Perfumy na zimę powinny być nieco cięższe i bardziej trwałe niż te, które nosisz wiosną i latem. Gdy za oknem panuje mroźna aura, potrzebujesz zapachu, który otuli cię niczym miękki, kaszmirowy szal. Dlatego idealne perfumy na tę porę roku noszą w sobie odurzające nuty paczuli, kadzidła, ambry, wanilii, łagodzone przez świeżą woń cytrusów i kwiatów.

Które perfumy na zimę polecamy? Wybrałyśmy 7 propozycji, z których część to zupełne nowości, natomiast pozostałe to dobrze znane klasyki. Ich trwałość i oryginalne kompozycje zapewniły im miejsce w kanonie najbardziej pożądanych zapachów ostatnich lat. Możesz mieć pewność, że obok tych perfum nikt nie przejdzie obojętnie.

Perfumy na zimę: Yves Saint Laurent, Black Opium Glowing

Gdy w 2014 Yves Saint Laurent przedstawił reinterpretację swojego kultowego Opium, nowy zapach wzbudził mieszane uczucia. Wiele osób opisywało perfumy jako zbyt słodkie. W przeciągu następnych czterech lat powstało kilka nowych odsłon Opium, a wśród nich edycja Glowing, która za sprawą aromatu cytrusów i gruszki czyni kompozycję bardziej energetyzującą. Wciąż jednak da się w niej wyczuć charakterystyczną dla wersji Black kawę. Polecamy ten zapach, jeśli zimowych perfumach szukasz nuty orzeźwienia.

Czytaj też: Najlepsze podkłady na zimę

Perfumy na zimę: Paco Rabanne, Pure XS

Pure XS to wydany w 2018 roku zapach, którego ambasadorką została Emily Ratajkowski. Perfumy stworzone są dla kobiet takich jak ona - pełnych magnetyzmu i świadomych swojej atrakcyjności. Dominują w nim nuty wanilii, orientalny kwiat ylang-ylang oraz… popcorn. Zapach prażonej kukurydzy jest w Pure XS naprawdę wyczuwalny! To czyni go apetycznie seksownym.

Perfumy na zimę: Chloé, Nomade

Jeśli jesteś fanką klasycznej wersji zapachu Chloé z 2008 roku, zimą na pewno chętnie zamienisz ją na wersję Nomade – bardziej intensywną, dynamiczną, nieokiełznaną. Kobieta pachnąca Chloé Nomade jest „wolna duchem, silna i żądna przygód. Odkrywa świat i jego piękno, i jest ciekawa wszystkiego, co ma jej do zaoferowania”. W nowej odsłonie kwiatowe nuty ustępują miejsca akordom drzewnym i owocowym pod postacią mirabelki i pomarańczy. Wybierz Chloé Nomade jeśli szukasz czegoś kobiecego, a jednocześnie dającego odwagę i pewność siebie.

Perfumy na zimę: Lancôme, La Nuit Trésor

Perfumy zamknięte w fantazyjnej piramidce to prawdziwy afrodyzjak. Obok La Vie Est Belle są jednym z największych bestsellerów Lancôme. Uwodzą zapachem gruszki, karmelu, owocu liczi, paczuli i orchidei. Będą idealne na romantyczny wieczór albo nocną imprezę. Noś je zawsze, gdy chcesz zrobić wrażenie na otoczeniu i być zapamiętana. Ich niewątpliwą zaletą jest trwałość, która nie oznacza bynajmniej, że zapach będzie się za tobą snuł – La Nuit trzymają się blisko ciała, ale gdy tylko ktoś znajdzie się w twojej orbicie, uwalniają całą swoją zniewalającą moc.

Sprawdź: Jaki krem na zimę wybrać? 10 najlepszych kremów ochronnych

Perfumy na zimę: Thierry Mugler, Alien

Fioletowy flakon Alien przykuwa spojrzenie, ale jego zawartość jest nie mniej intrygująca. W tych perfumach krzyżują się nuty drzewne, jaśmin i miodowy bursztyn. Zapach często jest określany jako kompozycja mistrzowskaoszczędna, elegancka, zmysłowa i pełna wyrafinowania. Jaśmin nadaje jej nieco mrocznego charakteru. Także w tym przypadku warto podkreślić trwałość perfum Alien – wystarczy spryskać się nimi raz, aby zapach utrzymywał się cały dzień.

Perfumy na zimę: Dior, Hypnotic Poison

W naszym zestawieniu postanowiłyśmy umieścić coś starszego – padło na Hypnotic Poison od Diora, który premierę miał równo 20 lat temu. Dlaczego to idealne perfumy na zimę? Bo rozgrzewają zmysły obecnością gorzkiego migdała, wanilii, kminku i piżma. Kompozycja jest elegancka i ekstrawagancka zarazem. W sam raz dla fanek uwodzicielskich, ponadczasowych zapachów, których urok nigdy nie mija.

Perfumy na zimę: Michael Kors, Sexy amber

Są nieco mniej drapieżne niż Alien i Hypnotic Poison – ale równie czarujące. Mogą sprawdzić się w przypadku kobiet, które nie lubią zbyt odurzających woni, a jednocześnie chcą czuć się seksownie i wyjątkowo. W przypadku Sexy Amber na pierwszy plan wysuwa się (zgodnie z nazwą) bursztyn, któremu towarzyszą białe kwiaty i drzewo sandałowe. Kompozycja jest nienachalna, nowoczesna, w okresie zimowym idealnie sprawdzi się jako perfumy na co dzień.