "działają". "Zimna wojna" należy do tego elitarnego grona. W dodatku film Pawła Pawlikowskiego można oglądać w streamingu.

„Zimna wojna” to opowieść o miłości skazanej na wieczne rozstania i powroty. Film Pawła Pawlikowskiego z 2018 roku poraża wizualnie i emocjonalnie. Doceniony w Cannes i przez magazyn „Empire”, zdobył serca krytyków i publiczności. Niestety nie zdobył tej najważniejszej nagrody, czyli Oscara. Wyścig o statuetkę przegrał z innym wybitnym dziełem. Oba filmy rywalizowały w tej samej kategorii podczas gali rozdania Oscarów, ale to czarno-biała opowieść z Mexico City ostatecznie zdobyła uznanie Amerykańskiej Akademii Filmowej. Chodzi oczywiście o film "Roma".
Historia Zuli i Wiktora: miłość w cieniu komunizmu
Akcja filmu „Zimna wojna” toczy się w latach 50. i 60. XX wieku w Polsce, Paryżu, Berlinie i Jugosławii. Główni bohaterowie – Zula (Joanna Kulig) i Wiktor (Tomasz Kot) – poznają się podczas przesłuchań do zespołu pieśni i tańca „Mazurek”.
Ich historia to dramatyczna opowieść o uczuciu, które przetrwało liczne rozstania i powroty, ale było jednocześnie pełne napięcia, zdrady i nienawiści. Relacja bohaterów odbija się w tytułowej „zimnej wojnie”, zarówno tej globalnej, jak i tej, która toczy się między nimi. Scenariusz autorstwa Pawła Pawlikowskiego i Janusza Głowackiego bazuje na osobistych inspiracjach – bohaterowie noszą imiona rodziców reżysera, którym też dedykowany jest film.
W roli Zuli Joanna Kulig dała występ, który przez wielu został określony jako „rola życia”. Zyskała uznanie nie tylko w kraju, ale także za granicą – aktorkę chwalili Julianne Moore, Juliette Binoche oraz Ethan Hawke. Tomasz Kot wcielił się w Wiktora – szarmanckiego muzyka o wyważonym usposobieniu. Razem z Kulig stworzyli duet przywodzący na myśl najlepsze pary z klasycznych filmów nowofalowych. Na drugim planie znakomicie zaprezentowali się Agata Kulesza jako Irena oraz Borys Szyc w roli Lecha Kaczmarka.
Wizualna i muzyczna uczta
Film został nakręcony w formacie 4:3, w czerni i bieli, co podkreśla chłód i emocjonalne napięcie pomiędzy postaciami. Autorem zdjęć jest Łukasz Żal, który wcześniej współpracował z Pawlikowskim przy filmie „Ida”. Jego praca w „Zimnej wojnie” została oceniona jako wyjątkowo estetyczna – kadry porównywano do listów miłosnych kreślonych kamerą.
Muzyka odgrywa w filmie rolę niemal równorzędną z aktorami. Motyw przewodni – piosenka „Dwa serduszka, cztery oczy” – pojawia się w różnych aranżacjach w kolejnych miejscach akcji. Polska muzyka ludowa zderza się z jazzem i rock’n’rollem, a dźwięk idealnie komponuje się z obrazem, podkreślając dramatyzm i rozwój relacji między Zulą a Wiktorem.
Dlaczego znów warto obejrzeć film "Zimna wojna"?
„Zimna wojna” to uniwersalny czarno-biały film o miłości, który zachwyca nie tylko opowieścią, ale również stroną wizualną i dźwiękową. Film porusza temat polskiej emigracji, wpływu propagandy na kulturę oraz ukazuje, jak trudna może być miłość w czasach PRL-u. Dużą rolę odgrywają tu aktorzy Kulig i Kot, którzy uwodzą widza od pierwszych minut. Film można znów oglądać, dzięki platformie streamingowej Netflix.

