Zdecydowana większość profesjonalistów opowiada się tylko za jednym rozwiązaniem. Choć istnieje wyjątek od tej reguły – w przypadku, gdy masz trudne do zakrycia sińce pod oczami. Ale o tym zaraz.

Podkład czy korektor – co nakładać najpierw?

Odpowiedź jest jednoznaczna: to podkład powinien być pierwszym kosmetykiem, który aplikujesz na twarz. Takiego zdania są niemal wszyscy makijażyści. Powodów jest kilka.

Podkład ma wyrównywać koloryt cery i redukować widoczność wyprysków, przebarwień czy zaczerwienień. Dlatego dopóki nie nałożyłaś odpowiedniej ilości fluidu, trudno ocenić, jak dużo korektora powinnaś użyć” – tłumaczy znana wizażystka Robin Black. Dodaje też, że aplikowanie podkładu na korektor może spowodować, że ten drugi się przemieści i nie uda ci się w równym stopniu zakryć defektów skórnych.

Inna makijażystka – Fiona Stiles, która na co dzień maluje Lily Collins, zauważa, że nakładanie korektora przed podkładem jest czystym marnotrawstwem. „To marnowanie produktu i dodawanie sobie pracy, bo potem i tak musisz jeszcze raz zakrywać ten sam obszar”. Stiles daje też ważną wskazówkę: „Podkład i korektor powinny perfekcyjnie zgrywać się z odcieniem twojej skóry oraz mieć podobną konsystencję. Dzięki temu idealnie się połączą i uzyskasz efekt nieskazitelnej cery” – doradza słynna makeup artist. Aby mieć pewność, że oba kosmetyki będą do siebie pasować zarówno pod względem tekstury, jak i koloru, wybieraj podkład i korektor od tej samej marki lub z tej samej linii. Marki beauty opracowują swoje produkty tak, aby najlepiej ze sobą współpracowały, więc ryzyko niedopasowania albo zwarzenia się podkładu jest minimalne. Liczy się też oczywiście rodzaj kosmetyku: na przykład istnieją podkłady rozświetlające, o świeżej, półtransparentnej formule, do których pasują korektory o równie lekkiej konsystencji. Użycie ich razem gwarantuje naturalny, spójny rezultat. Przykładem może być Touche Éclat od Yves Saint Laurent – rozświetlający podkład z tej linii perfekcyjnie łączy się z kultowym korektorem o tej samej nazwie. Dają efekt zdrowej, wypoczętej, promiennej cery bez efektu „maski”.

Analogicznie jest z mineralnymi kosmetykami do makijażu. Najczęściej mają formę sypką, więc aby dobrze współpracowały, powinnaś używać mineralnego podkładu i korektora. Te z Annabelle Minerals mają nie tylko taką samą konsystencję, ale też te same kolory, więc z łatwością dobierzesz właściwy odcień korektora do podkładu. W razie wątpliwości możesz zamówić pakiet próbek.

Pamiętaj też, że naturalne wykończenie makijażu uzyskasz tylko wtedy, gdy korektor będziesz aplikować oszczędnie i jedynie w miejsca potrzebujące dodatkowego krycia. W przeciwnym razie makijaż będzie się „ciastkował” i będzie widoczny gołym okiem – a chodzi przecież o stworzenie iluzji, że go nie ma.

Wyjątek od reguły

Istnieje jeden wyjątkowy przypadek, w którym nałożenie korektora przed podkładem może dać świetne rezultaty. Objaśnia go wizażysta gwiazd Allan Avendaño: „Kiedy ktoś ma naprawdę duże sińce pod oczami, najpierw aplikuję korektor niwelujący ciemne „podkówki”, potem nakładam podkład, aby wyrównać koloryt całej twarzy, i na końcu znowu cienką warstwę zwykłego korektora” – instruuje makijażysta. Korektor kamuflujący sińce powinien mieć jednak barwę brzoskwiniową, ponieważ pomarańczowy kolor neutralizuje fioletowe i niebieskie podtony na skórze. Żeby zastosować ten trik, warto mieć pod ręką paletkę typu color correcting – zawiera ona korektory w kilku odcieniach, m.in. brzoskwiniowym i zielonym. Ten ostatni także można stosować przed podkładem, aby zneutralizować zaczerwienienia na twarzy.