Nie tylko charyzma i nieodparty urok Rachel Green uczyniły z Jennifer Aniston światową gwiazdę. Do jej sukcesu przyczyniły się też… włosy. Młodziutka Jen nie zapowiadała się na ikonę stylu – zaledwie 4 lata przed debiutem w „Przyjaciołach” nosiła długie, spuszone kosmyki o trudnym do zidentyfikowania kolorze, które przy jej kształcie twarzy działały na niekorzyść. Wszystko zmieniło się, gdy włosami aktorki zajął się stylista Chris McMillan.

Brad Pitt i Jennifer Aniston są jednak razem? Te zdjęcia z SAG Awards wywołały kolejną falę plotek >>

Włosy ombre wracają do łask. Kim Kardashian West to kolejna gwiazda, która wróciła do tej modnej fryzury [trendy 2019] >>

Włosy ombre znów są modne! Fryzurę w tym stylu ma teraz Kendall Jenner [trendy 2019] >>

Jennifer Aniston w 1990 r. / Getty

The Rachel Cut

Kultowa fryzura narodziła się w 1995 roku. W Stanach emitowana była właśnie końcówka pierwszego sezon „Friends”, gdy Rachel zrezygnowała z nieuporządkowanych loczków na rzecz wygładzonych, cieniowanych pasm („pazurków”) z jaśniejszymi refleksami. Po raz pierwszy można było je oglądać w odcinku „The One With the Evil Orthodontist” (s1e20).

Jennifer Aniston w 1995 roku / Getty

Nowa fryzura od razu zrobiła furorę wśród fanek serialu i nie tylko. Charakterystyczne cięcie nosiły później Tyra Banks, Christina Aguilera, Meg Ryan czy Jennifer Lopez. Jego autorem był Chris McMillan wówczas początkujący stylista, dziś jeden z najbardziej wpływowych fryzjerów Hollywood. Warto wspomnieć, że to on odpowiadał za uczesanie Kim Kardashian podczas jej ślubu w Kayne Westem.

Jennifer Aniston w 1996 roku / Getty

Wycieniowany, warstwowy lob z delikatnymi pasemkami w połowie lat 90. był absolutną nowością i czymś niespotykanym. Jennifer nosiła go przez następne dwa lata, do czasu, gdy zdecydowała się na wydłużenie fryzury (co jeszcze lepiej wysmukliło jej rysy).

Jennifer Aniston w 1997 roku / Getty

Jak wspomina Jennifer, samodzielne układanie fryzury było dla niej dość pracochłonne. W jednym z wywiadów przyznała, że w dni gdy nie zaglądała na plan, jej włosy wyglądały jak „spuszony mop”. Odpowiedni kształt potrafił nadać im tylko McMillan. Jak to robił? „Cięcie jest proste, ale wymaga regularnego podcinania, aby warstwy dobrze się układały. To nie jest fryzura, która sama się układa po myciu; włosy trzeba prostować modelując na okrągłej szczotce, żeby zdefiniować poszczególne pasma” - tłumaczy McMillan. Aby włosy się nie puszyły i pozostawały lśniące, stylista doradza też, aby stosować szampony i odżywki typu no frizz. Sam stosuje te od marki Living Proof.

W ujarzmieniu niesfornych, puszących się pasm bardzo pomaga też olejowanie. Włosy wystarczy pokryć niewielką ilością oleju i pozostawić na kilka godzin lub na całą noc. Rano należy je umyć, nałożyć zwykłą odżywkę i wysuszyć. Już po pierwszym zabiegu dostrzeżesz sporą różnicę – kosmyki będą lepiej nawilżone, elastyczne i lśniące. Najszybsze efekty daje olejowanie olejem kokosowym, arganowym lub lnianym. Szukaj tylko tych nierafinowanych do celów kosmetycznych, które zachowują wszystkie właściwości odżywcze (te spożywcze, przeznaczone do obróbki termicznej, się nie nadają).

Blunt bob

Jennifer Aniston w 2001 roku / Getty

Około 2001 roku Jen postanowiła na radykalne cięcie – pozbyła się swoich charakterystycznych „pazurków” i postawiła na boba ściętego niczym pod linijkę. Ta fryzura zwana blunt bob (od ang. blunt cut – tępe cięcie) po latach znowu jest niezwykle modna. Nosi ją teraz Kara Gerber, Olivia Culpo, Bella Hadid, a ostatnio także Jennifer Lopez.

Getty

W przypadku blunt bob końcówki są idealnie proste – to opcja dobra dla posiadaczek cienkich i zniszczonych włosów, bo przy takim cięciu włosy wydają się optycznie grubsze i zdrowsze.

Naturalne refleksy

Jennifer Aniston w 2012 roku / Getty

Po latach eksperymentów Jennifer Aniston odnalazła swoją idealną, ponadczasową fryzurę – to długie, lekko cieniowane włosy z przedziałkiem po boku, dla których charakterystyczne są naturalne refleksy. Pasemka harmonijnie współgrają z dominującym kolorem włosów, wizualnie odmładzają i ożywiają twarz.

Jennifer Aniston w 2015 roku / Getty

Jen od lat wierna jest blondom o miodowych tonach. Doskonale pasują do oliwkowej karnacji gwiazdy i podkreślają jej ciepły odcień. Włosy mają przy tym kilka warstw, dzięki czemu fryzura wygląda na bardziej trójwymiarową i optycznie gęstszą.

Czytaj też: Jak Jennifer Aniston dba o cerę? Oto 3 codzienne nawyki, dzięki którym zachowuje młodość skóry