Czwarty dzień Open'er Festival 2017 obfitował w wiele wydarzeń i emocji. Pogoda nadal niedopisywała, ale kto by się tym przejmował? The xx, Lorde, Dua Lipa i Taco Hemingway dali koncerty, które z pewnością zapamiętamy na długo!

Nasz ostatni dzień na Open'erze zaczęliśmy od polskiego artysty. Nikt się nie spodziewał, a zwłaszcza sam Taco Hemingway, że przyciągnie taki tłum (według niektórych porównywalny do show Foo Fighters) pod główną sceną. Fani znali każdy tekst z zagranych utworów (pozdrawiamy panią z pierwszego rzędu z ciemnymi ustami, która znała wszystkie wersy i rapowała z wielkim zaangażowaniem - dziewczyna stała się mimo woli bohaterką tego koncertu), a Taco chętnie wspominał swojego pierwszego Open'era i słynny występ sprzed dwóch lat na Tent Stage. Hemingway zapowiedział również kolejny singiel, a na koniec deszcz zalał sprzęt Rumaka... To nic! Raper wykonał "Następną stację" acapella. Zobaczcie: 

Tuż po 22 pod Main Stage pojawili się fani The xx. Zespół znany z melancholijnych piosenek pierwszy raz wystąpił na Open'erze w 2012 roku (też padało!). Wtedy było spokojnie, wręcz kameralnie i bardzo smutno (taki wydźwięk miała z resztą płyta "Coexist"), za to w tym roku - było energetycznie! Tak, brytyjskie trio i tym razem dało nam sporą dawkę emocjonalnych wzruszeń, ale i uśmiechów. Widać było, że są przejęci i bardzo zadowoleni z reakcji gdyńskiej publiki. 

Gdy tylko Jamie xx i spółka zakończyli swój występ, szybko pobiegliśmy na drugi koniec festiwalu, do sceny namiotowej, gdzie już śpiewała Dua Lipa. Młoda wokalistka zebrała widonię, która nie zmieściła się pod namiotem. 21-latka przyjechała do Gdyni w ramach promocji swojego debiutanckiego albumu, zawierającego takie hity jak "Lost in Your Light", "Hotter than Hell", "Be the One", czy "Blow Your Mind (Mwah)". Dua to urodzona gwiazda, a jej koncert był świetną rozgrzewką przed Lorde.

@dualipa #ellesummerbeats #opener2017 #opener

Post udostępniony przez ELLE Poland (@ellepolska)

Nowozelandka zamknęła główną scenę tegorocznej edycji Open'era. Deszcz nieustająco padał, ale Lorde bez problemu sensualnie tańczyła i skakała w swoim roznegliżowanym stroju. Wiele osób uważa ją za dosyć zamkniętą w sobie, wręcz introwertyczną artystkę, ale jak się okazuje, podczas występów pokazuje swoje drugie, bardziej otwarte "ja". Ella Marija Lani Yelich-O’Connor (tak naprawdę nazywa się gwiazda) chętnie rozmawiała z publicznością, a nawet zdobyła się na wzruszające wyznanie o samotności. Zapewne tym zjednała sobie kolejnych fanów. 

Open'er - czekamy na przyszły rok!