Jak szybko opalić się na brązowo? Po kilku latach bojkotu „hebanowego” brązu, dziś na nowo zadajemy sobie to pytanie. Na przekór zaleceniom dermatologów, którzy przestrzegają przed promieniami UV, głęboka opalenizna wróciła do łask. Widać to doskonale na Instagramie, który jest najlepszym barometrem obowiązujących trendów. Gwiazdy pokroju Belli Hadid, Hailey Bieber czy Kai Gerber publikują zdjęcia, na których beztrosko wylegują się na leżakach w pełnym słońcu. Skandynawskie it-girls, jak Matilda Djerf czy Hanna Schönberg, szczycą się swoją smagłą cerą, która znakomicie kontrastuje z ich blond fryzurami i garderobą skąpaną w bieli oraz pastelach. Opalenizna znowu stała się symbolem zdrowia, witalności i atrakcyjności – zupełnie jak w latach 90., gdy ideałem urody byli krzepcy, opaleni aktorzy z „Baywatch”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MATILDA DJERF (@matildadjerf) Lip 9, 2020 o 11:28 PDT

Osiągnąć ten sam efekt w naszej szerokości geograficznej, a nie w Kalifornii i na niekończących się egzotycznych wakacjach, może być trudniej. Tym bardziej, jeśli twój urlop trwa nie dłużej niż 2 tygodnie. Istnieje jednak kilka sposobów, które mogą dać zbliżone efekty i słowiańską karnację zamienić na bardziej południową (oczywiście pod warunkiem sprzyjającej aury). Jak opalić się na brązowo w sposób szybki, a jednocześnie bez ryzyka oparzeń słonecznych?

Jak szybko opalić się na brązowo – 7 najważniejszych zasad

1. Zrób peeling

Zanim zaczniesz się opalać, na 2 dni wcześniej zrób porządny peeling całego ciała. Jeśli pominiesz ten krok, naskórek zacznie się łuszczyć pod wpływem słońca, a wtedy możesz zapomnieć o równej, ładnej opaleniźnie. Sięgnij po naturalny scrub wzbogacony o oleje oraz masła, który jednocześnie złuszczy, zmiękczy i nawilży skórę. Te bazujące na kawie (np. BodyBoom) dzięki zawartości kofeiny dodatkowo zadziałają antycellulitowo. Dobrą opcją są też peelingi solne, które mają właściwości detoksykujące i ujędrniające. Nie ma przeszkód, abyś zrobiła własny peeling DIY – po prostu wymieszaj gruboziarnistą sól morską albo zmieloną kawę z oliwą extra virgin, olejem migdałowym czy kokosowym (nierafinowanymi).

Zobacz też:

Domowy peeling kawowy na cellulit - przepis

Peeling solny DIY - przepis

2. Stopniuj ochronę UV

Żeby opalenizna była równomierna i miała brązowe zabarwienie, nie możesz dopuścić do poparzeń. Wystawienie bladej, niepokrytej filtrem skóry na słońce wcale nie przyspieszy opalania – za to na 99% skończy się czerwonym, piekącym rumieniem. Co gorsza, po jakimś czasie poparzona skóra zacznie się łuszczyć i powstaną brzydkie przebarwienia.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez H A N N A schönberg (@hannaschonberg) Lip 27, 2020 o 9:06 PDT

Aby tego uniknąć, w pierwszych dniach opalania obowiązkowo smaruj skórę kremem z SPF 30. Nie blokuje on całkowicie promieni słonecznych, a jednocześnie skutecznie chroni przed poparzeniami. Pamiętaj o reaplikacji filtra co 2 godziny i po każdej kąpieli. Gdy zauważysz, że ciało nabrało złotawego odcienia – to znak, że jest już bardziej odporne na promieniowanie i możesz sięgnąć po niższy filtr SPF 20. Zwróć uwagę, aby kosmetyk oferował dodatkową ochronę przed niewidzialnym promieniowaniem UVA, które jest najważniejszym czynnikiem przyspieszającym starzenie. Jeśli masz wrażliwą skórę, postaw na kremy z filtrami mineralnymi – np. Clinique Mineral Sunscreen SPF 30 lub OSKIA Vitamin Mist SPF 30 w formie wygodnej mgiełki. Mineralne filtry są mniej drażniące dla skóry niż chemiczne, ponieważ odbijają światło zamiast je pochłaniać.

Sprawdź też: Filtry mineralne - 6 kremów naturalnie chroniących przed słońcem

3. Ruszaj się

Jak najszybciej opalić się na brązowo? Zamiast leżeć plackiem na ręczniku, łap słońce w ruchu. Zagraj w siatkówkę plażową, idź na jogging, porzucaj frisbee. Dzięki temu każdy obszar twojego ciała nabierze ciemniejszego kolorytu i unikniesz „białych stref” np. po wewnętrznej stronie ramion. Poza tym szybciej zleci ci czas i nawet nie zauważysz, kiedy twoja skóra z bladej stanie się złotobrązowa.

4. Bądź delikatna

Gdy bierzesz prysznic bezpośrednio po opalaniu, nie trzyj mocno skóry gąbką ani nie używaj peelingu. Pozwól opaleniźnie się utrwalić i nie przesuszaj skóry, bo w przeciwnym razie brązowy odcień szybciej ustąpi. Do mycia używaj delikatnych, słabo pieniących się żeli pozbawionych mocnych detergentów SLS i SLES. Dobre będą te bazujące na Cocamidopropyl Betaine czy pochodzącym z kokosa Coco-Glucoside. Nie uszkadzają bariery hydrolipidowej i nie podrażniają skóry, która po opalaniu może być bardziej uwrażliwiona. Dobrym wyborem będą te od Organic Shop lub Make Me Bio.

5. Nawilżaj skórę

Głęboka, brązowa opalenizna wygląda świetnie na nawilżonej skórze, od której bije naturalny glow. Gdy ciało jest suche i matowe, śniada karnacja nie prezentuje się tak dobrze, a poza tym skóra szybciej traci jędrność i pojawiają się na niej zmarszczki. Dlatego bardzo ważne jest, aby po każdej sesji opalania dogłębnie nawilżyć i natłuścić skórę – w ten sposób uzupełnisz brakujące zapasy wilgoci, których pozbawiło ją słońce. Najskuteczniejsze będą naturalne masła bogate w lipidy, witaminy A oraz E, takie jak masło shea i masło kakaowe. Znajdziesz je na przykład w Weleda Skin Food, odpowiedniku kultowego kremu do twarzy tej samej marki, a także maśle do ciała Shea od The Body Shop.

Do nawilżenia ciała możesz używać też olejków – oprócz tego, że uelastyczniają skórę, podkreślają opaloną karnację. My uwielbiamy te z subtelnymi drobinkami, które dają efekt rozświetlenia. Nasi faworyci to naturalny, złoty olejek od Hagi oraz legendarny francuski Huile Prodigieuse od Nuxe w wariancie z brokatem. Pozostawiają na skórze piękną, satynową poświatę. To wakacyjny must-have, jeśli lubisz sukienki z odkrytymi ramionami.

6. Używaj samoopalacza

Jeśli cierpliwość nie jest twoją mocną stroną, możesz iść drogą na skróty i po prostu zastosować samoopalacz. Nowoczesne formuły tego typu dają bardzo naturalny efekt, którego nikt nie odróżni od naturalnej opalenizny. Masz do wyboru tradycyjne produkty w kremie, ale na rynku pojawiły się też mgiełki, spraye, musy czy pianki. Bezkonkurencyjna jest ta od St. Tropez – dzięki brązowemu zabarwieniu, doskonale widać, gdzie została zaaplikowana, więc ryzyko smug jest praktycznie zerowe. Najwygodniej nakładać ją za pomocą specjalnej rękawicy. Status bestsellera ma też spray samoopalający od Revitasun – zaczyna działać już po 30 sekundach, a w kolejnych godzinach kolor skóry stopniowo i naturalnie się pogłębia. Hitem są także kropelki samoopalające Isle of Paradise, które możesz dowolnie dozować wkraplając w małych porcjach do swojego balsamu.

7. Stosuj suplementację

W szybszym uzyskaniu pięknej, brązowej opalenizny pomogą ci też produkty obfitujące w beta-karoten. Jest to roślinny barwnik zawarty w wielu czerwonych, pomarańczowych oraz żółtych owocach i warzywach, m.in. marchwi, papryce, batatach, brzoskwiniach, morelach. Zadbaj więc o to, aby w okresie letnim twoja dieta obfitowała w te produkty. Jak beta-karoten wpływa na przyspieszenie procesu opalania? Składnik ten w pewnych ilościach odkłada się w naskórku oraz w niewielkim stopniu pobudza komórki barwnikowe – melanocyty do wytwarzania naturalnego barwnika skóry, czyli melaniny. Chroni też przed poparzeniami słonecznymi oraz zmniejsza negatywne skutki fotostarzenia. Dobrym rozwiązaniem jest dostarczanie sobie większych ilości beta-karotenu w postaci suplementów diety – w tej formie związek ten jest jeszcze lepiej przyswajalny niż z żywności.