Jennifer Lopez + Versace

Kiedy w 2000 roku Jennifer Lopez pojawiła się na Grammy w zielonej sukni Versace z głębokim dekoltem i w tropikalne wzory, świat oszalał. Dosłownie - kreacja była tak często wyszukiwana w Google, że internetowy gigant "zmuszony" był dać użytkownikom nową opcję wyszukiwarki: Google Image Search, czyli możliwość wyszukiwania obrazem. "W tamtym czasie ta suknia była najpopularniejszym wynikiem wyszukiwania, jaki kiedykolwiek widzieliśmy. Nie było jednak pewnego sposobu, by dać użytkownikom dokładnie to, czego chcieli: artystki w tej sukience. Tak narodziło się Google Image Search" mówił w jednym z wywiadów dyrektor generalny Google, Eric Schmidt.

Jeden z najsłynniejszych momentów czerwonego dywanu na stałe zapisał się w historii mody i miał ogromny wpływ również na samą markę Versace. Teraz, w ramach mediolańskiego tygodnia mody, Donatella Versace zaprosiła znów do współpracy J.Lo - projektantka stworzyła niemal identyczną sukienkę jak ta sprzed dziewiętnastu lat i postanowiła zamknąć nią najnowszy pokaz Versace. W efekcie tego w finale (i tak już świetnego) show pojawiła się amerykańska piosenkarka w "tej" sukience i zebrała uwagę wszystkich gości Milan Fashion Week.

Od tego momentu publikacje i zachwyty się nie kończą, a sentymenty Versace wygrały tegoroczny tydzień mody w Mediolanie.

I pomyśleć, że ta sukienka miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego na Jennifer Lopez - aktorka wspominała kiedyś, że ona i jej stylistka przed Grammy 2000 zastanawiały się nad dwiema stylizacjami: kreacją od Versace i bezpieczną opcją w postaci białej sukni. Jednak kiedy gwiazda przymierzyła projekt Versace, jej stylistka, Benny Medina, najpierw zamilkła, a po chwili powiedziała po prostu: "To wszystko. Otóż ​​to. Nawet o tym nie rozmawiaj. To jest sukienka".J.Lo. przyznała później, że od tej pory zielony był już zawsze jej szczęśliwym kolorem, a sukienka Versace była początkiem pasma sukcesów prywatnych i zawodowych.