Nie od dziś wiadomo, że Skandynawki kochają opaleniznę. Dziewczyny regularnie wyjeżdżają do tropików, by spalić się niemal na mahoń - nikt tak jak one nie lubi kontrastu mocnej opalenizny i śnieżnobiałych włosów. W tym roku pandemia koronawirusa pokrzyżowała im plany, dlatego zamiast plaż Bali wybrały lokalną turystykę.

Urlop w rytmie #slow

Najbardziej stylowe letnie destynacje nie znajdują się już w Positano, Palermo czy nad Como, a w Tisvildeleje, Dueodde, czy na Bornholmie. To jedne z kilku najpopularniejszych miejsc, w których urlopują Skandynawowie. Choć Północ kojarzy się z mało wakacyjnymi temperaturami, to w tym roku nawet ich zaskoczyło lato.

Dziewczyny dodają na instagramie zdjęcia, na których opalają się na szerokich i piaszczystych plażach, kąpią w zimnym morzu, urządzają grille z przyjaciółmi na gankach drewnianych domków na wsi (najczęściej pomalowanych na błękitno), zbierają truskawki na ekologicznych farmach, urządzają pikniki na łąkach (kołdra to ich obowiązkowy element), czy po prostu chodzą po polach. 


Influenserki pokazują kwintesencję wakacji w rytmie slow sprawiając, że same mamy ochotę, zamiast na egzotycznej plaży, leżeć na hamaku i czytać książkę.

Wakacyjny styl Skandynawek

Do perfekcji opanowały również swoje stylizacje. Kilka lat temu zakochałyśmy się w zapoczątkowanym przez nie łączeniu długich sukienek i tenisówek, teraz przyszedł czas na bikini i pastelowy, wełniany sweter. Skandynawskie lato może i jest ciepłe, ale na pewno nie upalne, dlatego dziewczyny po raz kolejny znalazły sposób by modę połączyć z wygodą.

Ulubionym ubraniem Skandynawek od lat jest kombinezon na szelkach. Wiosną czy jesienią łączą go ze swetrami, ale latem nie mają oporów przed tym, aby dobrać do niego jedynie górę od bikini i ulubione Conversy. Must have numer dwa to pastelowe bikini, najchętniej we wzór Vichy. To właśnie ten retro print najczęściej zobaczysz scrollując instagram. Pojawił się nie tylko na strojach kąpielowych, ale również sukienkach czy bluzkach. To hit lata.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Sophia Roe (@sophiaroe) Lip 10, 2020 o 10:27 PDT

Największe rekordy popularności bije jednak uwielbiana przez Skandynawki, rodzima marka Ganni. Wiejski, romantyczny styl wiosenno -letniej kolekcji okazał się strzałem w dziesiątkę. Ubrania idealnie wpisują się w sielską atmosferę wakacji na wsi czy na wybrzeżu. Najpopularniejsze są bawełniane koszule i sukienki z haftowanymi, wielkimi kołnierzami czy sandały turysty.

Temu ostatniemu modelowi butów zdecydowanie musimy poświęcić chwilę. Sandały turysty to absolutny wakacyjny must have Skandynawek. Łączą go z ręcznie robionymi bransoletkami na kostkę. Poza Ganni króluje model Chanel, do którego wzdycha niejedna z nas. 

Innym modelem butów, który na ich kontach zobaczysz nie raz są... kalosze! Skandynawki zadbały, aby temu praktycznemu dodatkowi nadać stylowości, dlatego łączą je z sukienkami.

Focus na detal

Konta Skandynawskich it girls są skarbnicą inspiracji, jeżeli chodzi o dodatki. Zamiast słomianych kapeluszy w tym roku wybierają chustki wiązane na głowie lub czapki rybaka, a modne ostatnio satynowe gumki wymieniają na kolorowe klamry! Ten oldskulowy dodatek stał się idealnym rozwiązaniem by spiąć włosy po wyjściu z wody lub podczas opalania.

 

Obecna sytuacja epidemiologiczna sprawiła, że do głosu wreszcie doszła lokalna turystyka. Poznajemy coraz więcej malowniczych, ukrytych miejsc, o których nigdy wcześniej nie słyszałyśmy. To tym możemy tłumaczyć fenomen skandynawskich wakacji. Przesyceni znanymi widokami i turystycznymi miejscami, szukamy świeżości, unikatowości. Jest jeszcze wiele takich nieodkrytych destynacji.