W tygodniu spotkanie goni spotkanie, kawa jest twoim śniadaniem, a lunch kolacją. Nie masz czasu na sen, a tym bardziej na gorącą kąpiel przy świecach, o której marzyłaś przez ostatnie kilka dni. Ale w końcu nadchodzi upragniony weekend – wykorzystaj go jak najlepiej, by nadrobić pielęgnacyjne zaległości z całego tygodnia i podreperować kondycję zestresowanej skóry. Na dwa wieczory zamień się w zdrową hedonistkę i daj ciału zasłużoną sesję self care. Nie musisz przy tym wyjeżdżać do SPA ani płacić tysiące złotych za skomplikowane zabiegi. Znamy produkty, dzięki którym oczyścisz, nawilżysz, ujędrnisz i zdetoksykujesz skórę bez wychodzenia z domu.

Chemiczny peeling bez wizyty u kosmetologa

Peelingi chemiczne były do tej pory domeną gabinetów. Jednak efekt second skin, który dają wysokie stężenia kwasów, od jakiegoś czasu jest na wyciągnięcie ręki – dzieli cię od niego jedno kliknięcie w wirtualny koszyk. Wszystko dzięki geniuszowi marki The Ordinary, której „krwawy peeling” stał się globalnym fenomenem. AHA 30% + BHA 2% Peeling solution był jednym z pierwszych produktów na rynku, który pozwalał na osiągnięcie takich samych rezultatów, jak po peelingu u kosmetologa – i to za szokująco niską cenę. Na zabieg z krwistoczerwonym blood peel najlepiej zarezerwować sobie weekend, bo skóra po jego zastosowaniu może być zaróżowiona i lekko się łuszczyć. Ale to całkowicie normalne. Tak działają zawarte w nim kwasy, które intensywnie penetrują w głąb porów i „wyciągają” niczym odkurzacz siedzące w nich zanieczyszczenia. Właśnie za ten efekt pokochały go miliony osób – nie tylko z cerą problematyczną. 

Opalenizna jak z Malediwów – tylko, że zdrowsza i w domu

Weekend to dobry czas na przyciemnienie karnacji – i nie, nie mówimy tu o wypadzie do parku i opalaniu się na kocu w pełnym słońcu. Promieniowanie UV niszczy kolagen, stwarza ryzyko nowotworów i wywołuje przebarwienia. Po co ryzykować? Zdrowiej opalić się po zachodzie słońca, w zaciszu własnej łazienki. By opalenizna była równa i wyglądała jak prawdziwa, wybierz brązującą piankę z rękawicą od Body Tones. Cała operacja zajmie ci 5 minut, bo dzięki wygodnej rękawicy produkt można rozprowadzić na dużych partiach ciała, równomiernie i bez smug. Formuła pianki nie wydziela specyficznego zapachu samoopalacza i wzbogacona jest o składniki anti-aging. Po je2j aplikacji odczekaj 10 minut i nie zakładaj ubrań, by kosmetyk dobrze się wchłonął. Na drugi dzień ciało będzie nawilżone, gładkie i muśnięte słońcem, jakbyś dopiero co wróciła z egzotycznych wakacji. Uwaga – teraz samoopalający zestaw kupisz w promocji.

Regeneracja farbowanych włosów jak z salonu

W tygodniu mało która z nas ma czas, by stosować odżywki po każdym myciu włosów – a tym bardziej pozostawiać je na 10 minut, jak często zalecają producenci. Na szczęście istnieje weekend, podczas którego możesz zafundować swoim włosom solidną regenerację. Przyda się zwłaszcza farbowanym pasmom, uszkodzonym na skutek działania chemicznych substancji i stylizacji. Do domowego zabiegu na zniszczone włosy wykorzystaj maskę so!flow by VisPlantis – ma świetny skład, niewygórowaną cenę i jest superwydajna. Duża ilość emolientów, w tym olej z awokado, wygładza łuskę włosa, a ekstrakt i olej ze śliwki przedłużają trwałość koloru. Dla najlepszych efektów, maskę trzymaj na włosach przez 20 minut.

Masz więcej czasu? Żeby jeszcze bardziej wygładzić i nadać zdrowy połysk pasmom, na godzinę przed aplikacją maski, wmasuj we włosy kilka kropel kultowego olejku Gisou z miodem. Jako naturalny humektant, miód pomoże zatrzymać nawilżenie wewnątrz łusek, a kompozycja olejków intensywnie je zmiękczy. Po godzinie nałóż na włosy maskę, zemulguj olejek (tzn. zmocz włosy ciepłą wodą i zmyj oba kosmetyki), a następnie umyj głowę jak zwykle.

Głębokie oczyszczanie OCM

OCM, czyli Oil Cleansing Method, to niezrównany sposób na oporne zaskórniki. Trzeba tylko znaleźć na niego czas. Jeśli masz akurat wolny weekend, koniecznie wypróbuj tę metodę. Jak to się robi? Odpowiednią mieszankę olejków nakładamy na suchą skórę i masujemy okrężnymi ruchami. Masaż powinien trwać kilka minut, aby olej dokładnie rozpuścił tkwiące w porach zanieczyszczenia. Następnie moczymy w ciepłej wodzie ręcznik lub muślinową ściereczkę i kilkakrotnie przecieramy skórę, aby dokładnie usunąć pozostałości olejów. Po takim zabiegu twarz nie wymaga umycia, choć możesz to zrobić, jeśli masz obawy, że resztki tłustych substancji zostały na skórze. W OCM niezwykle ważny jest prawidłowy dobór oleju, ponieważ niektóre z nich mogą zatykać pory zamiast ich oczyszczać. Dla ułatwienia wybierz gotową mieszankę od Annabelle Minerals, dedykowaną specjalnie cerze tłustej, mieszanej i problematycznej. Masz dzięki temu gwarancję, że olejek nie zrobi ci krzywdy.

Jędrniejsze ciało w opcji low budget

Jesteśmy w pełni za body positivity, dlatego nie namawiamy – ale dajemy wam opcjonalny life hack, jak uzyskać efekt gładkiej, naprężonej skóry bez chodzenia na drenujące masaże do kosmetyczki. Potrzebne ci będą: cierpliwość, systematyczność oraz zestaw od Celloo, na który składa się kofeinowy peeling, ujędrniający olejek i bańka do masażu. Odpowiadają one kolejnym etapom antycellulitowego rytuału, który warto wykonywać minimum raz w tygodniu – choć najlepsze rezultaty uzyskasz powtarzając zabieg 2-3 razy na tydzień. Kawowy peeling złuszczy martwy naskórek, pobudzi krążenie i ułatwi absorpcję składników aktywnych. Rozgrzewający olejek z pikantnym imbirem podkręci spalanie tkanki tłuszczowej, a masaż bańką rozbije cellulit i pomoże odprowadzić zalegające w tkankach toksyny.

Mezoterapia skóry głowy jak u trychologa

Przy okazji weekendowej pielęgnacji włosów, nie zapomnij o cotygodniowym peelingu skóry głowy. Według trychologów to jeden z najważniejszych kosmetyków, który utrzymuje skalp w dobrej kondycji, przeciwdziała stanom zapalnym i hamuje wypadanie włosów. Raczej unikaj gruboziarnistych scrubów – zamiast nich lepiej sprawdzają się peelingi z kwasami, które delikatnie rozpuszczają martwy naskórek i usuwają nadmiar sebum zgromadzony w mieszkach włosowych. Do peelingu trychologicznego dobierz wcierkę wzmacniającą cebulki – zaaplikuj ją po dokładnym oczyszczeniu skóry głowy. Substancje aktywne zawarte w serum zadziałają dzięki temu jeszcze skuteczniej, a efekt jaki otrzymasz, będzie porównywalny z zabiegiem mezoterapii. Zainwestuj tylko w dobry preparat o profesjonalnym składzie i udowodnionym naukowo działaniu, na przykład serum Hair Cure. Dzięki wysokiemu stężeniu peptydów biomimetycznych, wyciągów ziołowych i ekstraktów z alg kosmetyk daje gwarantowany efekt zagęszczenia włosów i hamuje ich wypadanie.