Przez ostatnie miesiące pracy w trybie home office przekonałyśmy się, jakie są najbardziej irytujące cechy naszych laptopów. Jedną z pierwszych, którą zauważyłyśmy niemalże od razu, była waga - jak to możliwe, że tak mały sprzęt potrafi być tak ciężki? A że podczas pracy zdalnej najrzadziej przebywałyśmy przy biurku, a z łóżka, do kuchni, na kanapę i potem jeszcze do ogrodu przenosiłyśmy się co najmniej kilkanaście razy w ciągu 8 godzin, to codziennie miałyśmy niezły trening ramion. 

Potem pojawiła się kwestia baterii - bo gdy już postanowiłyśmy przenieść się na balkon czy do ogrodu i rozsiadłyśmy się w fotelu, to nagle okazywało się, że trzeba biec do ładowarki (najszybciej biegnie się oczywiście wtedy, gdy w systemie czeka niezapisany artykuł). Kolejny, denerwujący aspekt to szybkość i pojemność. Pobieranie setek zdjęć z nowych kampanii czy packshotów wprowadzanych kolekcji, a potem tworzenie z nich grafik wymaga dość porządnego procesora. Rozczarowane swoim sprzętem (ale wciąż pełne nadziei)postanowiłyśmy przetestować nowość marki MSI, którą wcześniej kojarzyłyśmy głównie z produkcji laptopów gamingowych.

Skoro MSI potrafi stworzyć sprzęt, na którym nie zacina się nawet Counter-Strike, to do codziennej pracy też z pewnością znajdziemy w ich ofercie coś doskonałego. Przeczytajcie, jak sprawdził się notebook z linii Prestige Series w naszym redakcyjnym teście. 

Zaczniemy od konkretów - w notebooku znajduje się procesor Intel najnowszej, 10-tej generacji, dzięki któremu urządzenie pracuje naprawdę bardzo, bardzo szybko, nawet gdy w tym samym czasie w tle transferuje duże pliki w programach do montażu video. Kolejna, jedna z ważniejszych dla nas rzeczy to oczywiście wspomniana już kilkukrotnie waga - notebook Prestige 14 MSI waży tylko (!) 1,29 kilograma i jest wyjątkowo smukły. Następny aspekt nie do pomięcia - design. Piękny, kobiecy odcień różowego złota to jedno (laptop znajdziecie także w kolorze białym i grafitowym), ale naszą uwagę zwróciła bardzo wąska ramka dookoła ekranu, która nadaje mu wybitnie eleganckiego, biznesowego charakteru.

Jeżeli po kwarantannie czeka Was mnóstwo spotkań i omawiania powstałych w tym czasie projektów, to z pewnością spodoba Wam się możliwość maksymalnego odchylenia ekranu Prestige 14 na płasko. Nam szczególnie przypadł do gustu także kąt podniesienia klawiatury, który jak miałyśmy szczęście się przekonać, znacznie poprawia ergonomię pisania. Na koniec wspomnimy jeszcze o pracy baterii - jedno pełne naładowanie wystarczy nawet na 10 godzin pracy notebooka (najlepiej!). 

Grać na nim raczej nie będziemy (no chyba, że w Wiedźmina), ale na pewno zabierzemy ze sobą do biura i przyjrzymy się nowym projektom marki MSI, która potrafi tworzyć przepiękne i ultramobilne urządzenia, idealne do pracy takiej, jak nasza.