Chodzi o doskonale znaną w świecie włosingu metodę OMO. Od kilku lat jest bardzo popularna zwłaszcza wśród curly girls i dziewczyn, które chcą głęboko zregenerować pasma po zabiegach z użyciem chemii, farb i rozjaśniaczy. Mało osób jednak wie, że ten sposób mycia głowy jest też ratunkiem dla włosów przetłuszczających się u nasady, a jednocześnie suchych i matowych na końcach.

Na czym polega OMO?

Na początek uczciwe uprzedzamy: jeśli raz zastosujesz tę metodę, prawdopodobnie już nigdy nie wrócisz do zwykłego mycia włosów. Polega ona na małym odwróceniu kolejności kroków. Zazwyczaj wszystkie najpierw myjemy włosy szamponem, a potem nakładamy odżywkę. W OMO chodzi o to, żeby w pierwszej kolejności zaaplikować odżywkę (O), potem szampon (M – jak mycie) i na koniec znowu odżywkę (O). Co daje ten sposób?

Osoby z przetłuszczającymi się włosami niestety muszą często myć włosy, nawet codziennie. Dermatolodzy i trycholodzy są co do tego zgodni: należy oczyszczać skórę głowy tak często, jak jest to potrzebne, bo zalegające sebum może doprowadzić do rozwoju łupieżu albo nasilić wypadanie włosów. OMO pomaga zniwelować szkodliwy wpływ szamponów na przesuszone końce, bo pokryte odżywką pasma są chronione przed wysuszającymi detergentami.

Poniżej znajdziesz dokładną instrukcję całej procedury (spokojnie, nie jest skomplikowana ani czasochłonna).

Metoda OMO krok po kroku

1. Najpierw zmocz włosy wodą, nadmiar odciśnij dłońmi i zaaplikuj na długość dowolną odżywkę. Może to być kosmetyk, który ci się nie sprawdził albo długo zalega na półce – chodzi tylko o to, żeby położyć coś, co pokryje pasma ochronnym filmem.

2. Czas na szampon. Wyciśnij odrobinę na dłoń, rozcieńcz trochę wodą i spień (dzięki temu będzie łagodniejszy). Wmasuj go tylko w skórę głowy i włosy u nasady, tam, gdzie są przetłuszczone. To bardzo ważne! Nie przeciągaj piany na długość, żeby nie wysuszyć końców. Do mycia najlepiej używaj szamponów ze składnikami ograniczającymi przetłuszczanie się skóry głowy. W miarę stosowania, powinny znormalizować pracę gruczołów łojowych i wydłużyć czas między kolejnymi myciami. Sprawdzi się np. L’Oréal SerieExpert Pure Resource, Głęboko oczyszczający szampon przeciwko przetłuszczaniu od Tołpy lub Kérastase Genesis Bain Hydra-Fortifiant. Ten ostatni produkt oprócz tego, że reguluje wydzielanie sebum, dodatkowo przeciwdziała wypadaniu włosów i „odbija” je od nasady.

3. Spłucz dokładnie całe włosy i jeszcze raz na długość zaaplikuj odżywkę lub maskę. Tym razem powinnaś wybrać kosmetyk o mocniejszej sile działania, który dobrze wygładzi i dociąży łuski, przez co będą mniej podatne na puszenie i bardziej lśniące. Nasze typy? Do codziennego stosowania polecamy mocno wygładzającą, brazylijską odżywkę Sol De Janeiro Brazilian Joia Conditioner, która działa jak „prostownica na mokro”. Jej obłędny, pistacjowo-karmelowy zapach długo utrzymuje się na włosach.

Raz na kilka sprawdzi się odżywcza maska do mocno zniszczonych włosów Kérastase Résistance Thérapiste. Wzbogacona o keratynę i ceramidy, spaja rozdwojone końce, a także wzmacnia strukturę włosów, w wyniku czego stają się bardziej sprężyste i odporne na łamanie.

By dodatkowo unormować wydzielanie sebum przez skórę głowy, pomiędzy myciami powinnaś aplikować na skalp specjalne serum normalizujące. Istnieją w naturze ekstrakty roślinne oraz olejki eteryczne, które są w stanie ograniczyć przetłuszczanie się włosów oraz przedłużyć ich świeżość. Przy czym warunkiem ich skuteczności jest regularna, systematyczna aplikacja, najlepiej codziennie. Produkt tego typu znajdziesz np. w portfolio paryskiej marki Leonor Greyl, która jest hitem we Francji. Jej Tonique Vegetal zawiera wyciągi ze skrzypu, szałwii i lotosu, które hamują nadmierny łojotok. Podobne właściwości ma naturalna wcierka EcoLab z kompleksem olejków eterycznych z drzewa herbacianego i eukaliptusa, która dodatkowo pomaga zwalczać łupież, a także tonik Vianek wzbogacony o pokrzywę, skrzyp, łopian, szałwię i brzozę.

Wcierki do włosów - które wybrać i jak je stosować? Te specyfiki działają spektakularnie >>>