Każda z nas ma w swoim domu olej kokosowy. Ten tłuszcz od kilku lat jest uważany za sprzymierzeńca urody i sylwetki! Doskonale odżywia włosy i cerę, sprawdza się jako emulsja do opalania skóry. Uważa się też, że odchudza. Przyrządzane na nim potrawy mają przyspieszać przemianę materii oraz wspomagać redukcję tkanki tłuszczowej. Czy faktycznie tak jest? Naukowcy ze stowarzyszenia American Heart Association (AHA) odkryli, że olej kokosowy jest równie niekorzystny dla zdrowia jak smalec, masło czy margaryna. Wszystko dlatego, że w aż 82% składa się z tłuszczów nasyconych, które podwyższają zły cholesterol. Jedzony bardzo często źle wpływa na serce, podwyższa ryzyko zawału i zachorowań na układ sercowo-naczyniowy. Zdecydowanie lepiej zastąpić go lekkostrawną oliwą, olejem rzepakowym, winogronowym, ryżowym, lnianym lub tym pozyskiwanym z pestek dyni. Badacze odradzają stosowanie tłuszczu kokosowego w diecie, proponując, by korzystać z niego tylko zewnętrznie. 

Tłuszcz kokosowy ma zły wpryw na serce, jednak świetnie sprawdza się w kosmetyce. Dzięki zawartości kwasu laurynowego spłyca zmarszczki, leczy egzemę i łuszczyce oraz łagodzi poparzenia słoneczne. Ma silne właściwości nawilżające, co sprawia, że nadaje się jako balsam do ciała oraz krem na noc dla posiadaczek suchej czy wrażliwej skóry. Warto posmarować się nim przed wyjściem na plażę, by ochronić swój naskórek przed promieniami UV i zapewnić sobie brązową opaleniznę. Do czego najczęściej stosujemy olej kokosowy? Przyrządzamy na jego bazie domowe peelingi (np. peeling kawowy na cellulit - przepis >>) lub robimy kąpiele z jego udziałem. Dodajemy go także do maseczek i zmywamy nim makijaż, gdyż usuwa z twarzy wszystkie zanieczyszczanie, pozostawiając ją niezwykle gładką.

10 zastosowań oleju kokosowego >>