Pierwszy shadow period w 2026 roku właśnie się rozpoczął. Retrogradacja Merkurego nadchodzi szybciej, niż myślisz
Retrogradacja Merkurego w 2026 roku rozpocznie się 26 lutego, ale jej wpływ odczujemy znacznie wcześniej. Już od 11 lutego, w tzw. shadow period, mogą pojawić się opóźnienia, nieporozumienia i techniczne awarie. Co oznacza ten czas i jak się na niego przygotować?

Nikt nie budzi się rano z myślą: „Dziś zacznie się chaos”. A jednak właśnie tak działa shadow period retrogradacji Merkurego. W 2026 roku rozpoczęła się już 11 lutego. To nie jest jeszcze właściwa retrogradacja, ale jej zapowiedź. Delikatne pęknięcia w komunikacji, pierwsze techniczne zgrzyty, wiadomości wysłane do niewłaściwych osób, dziwne opóźnienia.
Okres cienia trwa dwa tygodnie przed oficjalnym wejściem Merkurego w ruch wsteczny, który w 2026 roku rozpocznie się 26 lutego.
Na czym polega retrogradacja Merkurego 2026 i dlaczego wszyscy o niej mówią?
26 lutego 2026 roku Merkury oficjalnie wchodzi w retrogradację, która potrwa do 20 marca. Z perspektywy Ziemi planeta zaczyna „cofać się” na tle nieba – i choć to zjawisko optyczne, jego astrologiczna interpretacja od lat budzi emocje.
W praktyce retrogradacja oznacza jedno: zakłócenia. W komunikacji, w podróżach, w technologii. Maile nie dochodzą. Telefony się zawieszają. Plany zmieniają się w ostatniej chwili. Niewinne niedopowiedzenia potrafią przerodzić się w poważne konflikty.
W 2026 roku retrogradacja przebiega w znaku Ryb – a to znak intuicji, emocji i iluzji. Granica między faktem a interpretacją może się rozmywać. Łatwiej o nadwrażliwość, trudniej o konkret. Astrologowie radzą: wstrzymaj się z podpisywaniem ważnych umów, nie kupuj impulsywnie drogiego sprzętu elektronicznego i nie podejmuj decyzji, które trudno będzie cofnąć.
Czy retrogradacja dotyczy wszystkich?
Według astrologii – tak. Niezależnie od znaku zodiaku, światopoglądu czy poziomu sceptycyzmu. W 2026 roku, gdy Merkury cofa się w znaku Ryb, szczególnie wrażliwa staje się sfera emocjonalna i relacyjna. Łatwiej o nieporozumienia w rodzinie, w związkach, w pracy.
To zjawisko ma wymiar globalny – dotyczy każdego, kto komunikuje się, planuje, negocjuje, podróżuje, korzysta z technologii. A więc praktycznie wszystkich.
Jak przetrwać ten czas bez większych strat?
Zasada numer jeden: zwolnij.
Od początku shadow period lepiej:
dokładnie czytać dokumenty i umowy,
potwierdzać ustalenia na piśmie,
regularnie tworzyć kopie zapasowe danych,
zostawiać sobie margines czasu przy podróżach,
odkładać w czasie decyzje, które nie są pilne.
To dobry moment na poprawianie, porządkowanie, domykanie zaległych spraw. Zdecydowanie gorszy – na ryzykowne inwestycje i radykalne życiowe zwroty.
Kiedy sytuacja się stabilizuje?
Retrogradacja kończy się 20 marca 2026 roku, ale cień pozostaje do początku kwietnia. Dopiero wtedy energia zaczyna się klarować, a sprawy, które utknęły w martwym punkcie, powoli ruszają do przodu.
Najważniejsze w tym czasie jest jedno: cierpliwość. Zamiast walczyć z opóźnieniami i nieporozumieniami, lepiej przyjąć je jako sygnał do większej uważności.
Retrogradacja Merkurego 2026 nie musi oznaczać katastrofy. Może być momentem refleksji, korekty kursu i uporządkowania chaosu – zanim znów przyspieszymy

