3 maja na Kubie Karl Lagerfeld rozkręcił imprezę w stylu Chanel. Zaprosił ponad 600 osób (w tym między innymi: Vanessę Paradis, Gisele Bündchen, Tildę Swinton, Caroline de Maigret czy Langley Fox Hemingway), do obsługi muzyki zatrudnił DJ Hugo Mendeza, do wożenia gości załatwił kolorowe retro samochody Cadillac, a wybieg rozłożył na Paseo del Prado, czyli głównej arterii Hawany. To miejsce nieprzypadkowe, bo Paseo del Prado jest symbolem stosunków kubańsko - francuskich. Na deptaku od 1928 roku (kiedy za jego przebudowę zabrał się francuski architekt krajobrazu a Jean-Claude Nicolas Forestier ) stoi także osiem posągów lwów, czyli zwierząt, do których słabość miała sama Mademoiselle Chanel. W takich okolicznościach modelki nie tylko prezentowały ubrania z nowej kolekcji Chanel Cruise 2016/2017, ale także tańczyły i śpiewały. Pokaz Chanel wzbudził wiele emocji również dlatego, że był on pierwszym tego typu zorganizowanym na Kubie od rewolucji komunistycznej w 1959 roku i, że nie wpuszczono na niego ani jednego Kubańczyka. Mimo, że miał on obrazować miłość Karla właśnie do tej wyspy. 

Co do samych ubrań: na wybiegu można było zobaczyć mieszankę tego co damskie z tym co typowo męskie. I tak ulubione modelki Karla, m.in. Kendall Jenner, Stella Tennant, Mariacarla Boscono, Mica Arganaraz, Soo Joo ParkLindsey Wixson czy Ola Rudnicka (!) prezentowały na sobie tiulowe sukienki w połączeniu z długimi marynarami i sznurowanymi płaskimi pantoflami, spodnie chnosy z delikatnymi górami albo koszule z głęboki dekoltem z prostymi spodniami na kant. Słynne tweedowe spódnice w międzysezonowej kolekcji francuskiego domu mody zyskały frędzle, a klasyczne sukienki-tuby kwieciste printy albo wzory z motywem samochodów marek takich jak Buick, Oldsmobile i Cadillac . T-shirty napisem “Viva Coco Libre" na pewno staną się w krótkim czasie hitem na Instagramie. Lagerfeld pokusił się także o własną reinterpretacje tradycyjnej kubańskiej koszuli guayabera z kieszeniami i stylu  kubańskich elegantów z wyższych klas z lat 40. i 50.. Nie obyło się oczywiście również bez beretów kojarzonych z rewolucją i kapeluszy typu Panama (wykonał je dla Chanel Maison Michel). Misternymi haftami zajęły się z kolei zakłady Lesage i Montex.

Kolorystyka nowej kolekcji Chanel została podyktowana barokowymi zabudowaniami Hawany. Odcienie cytryny, błękitu, pomarańczu i jasnej zieleni "wyjęte" wprost z fasad budynków, Karl przeniósł na kolorowe sukienki i cekinowe zdobienia. Do tej palety barwnej dołożył także tony brązu, kojarzące się silnie z kubańskimi cygarami.

Po pokazie Lagerfeld na wybieg wyszedł w cekinowej koszuli z wiosennej męskiej kolekcji Saint Laurent. Czy to zapowiedź wielkich zmian w Chenel? Czy potwierdzą się plotki i Hedi Slimane (były już dyrektor kreatywny Saint Laurent) zastąpi Karla? Ten finał może przejść do historii (mody). 

Chanel Cruise 2016/2017 - GALERIA>>