Był numerem 1 w 28 krajach i wygenerował 32 mln godzin oglądania. Hiszpański thriller kryminalny wrócił na Netflix z 2. sezonem
„Gangi Galicji” wracają trzy lata po finale, gdy Ana i Daniel próbują odciąć się od przeszłości, ale znów wpadają w świat przemytu narkotyków. Tym razem stoją po przeciwnych stronach, a stawką jest lojalność, władza i przetrwanie.

Gdy 3 kwietnia 2026 Netflix otworzył drzwi do 2. sezonu hiszpańskiego thrillera kryminalnego „Gangi Galicji” (oryg. „Clanes”), wróciło to, co w tej historii najbardziej elektryzujące: elegancko skrojona intryga i uczucie, które nie pasuje do świata przemytu. Akcja rusza trzy lata po finale pierwszej serii – w momencie, gdy Ana i Daniel próbują żyć „poza układem”, ale Galicja znów upomina się o swoje.
W tym artykule:
- Fabuła 2. sezonu „Gangów Galicji” wciąga jak otchłań
- Kto zagra w 2. sezonie „Gangów Galicji” na Netflix?
- W czym tkwi fenomen „Gangów Galicji” i dlaczego warto obejrzeć 2. sezon?
Fabuła 2. sezonu „Gangów Galicji” wciąga jak otchłań
Punkt wyjścia pozostaje ten sam: Ana, prawniczka z Madrytu, weszła do Cambados po morderstwie ojca i odkryła jego podwójne życie. To właśnie tam, w regionie znanym z kryminalnych opowieści, zaczęła infiltrację środowiska handlu narkotykami, jednocześnie zbliżając się do Daniela – syna bossa klanu przemytników.
Drugi sezon stawia na napięcie wynikające z wyborów, które nie dają się „odwiesić” jak płaszcza po ciężkim dniu. Ana i Daniel znów wpadają w wir przemytu, ale tym razem po przeciwnych stronach. Daniel chce pomóc ojcu, a Ana ma zbliżyć się do wrogów klanu. Ich relacja należy do prostych: liczą się w niej lojalności, ślepe zaułki i nieuchronne konsekwencje.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kto zagra w 2. sezonie „Gangów Galicji” na Netflix?
Na poziomie ról i energii serial wciąż opiera się na intrygującym duecie: Clara Lago jako Ana i Tamar Novas jako Daniel. W obsadzie pojawiają się też m.in. Monti Castiñeiras, Xerardo Salgado i Julius Cotter. Za scenariusz odpowiada Jorge Guerricaechevarría, a reżyserem jest Roger Gual, twórca hitowej „Szkoły dla elity”.
„Gangi Galicji” od początku działały także obrazem: surowa, północno-zachodnia Hiszpania była tłem o wyrazistej fakturze, podobnie jak w najlepszych europejskich kryminałach, gdzie krajobraz bywa równie ważny jak bohater. W nowych odcinkach wraca Galicja, ale obok niej pojawiają się też inne lokalizacje: Malaga, Gibraltar, Algeciras, Madryt, Porto, a nawet Senegal. Jedno jest pewne: widz ma nieodparte wrażenie, że... nielegalny handel i wpływy nie znają granic, a decyzje podejmowane „lokalnie” potrafią mieć międzynarodowy ciężar.

W czym tkwi fenomen „Gangów Galicji” i dlaczego warto obejrzeć 2. sezon?
Pierwszy sezon zadebiutował na Netflix 21 czerwca 2024 roku i bardzo szybko wyszedł poza niszę. Był numerem 1 w 28 krajach, a w 82 państwach znalazł się w TOP10. Utrzymywał się przez pięć tygodni w zestawieniu TOP10 seriali nieanglojęzycznych, a w drugim tygodniu odnotował 6 mln wyświetleń i 32 mln godzin oglądania. To rzadki przypadek popkulturowej „siły rażenia”, która działa nawet wtedy, gdy krytyczne oceny są umiarkowane: na Rotten Tomatoes produkcja ma 57% pozytywnych recenzji.
W tej historii ważne jest też to, co stoi za fabułą: „Gangi Galicji” są inspirowane prawdziwymi wątkami. Wskazuje się luźne nawiązania do postaci Manuela Fernándeza Padína oraz kontekst „operacji Nécora”, wymierzonej w handel narkotykami. 2. sezon „Gangów Galicji” już teraz udowadnia, że po trzyletniej przerwie nic nie będzie prostsze, spokojniejsze ani bardziej przewidywalne.


