Jest duże prawdopodobieństwo, że popełniasz przynajmniej jeden z opisywanych przez nas błędów w makijażu oka. Chcesz się przekonać? Sprawdź, jak nie malować oczu.

Błąd nr 1. W złych miejscach nakładasz cienie na powiekę

Najczęściej powtarzany błąd w makijażu oka wcale nie dotyczy złego rozcierania cieni, lecz przede wszystkim nakładania ich w nieodpowiednich miejscach. Ciemny kolor nałożony na daną powierzchnię pomniejsza ją. Z kolei jasny powiększa i przykuwa do niej wzrok. Nakładając jasny cień nad załamaniem (zwłaszcza bliżej zewnętrznego kącika oka) skupiasz uwagę otoczenia na fałdce skóry, która najwcześniej traci jędrność i tworzy efekt „droopy eyes”, czyli opadających powiek. Jeśli zaś aplikujesz ciemny cień na ruchomą powiekę – pomniejszasz oko. W prawidłowym makijażu odmładzającym powinnaś postępować dokładnie odwrotnie. Tak jak tutaj:

Makijaż oka, który ma odejmować lat, polega na nałożeniu ciemnego cienia w zewnętrznym kąciku, w załamaniu i nad nim. W ten sposób nie tylko odwracasz uwagę od „droopy eyes”, ale także powiększasz całe oko. Jasny, opalizujący cień powinnaś zaaplikować na środek ruchomej powieki, żeby ją „wydobyć”. Zobacz, jak zastosować taką technikę makijażu w tutorialu popularnej makijażystki Ali Andreei:

Pamiętaj przy tym, żeby dobrze rozetrzeć cienie – uzyskasz w ten sposób łagodny efekt przejścia między jednym a drugim kolorem. Nie używaj do tego celu płaskich, sztywnych pędzli – te służą do tylko do naniesienia pigmentu i skupienia go w jednym miejscu. W celu blendowania posłuż się miękkim, puchatym pędzelem do oczu o owalnym kształcie.

Czytaj też: Odmładzający makijaż - 6 trików wizażystów, które odejmą ci lat

Błąd nr 2. Używasz złych kolorów

Ciemny cień nie musi oznaczać głębokiej czerni. To może być równie dobrze ciemny beż albo zgaszony pomarańcz. Lepiej, aby używane przez ciebie kolory nie były mocno kontrastowe. Zamiast bardzo głębokiego brązu, grafitu lub czerni używaj kolorów ciepłych i naturalnych – są najbezpieczniejsze, nie podkreślają niedoskonałości, czerwonego odcienia cery czy bladości. Kolory nude i brzoskwiniowe brązy sprawdzają się najlepiej.

Unikaj mocno błyszczących cieni, wyrazistych różów i fioletów – żeby ich używać, trzeba mieć idealnie ujednoliconą cerę. W przeciwnym razie będą podkreślać zaczerwienienia, przebarwienia i cienie pod oczami.

Zobacz też: Palety cieni do powiek w odcieniach nude

Błąd nr 2. Nie rozcierasz kreski na dolnej linii rzęs

Czarna, geometryczna kreska wyrysowana pod okiem (a co gorsza – na dolnej linii wodnej) bardzo je pomniejsza i przykuwa wzrok do wszystkiego, co znajduje się pod nim. Efekt? Wszyscy zauważą twoje zmarszczki pod oczami i kurze łapki. Żeby ich nie podkreślać, zawsze pamiętaj o roztarciu kreski – tak, aby wydawała się lekko przymglona.

Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest po prostu zaaplikowania cienia, którego użyłaś do pomalowania powiek, pod okiem. Optymalny efekt uzyskasz, gdy zrobisz to dość cienkim pędzelkiem, np. kulkowym, którym równie łatwo zblendujesz cień. Staraj się nie dociągać namalowanej kreski aż do wewnętrznego kącika – wystarczy, że będzie sięgać 2/3 długości dolnej linii rzęs (w ten sposób otworzysz spojrzenie i powiększysz optycznie oko).

Błąd nr 3. Rysujesz kreskę opadającą w dół

Jeśli należysz do fanek eyelinera, musisz bardzo uważać na to, jak wygląda namalowana przez ciebie kreska. Bardzo popularnym błędem jest prowadzenie jej jako przedłużenie górnej linii rzęs. W efekcie kreska kieruje się w dół i całe oko wydaje się ciężkie, opadające. Chodzi o to, aby malować kreskę na przedłużeniu dolnej linii rzęs – nie górnej! W ten sposób optycznie uniesiesz zewnętrzny kącik oka.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez LASHFOOD (@lashfood) Lis 19, 2018 o 12:00 PST

Błąd nr 4. Za mocno podkreślasz brwi

Mocno podkreślone, wyrysowane niczym od szablonu brwi są passé. W makijażu tej części oka postaw na naturalność. Oczywiście możesz (a nawet warto) podkreślić kredką dolną linię brwi, lecz wyrysowywanie charakterystycznego „kwadratu” jest obecnie całkowicie niemodne i wygląda po prostu źle. Zamiast starannie wypełniać łuki brwiowe pomadą lub cieniem, wykorzystaj żel koloryzujący z grzebyczkiem lub pisak do brwi z cienką końcówką, którym „dorysujesz” pojedyncze włoski, np. MAC Shape + Shade pen – w ten sposób uzyskasz najmodniejszy efekt soap brows.

Błąd nr 5. Nie podkręcasz rzęs

Naprawdę warto rano poświęcić dodatkowe 30 sekund, aby podkręcić rzęsy zalotką. Może ci się wydawać, że to niepotrzebny zabieg, który nic nie daje. W rzeczywistości pozwala otworzyć oko i sprawia, że po użyciu tuszu rzęsy są jeszcze gęstsze i dłuższe. Aby uzyskać jak najlepszy rezultat, przytrzymaj zaciśniętą zalotkę na rzęsach przez 5 sekund i powtórz ten trik 2 razy. Żeby jeszcze bardziej utrwalić efekt podkręcenia, ogrzej wcześniej końcówkę zalotki ciepłym strumieniem suszarki i następnie przyłóż do rzęs.

Błąd nr 6. Źle tuszujesz rzęsy

Niedokładne tuszowanie rzęs sprawia, że włoski zamiast wywijać się i optycznie unosić oko do góry – są płaskie, krótkie i w ogóle nie przyczyniają się do odmłodzenia spojrzenia. Ważne, abyś szczoteczkę prowadziła od samej nasady włosków aż po ich końce. Podczas nakładania tuszu wyczesuj rzęsy do góry zygzakowatym ruchem – dzięki temu lepiej je rozdzielisz i pogrubisz. Nigdy nie tuszuj rzęs od góry! Przez to stają się ciężkie i opadają. Pamiętaj też o dolnych rzęsach – ich podkreślenie jest ważne, bo optycznie powiększa oko. I ostatnia wskazówka: nie oszczędzaj na tuszu. O ile kreskę jesteś w stanie narysować nawet tanim, drogeryjnym eyelinerem czy kredką, efekt długich, rozdzielonych i pogrubionych rzęs daje tak naprawdę niewiele produktów na rynku. Od lat bestsellerowe w tej kategorii są m.in. Giorgio Armani Eyes to Kill oraz Lancôme Hypnôse Doll Lashes.