Reklama

Przeglądając Top 10 Netflixa, zupełnie nie planowałam kliknąć w ten tytuł. Opis nie brzmiał jak coś dla mnie, a zdjęcie sugerowało komedię, po którą zwykle nie sięgam. Szukałam jednak czegoś lekkiego, bez emocjonalnego ciężaru. Gdy „Uwolnić Berta” po raz kolejny pojawił się w polecanych, wcisnęłam play. I zanim się obejrzałam, było po wszystkim - sześć odcinków zniknęło w jeden wieczór.

O czym jest „Uwolnić Berta” na Netflix?

Uwolnić Berta
mat. prasowe

„Uwolnić Berta” to amerykański serial komediowy, który opowiada o Bercie Kreischerze - znanym z imprezowego stylu życia komiku, który zostaje wrzucony w świat, do którego kompletnie nie pasuje. Gdy jego córki trafiają do elitarnej prywatnej szkoły w Beverly Hills, Bert próbuje odnaleźć się w środowisku pełnym zasad, pozorów i społecznych konwenansów. Problem w tym, że nie rozumie żadnego z nich.

Jego bezpośredniość, brak filtra i stare przyzwyczajenia prowadzą do serii absurdalnych sytuacji, które odbijają się nie tylko na nim samym, ale też na jego rodzinie. To komedia o zderzeniu światów, klas i stylów życia - podszyta rodzinnym chaosem i dużą dawką autoironii.

Obsada, którą warto znać

Uwolnić Berta
mat. prasowe

W centrum serialu stoi sam Bert Kreischer, który nie tylko gra główną rolę, ale jest też jednym z twórców produkcji. Jego sceniczna energia i charakterystyczny humor komika napędzają całą historię. Partneruje mu Arden Myrin („Orange Is the New Black”) jako LeeAnn Kreischer - żona Berta i matka ich dzieci, próbująca pogodzić ekscentryczność męża z wymaganiami elitarnego otoczenia. Córki pary grają Ava Ryan i Lilou Lang.

W obsadzie pojawiają się także Chris Witaske („Zadzwoń do Saula”) oraz Mandell Maughan („Grace and Frankie”) jako wzorcowi, idealnie ułożeni rodzice z nowej szkoły, a także Sophia Reid-Gantzert, Christine Horn i Noshir Dalal w rolach drugoplanowych.

Dlaczego ten komediowy serial Netflixa tak dobrze się ogląda

Uwolnić Berta
mat. prasowe

„Uwolnić Berta” to czysta komedia sytuacyjna. Humor wynika tu z kontrastu między nieokrzesanym bohaterem a światem luksusu i społecznych reguł. Krótkie, dynamiczne odcinki sprawiają, że serial ogląda się jednym tchem, bez zobowiązań i bez presji.

Widzowie Netflixa doceniają go za lekkość i tempo. Na Filmwebie produkcja ma ocenę około 6/10, a na Rotten Tomatoes 64%. Wiele opinii podkreśla, że nawet osoby nienależące do fanów stand-upu Kreischera bawiły się zaskakująco dobrze. Jedyny zarzut? Że tych odcinków jest po prostu za mało.

Reklama
Reklama
Reklama