Czerwiec to najlepszy czas na zbieranie dziko rosnących ziół, które w tym miesiącu mają największą moc leczniczą. Sprzyja temu ciepło i silniejsze Słońce karmiące je swoim blaskiem. Nasi słowiańscy przodkowie wybierali się po zioła w Noc Kupały dedykowaną magicznym zjawiskom. Z ziół i kwiatów polnych zaplatali wianki mające chronić ich przed złem, honorować życie oraz przepowiadać rychłe losy miłosne. Dziś już wiemy, że choć Słowianie kierowali się intuicją, dobrze znali nasze rodzime rośliny. Do tej pory skrzyp polny, rumianek czy dziurawiec są szeroko stosowane w medycynie i stanowią niezbędnik w domowej apteczce. Czas wybrać się po ten dar natury na pola, do lasów lub na tyły ogrodu. Rośliny rosnące bez pomocy człowieka mają najwięcej właściwości dla zdrowia. Złap koszyk i udaj się daleko za miasto, by zaczerpnąć nauki od samej Matki Ziemi.

Zioła w czerwcu - skrzyp polny

Skrzyp polny to chyba najbardziej znane i cenione zioło, które pomaga włosom w odzyskaniu dawnej formy. Zawiera w sobie witaminy, minerały, potas oraz krzemionkę zwalczającą wolne rodniki. Składniki te wzmacniają włosy i zmniejszają ryzyko ich wypadania, dodatkowo wspomagając ich przyrost miesięczny. Skrzypowa kuracja jest najskuteczniejsza, gdy dziennie spożywamy przynajmniej dwie szklanki naparu przygotowanego z tego zioła. Dodatkowo jej działanie możemy przyspieszyć, stosując płukankę na włosy ze skrzypu i używając naturalnych szamponów z wyciągiem z tej rośliny. Dawniej okłady z parowanego skrzypu używano także na poważne schorzenia. 

Zioła w czerwcu - wrotycz

Wrotycz pospolity rośnie dziko na łąkach, przy polach, na tyłach ogrodu lub przy wiejskich drogach. Popularne ziele można rozpoznać po jego żółtych kwiatach, które zakwitają wiosną i zostają z nami aż do jesieni. Jego charakterystyczny, silny zapach pachnie kamforą. To sprawka znajdującej się w nim goryczy, która zbawiennie wpływa na trawienie. Z wrotycza należy korzystać z rozwagą, bo zawarta w nim substancja zwana tujonem bywa toksyczna w dużych dawkach. Ten cud natury używa się w kuracji przeciwko pasożytom, na odkażenie ran, bóle żołądka, alergie oraz lepszy nastrój. Należy suszyć go na słońcu lub w piekarniku. Liście oraz ziele warto zebrać w trakcie kwitnienia, najlepiej do końca sierpnia.

Zioła w czerwcu - tatarak

Tatarak to jedna z najważniejszych roślin dla naszych przodków. Słowianie wierzyli, że oczyszcza przestrzeń, chroni przed złem, przywołuje dobrą energię i zapewnia dobrobyt w gospodarstwie. Na Zielone Świątki (zwane niegdyś Stadem) dekorowano nim wnętrza chat, kładąc go na podłodze, za łóżkiem lub przy domowych ołtarzykach z ikonami. Co ciekawe, młode liście tataraku efektywnie chronią przed insektami takimi jak pchły. To kolejny powód, dla którego cieszył się uznaniem w chatach wiejskich. Kłącze tataraku zbiera się od wiosny do jesieni. W czerwcu jego liście warto dodać do kąpieli lub zrobić z nich wzmacniające płukanki na włosy. Napar z tataraku wtarty w skalp hamuje wypadanie włosów i promuje ich porost. 

Zioła w czerwcu - dziurawiec 

Ziele dziurawca zwyczajnego jest uznane za naturalny lek do walki z depresją, szeroko stosowany w farmakologii. W przeszłości używano je również przy kuracjach zaburzeń umysłowych i menstruacyjnych, a nawet nerwobóli czy na wrzody żołądka. Słowianie wierzyli, że dziurawiec powinien być zebrany w Noc Świętojańską (dawniej Noc Kupały), bo właśnie wtedy ma największą, leczniczą moc. Według naszych przodków dziurawiec "chronił przed złem", którym dziś jest stres, lęki czy nerwica. Pomaga na zły nastrój oraz układ trawienny. Warto go ususzyć i spożywać jako napar. 

Zioła w czerwcu - rumianek

Rumianku nie trzeba nikomu przedstawiać. To łatwo rozpoznawalne ziele, które zbiera się w maju i czerwcu. Warto wybrać się na spacer, by samodzielnie znaleźć tę leczniczą roślinę. Dziki rumianek najczęściej rośnie na łąkach, polach, przy wiejskich drogach lub nieużytkach. Ma białe płatki układające się w koszyczek, które lekko odginają się w dół. Suszy się go w bukietach zawieszonych "do góry nogami", koniecznie w zaciemnionym miejscu. Koszyczki rumianku rozkłada się na papierze. Zrobione z niego napary czy maści mają więcej właściwości niż te kupione w sklepie. Ich kolor jest mocniejszy, a smak intensywniejszy, co już świadczy o zwiększonej mocy zioła rosnącego na łonie natury. Uspokaja, pomaga zadbać o cerę, dodany do kąpieli relaksuje całe ciało. Warto zawsze mieć go w swoim arsenale.

Zioła w czerwcu - lipa

Pod koniec czerwca zakwita lipa, która, obok brzozy, była drzewem niezwykle cenionym przez przodków. Jej kwiaty zbiera się tuż po zakwitnięciu, by je ususzyć i pić jako herbatę w sezonie jesienno-zimowym, kiedy dopadają nas przeziębienia. Napar ten ma właściwości napotne, uspokajające oraz łagodzące dolegliwości. Kwiaty lipy można dodać do naturalnego miodu lub zrobić zdrowotny syrop z ich udziałem, wzmocniony działaniem soku z cytryny. 

Zioła w czerwcu - mięta dzika i pieprzowa 

Po miętę sięgamy najczęściej wtedy, gdy doskwierają nam dolegliwości trawienne. Wypicie naparu z jej aromatycznych liści wspomaga trawienie i łagodzi ból. Ale to nie koniec właściwości tej rośliny! Zawarte w niej olejki eteryczne mają działanie przeciwwirusowe, a sama herbata chłodzi organizm, przynosząc ukojenie w upalne dni. Mięta zmniejsza również apetyt na słodkości. Warto ją ususzyć i dodawać do syropów lub domowych środków czystości. 

Zioła w czerwcu - liście poziomek

Liście poziomek można znaleźć podczas czerwcowych spacerów po lesie. Zasuszone pachną słodko jak same poziomki i są aromatycznym dodatkiem do herbaty. Wspomagają pracę żołądka, gdyż regulują trawienie i wspierają czynność wątroby oraz śledziony. Listki trzeba zebrać, kiedy kwitną owoce. Zrywa się je pojedynczo z każdej rośliny, aby nie osłabić jej rozwoju. Osoby, które mają ogród, mogą zrobić to samo z listkami maliny czy czarnej porzeczki, będących świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Te dary natury służą naszej skórze.

Zioła w maju - pokrzywa

Pokrzywa to dziko rosnąca roślina najbardziej pożądana w tym sezonie. Ma wiele właściwości szczególnie dla urody i można ją stosować zewnętrznie lub wewnętrznie. Czas skończyć z myśleniem, że jest zwykłym chwastem przynoszącym więcej szkody niż pożytku. Znajduje się w niej bardzo dużo żelaza, magnez, witaminy K, C i E. Te związki czynią ją naturalnym antidotum na anemię, trądzik czy wypadające włosy. Śmiało wypełnij nią cały swój koszyk, a następnie zasusz w zacienionym miejscu. Sproszkuj jej liście i spożywaj razem z wodą każdego dnia, jako suplement. Pij napary przyrządzone z pokrzywy dla lepszej odporności. Możesz też opłukiwać nimi włosy oraz wcierać je w swój skalp, na wzmocnienie cebulek lub przyspieszenie porostu.