Wang kontynuuje swoją opowieść o Ameryce. Jego ostatnia kolekcja była jego osobistą historią emigranta. Teraz projektant na warsztat wziął różnorodność społeczną i klasową, pokusił się o nawiązanie do symboli bogactwa i jak to określił - "nadał im w ten sposób nowe znaczenie i wrażliwość". Odniósł się także do etapu szkolnego - by ukazać rozdźwięk między edukacją w szkołach prywatnych a publicznych. Swoją Collection 2 dedykował Carolyn Bessette-Kennedy (żonie syna prezydenta Kennedy'ego) i raperce Foxy Brown. Te dwie kobiety pozornie nie mają zbyt wiele wspólnego. Jednak Wang dostrzegł w nich dwie silne osobowości, które łączy to, że osiągnęły w życiu dokładnie to, co chciały (obie urodziły się w Nowym Jorku w rodzinach należących do klasy średniej). 

W wyniku tych inspiracji na wybiegu zobaczyliśmy prawdziwy miks tego,co kojarzy się z elegancją, karierą i pieniędzmi - jak sztywne marynary z poduszkami na ramionach rodem z lat 80. czy garniturowe kamizelki z elementami, przynależącymi do kultury fizycznej, subkultur i gangów (stąd na wybiegu złote bransolety, rękawice, skórzane fartuchy, paski z ogromnymi złotymi logotypami, bokserki i bluzy z kapturem). Z czasów szkolnych Alexander Wang przypomniał sobie luźne rozciągnięte swetry, koszulki jak do gry w rugby, posprejowane kurtki, torby ponabijane dżetami i ćwiekami, a z agrafek stworzył całe koszulki polo. Jeśli chodzi o paletę barwną kolekcji - dominowała w niej oczywiście ulubiona przez Wanga - czerń uzupełniona kroplami karmelu, błękitu, bieli oraz neonowej zieleni,

Jeśli byliście zdziwieni awatarami z kampanii Balenciaga albo Balmain, przyjrzyjcie się dokładnie fotografiom pierwszego rzędu z pokazu Wanga. Zobaczycie na nich Sophię Robot, czyli najbardziej rozwiniętego robota na świecie. Sophia jak na gwiazdę front row przystało, pozowała do zdjęć razem z artystką Teyaną Taylor i Saint Laurent Donem. Co powiecie na taką przyszłość mody?