Reklama

W świecie seriali kryminalnych przyzwyczailiśmy się do szybkiego tempa, dramatycznych pościgów i finałów, które mają zostawić widza bez tchu. Brytyjskie produkcje coraz częściej idą jednak w zupełnie innym kierunku - zamiast adrenaliny proponują napięcie budowane ciszą, spojrzeniami i moralnymi dylematami. „Portland Tower” idealnie wpisuje się w ten nurt. To serial, który nie próbuje krzyczeć, lecz konsekwentnie wciąga w historię, gdzie najważniejsze pytanie brzmi nie „kto?”, lecz „dlaczego?”.

O czym jest serial „Portland Tower”?

Portland tower
mat. prasowe

Punktem wyjścia historii jest tragiczne zdarzenie: z londyńskiego wieżowca spada policjant oraz młoda emigrantka z Libii. Okoliczności ich śmierci pozostają niejasne, dlatego sprawą zajmuje się specjalny wydział prowadzący śledztwa dotyczące funkcjonariuszy policji. Detektyw Sarah Collins próbuje ustalić, co wydarzyło się na dachu budynku i dlaczego doszło do tragedii, która od początku wydaje się mieć drugie dno.

Kluczową świadkiem jest młoda policjantka Lizzie Adams - partnerka zmarłego funkcjonariusza - która nagle znika, pozostawiając po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Wraz z kolejnymi odkryciami Collins zaczyna dostrzegać sieć przemilczeń, lojalności i nieprawidłowości na komisariacie. Problem polega na tym, że nikt nie chce mówić prawdy, a system, który powinien pomagać w jej odkryciu, wydaje się robić wszystko, by ją ukryć.

Slow british crime zamiast sensacyjnego thrillera

Portland tower
mat. prasowe

Już po pierwszych odcinkach widać, że „Portland Tower” nie jest klasycznym kryminałem. Sarah Collins - w znakomitej roli Gemmy Whelan, znanej m.in. z „Gry o tron” - nie ściga seryjnego mordercy ani nie uczestniczy w spektakularnych akcjach policyjnych. Jej śledztwo to mozolny proces analizowania dokumentów, rozmów i relacji między ludźmi, którzy wiedzą znacznie więcej, niż chcą przyznać.

Zamiast dynamicznych scen akcji dostajemy strategiczne odkrywanie prawdy. Serial pokazuje, że system nie składa się wyłącznie z procedur - tworzą go ludzie, ich ambicje, lęki i ukryte interesy. Hierarchia w policji, zależności służbowe i lojalność wobec kolegów z pracy okazują się równie ważne jak same dowody.

Prawda czy sprawiedliwość?

Portland tower
mat. prasowe

Najciekawszym elementem serialu są jednak pytania etyczne, które pojawiają się wraz z rozwojem śledztwa. „Portland Tower” nie daje łatwych odpowiedzi. Czy ujawnienie prawdy zawsze oznacza sprawiedliwość? I czy konsekwencje jej odkrycia nie mogą przynieść jeszcze większego zła?

Twórcy pokazują świat, w którym niemal każda decyzja ma swoją cenę. Bohaterowie muszą wybierać między lojalnością a uczciwością, między ochroną ludzi a przestrzeganiem zasad. W tym świecie nie istnieją decyzje całkowicie dobre - są tylko te mniej bolesne.

Serial, który działa ciszą - gdzie obejrzeć „Portland Tower”?

Portland tower
mat. prasowe

Produkcja oparta na powieści „Post Mortem” Kate London nie próbuje rewolucjonizować gatunku, ale świadomie wykorzystuje jego najlepsze elementy. Krótka, skondensowana forma - tylko trzy odcinki w sezonie - sprawia, że historia pozostaje intensywna i pozbawiona zbędnych wątków pobocznych.

„Portland Tower” liczy łącznie 3 sezony i dostępny jest na platformie HBO Max. To serial bardziej kontemplacyjny niż widowiskowy. Opowieść o systemie, który chroni sam siebie, o relacjach międzyludzkich splątanych z władzą i o tym, jak niewiele trzeba, by doszło do tragedii. To właśnie ta brytyjska powściągliwość sprawia, że produkcja zostaje w głowie na długo po seansie.

Reklama
Reklama
Reklama