Gdy kanadyjski koncern Deciem w 2016 wprowadził na rynek The Ordinary, nikt nie spodziewał się, że marka ta osiągnie tak spektakularny sukces. Szklane buteleczki z pipetkami wyglądające jak z laboratorium były pierwszym zwiastunem nowej ery w pielęgnacji – bardziej profesjonalnej, skuteczniejszej, a zarazem przystępniejszej niż kiedykolwiek. „Nasz założyciel, Brandon [Truaxe] wstrząsnął rynkiem pokazując, że jakość nie musi iść w parze z wysoką ceną” – tłumaczy Nicola Kilner, CEO Deciem. To ona stoi dziś na czele imperium, które stworzył nieżyjący już Truaxe.

Idea była prosta: dostarczyć konsumentkom i konsumentom produkty do pielęgnacji z wysokimi stężeniami składników aktywnych, które naprawdę działają – ale za cenę o wiele niższą, niż wcześniej. The Ordinary przełamało tym samym monopol marek kosmetologicznych, które swoje produkty kierowały przede wszystkim do lekarzy medycyny estetycznej i ich zamożnej klienteli. Prawdziwy healthy glow i skóra wolna od zmarszczek stały się dostępne dla szerokiego grona odbiorów.

I choć The Ordinary przez 6 lat swojej działalności zdążył zdobyć pokaźne grono naśladowców (a nierzadko wręcz plagiatorów), wciąż pozostaje numerem jeden w kategorii taniej i skutecznej pielęgnacji. Pokochali je też Polki i Polacy – wiele produktów tego brandu wyprzedaje się na pniu, a w dobie pandemii dochodziło nawet do wielomiesięcznych braków niektórych kosmetyków. Najcenniejsze łupy – czyli legendarny „krwawy peeling” czy serum z niacynamidem i cynkiem, potrafiły osiągać zawrotne sumy na aukcjach internetowych.

Pandemia jednak się skończyła, a rynek beauty wrócił do równowagi. Możemy czerpać z portfolio The Ordinary, ile tylko chcemy - z korzyścią dla skóry. Pokusiłyśmy się o listę 5 kultowych bestsellerów, które każdy z was powinien wypróbować chociaż raz w życiu. Za każdy z nich nie zapłacicie więcej niż 50 złotych.

The Ordinary Argireline Solution 10%

Kosmetyk, za który szczególnie kochamy tę markę. Zawiera superinnowacyjny składnik przeciwzmarszczkowy – argirelinę, czyli peptyd botox-like. Osłabia on napięcie mięśniowe w tych partiach twarzy, gdzie tworzą się zmarszczki mimiczne, co skutkuje ich spłyceniem. Argirelina jeszcze do niedawna występowała tylko w zaawansowanych, profesjonalnych kosmetykach kosztujących setki złotych. W formule The Ordinary jest wystarczająco dużo, by dać wyraźny efekt przeciwzmarszczkowy, a kosztuje nie więcej niż… 35 złotych. Dodatkowo, wodnista, nietłusta konsystencja serum sprawia, że bez problemów dogaduje się z innymi kosmetykami do pielęgnacji. Można stosować je rano, na noc, pod krem czy pod makijaż i mieć pewność, że skóra z każdym kolejnym dniem młodnieje.

The Ordinary Niacinamide 10% + Zinc 1%

Prawdziwy święty Graal dla wszystkich z cerą trądzikową, tłustą, z rozszerzonymi porami i przebarwieniami. Rewolucyjna formuła tego serum sprawia, że nawet najbardziej kapryśna cera zyskuje balans, staje się gładsza i bardziej jednolita. Na YouTube hitem są filmy w stylu timelapse, które pokazują, jak Niacinamide 10% + Zinc 1% z tygodnia na tydzień poprawia stan skóry u dziewczyn nawet z zaawansowanym trądzikiem. Efekty tej kuracji widać gołym okiem, a zapłacicie za nią jedyne 31 złotych za 30-mililitrowe opakowanie.

The Ordinary Caffeine Solution 5% + EGCG

Pewnie słyszeliście o skuteczności kofeiny w redukcji cieni i worków pod oczami? The Ordinary postanowiło maksymalnie wykorzystać jej moc i w swoim serum zawarło aż 5% tego składnika, który działa jak mikrodrenaż. Wysokie stężenie kofeiny najwyraźniej działa, bo w internecie można przeczytać mnóstwo zachwytów nad Caffeine Solution 5% + EGCG – nawet z ust kobiet, które od lat nie znajdują nic, co pomaga na ich fioletowe sińce i opuchliznę. „Mam prablem z dużym zasinieniem pod oczami. Próbowałam nawet karboksyterapii i nic. Do tego nocne dyżury. Jako jedyny sobie radzi, delikatnie napina skórę i rozjaśnia zasinienia” – napisała jedna z internautek o bestsellerze The Ordinary.

The Ordinary AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution

Stał się viralem na TikToku nie tylko z powodu swojej „krwawej” formuły, która może służyć jako charakteryzacja do horroru. Ten skoncentrowany, silny kosmetyk działa niemal jak peeling chemiczny u kosmetologa – i dlatego daje tak świetne rezultaty. Obejrzałyśmy dziesiątki tiktoków, na których osoby z bardzo dużym trądzikiem czy zaskórnikami, w 4 tygodnie zyskują twarz gładką jak nigdy wcześniej. Tylko uwaga! To nie jest delikatny preparat – przy pierwszej aplikacji potrafi szczypać i piec, więc lepiej zachować ostrożność. Z czasem skóra się przyzwyczaja i stany zapalne, przebarwienia oraz wągry odchodzą w niepamięć.

5 zamienników "krwawego peelingu" The Ordinary, które działają podobnie (a nawet lepiej) >>

The Ordinary Hyaluronic Acid 2% + B5

Ci, którzy długie lata nie mogli trafić na idealne serum nawilżające z kwasem hialuronowym, mogą zakończyć poszukiwania – ten klasyk od The Ordinary sprawdza się na każdym typie skóry i w każdym wieku. Kwas hialuronowy o różnych masach cząsteczkowych wzmocniony o witaminę B5 nawilża cerę na wielu poziomach i wypełnia drobne zmarszczki powstałe z odwodnienia. Ten ideał kosztuje zaledwie 36 złotych za małą buteleczkę, która starczy ci na minimum dwa miesiące codziennego stosowania. „Świetny produkt w świetnej cenie, dogłębnie nawilżył mi skórę, zlikwidował zaczerwienienia i nie zapchał skóry, która ma do tego tendencję. Bezzapachowy. Stosowałam na dzień i na noc, widzę ogromne efekty - skóra pięknie nawilżona i jędrniejsza, koloryt wyrównany” – napisała w swojej recenzji Kama.