Dzieci w restauracjach to temat, który dzieli zarówno właścicieli knajp, jak i klientów. Jedni uważają, że dzieci w restauracjach to rzecz niedopuszczalna, a inni mają na ten temat odmienne zdanie. Są jednak restauracje, które zastrzegają sobie, że wpuszczają dzieci dopiero od 12. lub 14. roku życia. Ich właściciele chcą uniknąć gonitwy dzieciaków między stolikami i zaglądania gościom do talerzy. Często już same pojawienie się rodziny z małymi dziećmi generuje napięcie, a klienci zastanawiają się - będzie afera czy nie? Przeciwnicy dzieci w restauracjach mówią, że są takie miejsca, do których warto przychodzić bez podopiecznych. Rodzice odbijają piłeczkę i przyznają, że bardziej przeszkadzają im dorośli ludzie, którzy zachowują się w sposób głośny i wulgarny. Poza tym dorośli ludzie z dziećmi też chcą wyjść ze znajomymi do restauracji. W polskich miastach miejsc, w których mamy i ich pociechy mogą poczuć się swobodnie jednak nie brakuje. Są też lokale, w których (według regulaminu lokalu) dzieci są mile widziane dopiero od 12. roku życia. Restauracja Décompresja zlokalizowana w 5-gwiazdkowym hotelu Irena Eris SPA w Polanicy Zdrój zaprasza gości z dziećmi powyżej 12 roku życia.  Na stronie czytamy, że charakter miejsca sprzyja celebracji posiłków. Z kolei, Atelier Amaro to miejsce, gdzie nie przyjmuje się rezerwacji dla osób z dziećmi poniżej 14 roku życia. Inne miejsca znajdziecie w naszej galerii >>>