ELLE: Skąd pomysł na strojenie się w domu? 

Karolina Limbach: Pomysł pojawił się nagle, po prostu wpadł mi do głowy wywołany pewnie jakiegoś rodzaju stresem związanym z perspektywą siedzenia przez najbliższe kilkanaście (oby nie kilkadziesiąt) dni w domu.

I nagle szum w sieci…

Jakoś dziwnie rozmawia mi się o tym jako o akcji, bo szczerze mówiąc, nie sądziłam, że moje wrzucanie przegiętych stylizacji na instagram przerodzi się w ruch i tyle osób do mnie dołączy. Akcja jest prosta: wstaję rano, a ponieważ nie mogę z niego wyjść, to "stroję się" i robię sobie zdjęcie. Każdą stylizacje hasztaguje #strojesienahomeoffisie #zostańwdomu . Stylizacje są z przymrużeniem oka - normalnie, idąc do redakcji czy na sesję zdjęciową, nie ubieram się aż tak ekstrawagancko. Poza tym jestem stylistką - brakuje mi mojej pracy.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Hi #shootingtime #fitting

Post udostępniony przez Karolina Limbach (@karolinalimbach) Sty 24, 2020 o 12:26 PST

Co Ci to daje? Nie masz w sobie ani trochę introwertyczki w szarym dresie? 

Jestem bardzo aktywną osobą, siedzenie w domu męczy mnie bardziej niż praca. Co mi to daje? Przede wszystkim dostarcza mi to rozrywki i stworzyłam sobie sama taki codzienny obowiązek, żeby się wystylizować. O ile dziennikarze mogą pisać teksty w domu (ale też z dużymi utrudnieniami, bo nie mogą wyjść na wywiad i spotkać się z rozmówcą), to ja będąc stylistką nie mam opcji na zorganizowanie sobie teraz sesji zdjęciowej. To są moje prywatne sesje zdjęciowe - tyle, że ekipa jest jednoosobowa - jestem fotografem i stylistką w jednym. Zmienia się medium, zamiast na łamach magazynu ELLE, publikuję namiastkę swojej pracy na Instagramie.

Sporo osób z branży kreatywnej, eventowej, pracujących twórczo trochę nie wie, co ma ze sobą zrobić. Ale wiesz, jak jest z modą. W czasach zarazy schodzi na dalszy plan. Nie bałaś się hejtu?

Hejtu, że żartuję sobie z tego i lekceważę, w jak trudnej sytuacji w jakiej obecnie się znaleźliśmy? Wiesz, ani przez chwilę o tym nie pomyślałam. To chyba znaczy, że się nie obawiałam. No i póki co hejtu nie ma, to pewnie przede mną.

Reakcje komentujących Cię zaskoczyły? Spodziewałaś się takich? 

Tak, nie planowałam zupełnie żadnej akcji społecznościowej. Wrzucając pierwsze zdjęcie, nie sądziłam nawet, że będzie kolejne. To komentarze i wiadomości prywatne, które zaczęłam otrzymywać zmotywowały mnie do codziennego "strojenia się".  

Jakie znaczenie może mieć taka akcja w takim momencie jak ten?

Wszyscy szukamy dziś jakiejś formy rozrywki - trzeba sobie pomóc nie zwariować, jeśli jest się, często samemu, zamkniętym w domu. Prawda jest taka, że nas ta sytuacja wszystkich bardzo stresuje, mnie też. Jest to coś nowego, nie wiemy co będzie za chwile i czy nasz home office skończy się za tydzień czy jednak za miesiąc. Czy ktoś ze znajomych nie zachoruje. Czy będziemy potrzebni gdzie indziej. Na tę chwilę ciężko cokolwiek zaplanować. W tej akcji "strojenie się" jest tylko pretekstem, żeby zwrócić uwagę ludzi na to żeby zostali w domu, nie spotykali się w dużych grupach, zachowali ostrożność.  

Nie możesz żyć bez mody? Trudno jest? 

Niechodzenie codziennie do redakcji jest fajne przez trzy dni - dziś jest mój piąty dzień w domu i już mam dość. Pracuję przy komputerze z domu każdego dnia, ale perspektywa tego, że mogę zapomnieć o sesji zdjęciowej przez pewnie najbliższy miesiąc jest beznadziejna. Nie powiedziałabym, że nie mogę żyć bez mody, ale już bez wychodzenia i spotykania się z ludźmi jest trudno. Stąd te przebieranki. Gdyby nie ta akcja na instagramie też pewnie większość czasu byłabym w dresie, co po kilku dniach wpłynęłoby pewnie na moje gorsze samopoczucie. A tak daję radę :) 

Jaki jest na co dzień Twój styl?

Kiedyś mój szef - Marcin Świderek pisał o mnie tekst przy okazji mojej szafy w ELLE i on to świetnie ujął. Mój styl to "sport deluxe" (śmiech). Na co dzień lubię założyć coś eleganckiego, spektakularnego, ale przełamać to sportowymi butami lub sportową kurtką. No i dodać dużo biżuterii - koniecznie w kolorze złota. Powiem tak: na pewno nie jestem minimalistką :) 

I ten Twój styl przekłada się na klimat sesji zdjęciowych, nad którymi pracujesz?

Wszystko zależy od tego, czy pomysł jest mój, czy realizuję sesje zamówioną przez klienta, czy to praca redakcyjna, czy komercyjna. Jeśli koncepcja sesji jest moja i ja mam wpływ na ekipę, która ją realizuje to naturalnie czasem właśnie tak wychodzi, że stylizuję podobnie do tego jak się noszę. To kwestia estetyki. 

To dobrze, czy źle? Jeśli stylista ma swój styl i można na pierwszy rzut oka rozpoznać jego sesje?

Gdybyśmy jako styliści wszyscy stylizowali tak samo to byłoby strasznie nudne. Fajnie mieć swoją estetykę czymś konkretnym się wyróżniać. To jest też ważne,że jeśli pracujesz w redakcji, dobrze, żeby magazyn pracował z kilkoma stylistami. I żeby oni mieli swój styl. Wtedy sesje są różnorodne, a magazyn ciekawszy. Ostatnio Pani Krystyna Kaszuba na zebraniu redakcyjnym powiedziała, że bez trudu, bez patrzenia na podpisy pod sesją, wie, która z nas - ja czy Maja Naskrętska wystylizowała daną sesję. To bardzo miłe. To znaczy, że przez lata tej pracy wyrobiłyśmy sobie własny styl, własną markę. 

Jakie rzeczy pokazujesz w swojej akcji na instagramie?

Miałam trochę szczęścia bo chwile przed wysłaniem mnie na home office robiłam sesję do majowego numeru ELLE. Co znaczy, że kilka rzeczy z półki premium zostało na chwile uwięzionych ze mną w moim domu :) To co pozostało po sesji, zmiksowałam z moja szafą, a uwierz mi mam w niej za dużo rzeczy. To tez plan na dalszy ciąg kwarantanny. Porządki w szafie :)

To akurat obszar, nad którym łatwo zapanować. Ale jako media mamy jakiś wpływ na przyszłość rynku w tych okolicznościach?

Jest nam trudno, bo już jakiś czas temu zaczęliśmy temat zrównoważonej mody, zachęcaliśmy do kupowania z drugiej ręki, do życia bardziej eko albo do niekupowania wcale lub kupowania raz a dobrze. Rzeczy dobrych. A żeby teraz realnie pomóc rynkowi powinniśmy zacząć mocno promować zakupy online. No i to jest trudna sytuacja dla dużych wydawnictw: jak to rozegrać? Ja prywatnie mogę mieć jakiś mały wpływ, mogę wesprzeć wizerunkowo marki i projektantów, ale czy im to pomoże trudno powiedzieć. Jestem pewna, że dużo się zmieni, że właśnie w tym momencie następuje rozdanie kart na nowo. Jak w każdym kryzysie można wiele wygrać i wiele przegrać, czas pokaże kto potrafi działać w sytuacji kryzysowej. 

Wspierasz któreś z marek szczególnie?

Chciałabym teraz wesprzeć głównie polskie marki, znajomych projektanów, lokalne małe firmy, które bardzo cierpią w obecnej sytuacji. Wiem, że jest teraz moda na bycie eko i wręcz na zniechęcanie do zakupów. Z tym, że wsparcie tych marek jest ważne. Wyobraźcie sobie, ilu małych przedsiębiorców na dzień dzisiejszy zostało bez dochodu, a z gigantycznymi kosztami. Dlatego jeśli mogę im pomóc w tym trudnym czasie to będę stroić się na home offisie w polskie marki. 

Na koniec podchwytliwe pytanie - do kiedy planujesz postować pod #strojesienahomeoffisie?

To mnie też stresuje, nie wiem! Chyba do końca mojego homeoffisu, chyba że moje "myślenie kryzysowe" wygeneruje coś jeszcze! Jeśli tak będzie dam Wam znać.