Kiedy 13 grudnia 2018 roku w serwisie pojawił się materiał o charakterystycznych butach zimowych inspirowanych projektem francuskiej projektantki, na Instagramie opublikowanych zostało nieco ponad 8 000 zdjęć oznaczonych hasztagiem #inuikii. Do dziś liczba takich publikacji wzrosła niemal dwukrotnie, a odkąd temperatury za oknem zaczęły zbliżać się do zera, nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie dnia, w którym na ulicy nie wypatrzyłybyśmy chociażby jednej pary podobnych śniegowców. Wcale nas to z resztą nie dziwi, model z metką Inuikii to doskonałe połączenie stylu i wygody. Są modne, ciepłe i bardzo uniwersalne. Podobnie jak klasyki z australisjkim rodowodem (Emu i UGG) pasują i do wełnianych spodni typu jogger, i eightiesowych jeansów z marszczonymi nogawkami. Zgrany duet stworzą nawet ze zwiewnymi sukienkami midi, które przecież wcale nie muszą czekać w szafie na następne wakacje. 

Puchowa kurtka w stylu Kasi Tusk. Wiemy, skąd pochodzi model z nowego zdjęcia blogerki i gdzie kupicie podobne>>

W Polsce śniegowce Inuikii zaczęły cieszyć się większą popularnością przede wszystkim dzięki kilku ostatnim postom, w których o swoich zimowych #ootd opowiada Kasia Tusk. Trójmiejska blogerka znana z minimalistycznej garderobie, ma w szafie klasyczny model zatopiony w szykownych odcieniach nude. Najchętniej łączy je z białymi jeansami, overszie’owym swetrze w tym samym kolorze i czarnym puchowym płaszczem albo kamelowym płaszczem z kolekcji swojej autorskiej marki MLE Collection. 

W aktualnej ofercie popularnych platform sprzedażowych online znajdziecie takie i wiele innych wcieleń słynnych bohaterów naszego artykułu. Ceny? Co prawda nie należą do najniższych, jednak absolutnie nie wydaje się być to tutaj bezzasadne. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że śniegowce Inuikii spokojnie możecie potraktować je jako modną i funkcjonalną inwestycję na długie lata. Spokojnie, wcale nie zachęcamy do wierzenia nam na słowo, przekonajcie się o tym same: 

Sprawdź też: 4 modele śniegowców, w które warto zainwestować w sezonie jesień-zima 2019/2020