Teoria „Dopamine Dressing”: co na to naukowcy? 

Często słyszy się, że „ubranie to nasza druga skóra”, ale co to właściwie znaczy? Wbrew pozorom, modowy wymiar naszej rzeczywistości bardzo łatwo przenieść można na grunt naukowy. 

Sposób w jaki budujemy garderobę oraz kolory, długości, czy kroje, po które sięgamy w trakcie zakupów, stanowią w końcu integralną część naszej charakterystyki budowanej w oczach otoczenia.

Z psychologicznego punktu widzenia, dzieje się tak za sprawą percepcji. Percepcji rozumianej nie jako bliżej niezdefiniowane odczucie, czy intuicję, a złożone procesy zachodzące w naszym mózgu. Tak, to już nauka. Wg Carolyn Mair, autorki książki „The Psychology of Fashion” wszystkie organoleptyczne aspekty odzieży wpływające na zmysły, wśród których słuch (np. szelest tafty, stukot obcasów na chodniku), dotyk (faktura haftów, czy rzeźbiarskich drapowań), węch (np. zapach naturalnej skóry), czy wzrok (natężenie kolorystyczne ubrać, kombinacje printów, itp.) mają wpływ nie tylko na to, w jaki sposób odbierają nas inni, ale także, a właściwie przede wszystkim jak postrzegamy siebie samych. 

Przyjmując założenie to za prawdziwe, mający swoje podłoże w psychologii trend zwany „Dopamine Dressing”, czyli ubieranie się w sposób pobudzający produkcję dopaminy w naszym mózgu, może okazać się skuteczną bronią w walce z niską samooceną oraz obniżonym nastrojem podczas kwarantanny. 

„Dopamine Dressig” w praktyce 

Dość teorii, czas na część praktyczną! Bo chociaż tworząc swoje kolekcje na sezon wiosna-lato 2020 projektanci nie mogli wiedzieć, w jakich czasach przyjdzie nam wprowadzać je w życie, na wybiegach pokazali ubrania, buty i dodatki doskonale wpisujące się w założenia koncepcji „Dopamine Dressing”. Żywe kolory mające pobudzić mózg do produkcji hormonu szczęścia pojawiły się podczas wszystkich tygodni mody, od Kopenhagi, przez Paryż, aż po Nowy Jork:

Christopher Kane/Helmut Lang/Gabriela Hearst / Imaxtree

Neonowa limonka (Valentino, Rochas, Helmut Lang), sorbet cytrynowy (optymistycznej żółtej barwie uległa ostatnio między innymi Kate Middleton), jaskrawy łosoś z ciepłymi podtonami brzoskwini (spójrzcie tylko na tę satynową sukienkę od Christophera Kane'a!), kwitnąca fuksja (Erdem, Marc Jacobs, Christian Siriano), soczysty karmin (dobrze wypadnie nie tylko na tkaninie, ale także jako element klasycznego makijażu ust) oraz kolor roku Pantone, czyli elektryzujący Classic Blue (Alberta Ferretti, Balmain Ryan Roche). To tylko kilka z najbardziej pożądanych kolorów, na które warto polować podczas internetowych zakupów w czasach pandemii. Jeśli wierzyć naukowcom, będą miały pozytywny wpływ na ogólny nastrój, motywację i kreatywność, a jeśli nie... Cóż, przynajmniej wprowadzą modny akcent do waszej wiosennej garderoby. 

„Dopamine Dressing”: więcej niż kolor 

Waszej garderobie kolorystycznie daleko jest do barwnej paczki owocowych landrynek i wcale nie macie ochoty tego zmieniać? Spokojnie, w końcu jak mawiają Morticia Adams i jedna z naszych redakcyjnych koleżanek, nawet „czarny może być bardzo radosnym kolorem”. Pogłębione podejście do budowania szafy zgodnie z koncepcją „Dopamine Dressing” kładzie nacisk na indywidualizm. No bo „co jeśli założymy pastelowy sweter z nadrukowanym sloganem niosącym pozytywny przekaz jeśli zwyczajnie nie będziemy się w nim dobrze czuć?” pyta Prof. Carolyn Mair w rozmowie z The Guardian. 

kadr z filmu

Szczególnie w trudnych czasach z jakimi przyszło nam się mierzyć w dobie pandemii koronawirusa, o swój dobry nastrój należy dbać podwójnie, a odpowiednio skomponowana stylizacja to jedna z wielu skutecznych w walce o pozytywne nastawienie broni. Bez względu więc na to, czy w waszym przypadku będzie to oversize'owa bluza pożyczona od chłopaka, czarna marynarka, pomarańczowy t-shirt, czy wzorzysta sukienka zapowiadająca lato, upewnijcie się, że podczas kwarantanny ubieracie się w to, co pobudza wasz mózg do produkcji hormonu szczęścia. #unasdziała! 

Czytaj też: Monochromatyczny total look w domowym wydaniu, czyli trend, który opanował najbardziej stylowe profile na Instagramie