Z teatralnych desek na wybiegi 

Projektanci największy sukces wróżyli w tym sezonie retro czółenkom oraz sandałkom na obcasie oplatającym stopę cienkimi paseczkami i chociaż to właśnie one królują na sklepowych półkach, w szafach kobiet z całego świata przegrywają z balerinami. Aby zrozumieć fenomen miękkich butów na płaskiej podeszwie wypadałoby cofnąć się aż do połowy lat 50. XX wieku.

W 1956 roku na specjalne życzenie Brigitte Bardot francuska marka Repetto Paris wprowadza do swojej oferty model zainspirowany pointami noszonymi przez tancerki baletowe. 

Kilka miesięcy później swoją premierę mają tzw. „two-tone flats” od Chanel, czyli beżowe baleriny z kontrastowym czarnym przodem. Model ten miał za zadanie optycznie wydłużyć nogi, skrócić stopę i uwolnić kobiety od szpilek. Tak się też stało. Odkąd w słynnym hicie kinowym „Funny Face” w miękkich „chanelkach” wystąpiła Audrey Hepburn, niebotycznie wysokie obcasy nie odeszły co prawda do lamusa, ale w walce o miano kobiecego ulubieńca muszą się nieźle napocić. 

Czytaj też: Najbardziej pożądane buty sportowe minionego lata (szukano ich w sieci co dwie minuty) wciąż są modne. Wiemy, gdzie kupić podobne

Baleriny: trendy wiosna-lato 2020

Już nie tylko dwukolorowe inspiracje projektem Chanel, te ozdobione pudrowymi taśmami do wiązania wokół kostki czy oplątane grunge'owymi klamerkami jak od Miu Miu. W sezonie wiosna-lato 2020 baleriny są obsypane zwierzęcymi printami, mają cholewkę uszytą z transparentnej organzy, zwracają uwagę głębokimi wycięciami, odkrytym tyłem, biżuteryjnymi detalami albo nietypowym kształtem noska.

W aktualnej ofercie znanych marek oprócz klasycznie zaokrąglonych przodów warto zauważyć eightiesowe czuby i kanciaste kwadraty. Te drugie na przestrzeni ostatniego miesiąca zaliczyły największy, bo aż 50-procentowy wzrost zainteresowania użytkowników międzynarodowej platformy Lyst. 

Gdzie kupić modne baleriny na sezon wiosna-lato 2020?

Chanel, Tory Burch i Salvatore Ferragamo. To właśnie po te marki najchętniej sięgają miłośniczki balerinek od projektantów. Spokojnie, udane (a przy okazji znacznie mniej obciążające wasz domowy budżet) zakupy zrobicie też w sieciówkach oraz butikach polskich marek. Wśród modeli, które wpadły nam w oko między innymi eleganckie „baletki” z czarnej tkaniny plumeti z metką Zara, buty w lamparcie cętki (w podobnym stylu, tyle że na drobnym obcasie kaczuszka) od Mako i zakończone w szpic baleriny z oferty Quazi. Jeśli szukacie bardzo prostego designu, który nie zestarzeje się przez lata, koniecznie zajrzyjcie też na stronę lokalnej marki Balagan (od niedawna dostępnej także stacjonarnie w warszawskiej Elektrowni Powiśle). Ich flagowy model Opera ma w szafie co druga redaktorka mody, a nowość, wzór Kikar to nowy must have. 

Baleriny Kikar, Balagan

Sprawdź też: Polska marka stworzyła buty ze skóry jabłek. W swojej ofercie ma już te z kaktusa i liści ananasa