Reklama

Koniec retrogradacji wreszcie nadszedł. Dla zobrazowania: to trochę jak wtedy, gdy masz 8 lat i instruktor pływania daje ci wolny czas w basenie, a do dyspozycji masz wszystkie dmuchane koła. Lekki przypływ adrenaliny i poczucie, że wszystko jest możliwe. Ten kwiecień zapowiada się naprawdę ekscytująco.

Po długiej zimie nadejście wiosny 2026 roku 20 marca nie było jedynym powodem do ulgi – to właśnie wtedy Merkury zakończył retrogradację. Oficjalnie aż do 6 maja żadna planeta nie „cofa się” w zodiaku. „Hurra!” – powiedzieliby bohaterowie serialu The Great. Miłośnicy astrologii mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Co to oznacza w praktyce? Powrót spraw na właściwe tory.

Zero retrogradacji do 6 maja 2026: rzadka okazja, by iść naprzód

Ten moment symbolizuje nowy start. Koła znów zaczynają się kręcić – zarówno w naszych głowach, jak i w projektach. Koniec retrogradacji Merkurego w Rybach zamyka długi okres refleksji, wątpliwości i dyskomfortu. Mars co prawda nie był w retrogradacji, ale jego pobyt w Rybach działał podobnie – jak brodzenie w błocie, w którym łatwo stracić równowagę. Od 20 marca ta energia wreszcie się uwalnia.

Brak retrogradacji Merkurego, Jowisza czy Wenus przez ponad miesiąc to sytuacja na tyle rzadka, że warto ją podkreślić – i przede wszystkim wykorzystać, by ruszyć do przodu.

To dobry czas na:

  • przyspieszenie projektów, które utknęły lub zwolniły (w pracy i poza nią),
  • domknięcie ciągnących się spraw i podpisanie ważnych umów,
  • uzyskanie długo wyczekiwanej odpowiedzi, wsparcia lub rozwiązania,
  • odzyskanie kontroli nad codziennością i własnymi pragnieniami.

Krótko mówiąc: chmury się rozchodzą, a droga staje się wyraźniejsza. Choć nie całkiem bez przeszkód.

Brak retrogradacji = brak problemów?

Nie do końca. Retrogradacje planet rzeczywiście spowalniają tempo i wprowadzają moment zatrzymania, który może mącić w głowie. Ale nie zawsze są czymś negatywnym – często pomagają dostrzec problem, który później można rozwiązać. Poza tym to nie tylko retrogradacje komplikują nasze życie. Pluton w Wodniku wywołuje wewnętrzne napięcia i podważa to, co wydawało się niezmienne. Dodatkowo napięte aspekty między planetami w Baranie a Jowiszem w Raku sprawiają, że kwiecień może przynieść konflikty między życiem zawodowym a prywatnym. W skrócie: brak retrogradacji ułatwia codzienność, ale nie czyni jej idealną.

Jaka planeta jako następna wejdzie w retrogradację?

Wspomniany wcześniej Pluton ponownie da o sobie znać. Od 6 maja do 16 października 2026 roku będzie w retrogradacji w Wodniku. To długi i znaczący okres – Pluton, planeta transformacji i głębokich procesów, działa na poziomie pokoleniowym.

Przez około sześć miesięcy będzie w nas „dojrzewać” zmiana: zakwestionujemy własne przekonania, wizję przyszłości i sposób funkcjonowania w społeczeństwie. To czas przypominający kokon — zapowiedź transformacji, która na końcu może okazać się zaskakująca i przełomowa.

Tekst w oryginale ukazał się w ELLE.Fr

Reklama
Reklama
Reklama