Marta Dyks kilka lat temu podjęła się pracy w modelingu, ale później nagle zniknęła. Zrobiła przerwę, skupiła się na innych sprawach. Aż nagle wróciła do "gry" i do mody. I to z wielkim sukcesem, bo jej twarz coraz częściej pojawiała się w kampaniach znanych marek, najlepszych magazynach i edytorialach. Zaczęła angażować się w akcje charytatywne i walczyć o prawa kobiet, a także... o ich zdrowie. Kilka dni temu na swoim profilu na Facebooku opublikowała szczery wpis o swojej walce z Hashimoto. Jak sama przyznaje, nie wiedziała, że wywoła on tyle pozytywnych reakcji. Jej skrzynka mailowa pęka w szwach od wiadomości dziewczyn, które piszą, że dzięki niej poszły się zbadać. My zapytałyśmy Martę, jak radziła sobie z objawami choroby, co Hashimoto zmieniło w jej życiu i jak dba o swoją dietę. Liczymy także na to, że ten wywiad skłoni chociaż jedną osobę, do zapisania się do lekarza i wykonania na początek badań krwi.

ELLE.pl Kiedy dowiedziałaś się, że masz Hashimoto?
Marta Dyks: Zdiagnozowano je u mnie mniej więcej dwa lata temu, ale objawy choroby miałam już wcześniej.

Właśnie, jakie miałaś objawy?
Miałam je prawie wszystkie, może z wyjątkiem obfitych miesiączek i problemów z trawieniem. Oczywiście w różnych proporcjach, w różnym czasie. Nie jest też tak, że wszystkie objawy występują jednocześnie. Część po jakimś czasie się nasilała, cześć przygasała, pojawiały się nowe. Po pierwsze, czułam się cały czas zmęczona. Miałam także problemy ze snem - obojętnie ile bym spała, budziłam się niewyspana i nie mogłam wstać z łóżka.

A co z zasypianiem?
Wieczorem nie mogłam zasnąć, ale jak już mi się udało, zapadałam w głęboki sen, z którego nie mogłam się dobudzić. Cały proces wstawania z łóżka trwał godzinami. W ciągu dnia miałam z kolei zjazdy energetyczne. Nie zachowywałam się może aż tak jak narkoleptycy, ale w momencie zmęczenia, gdybym przyłożyła tylko głowę do poduszki, z pewnością od razu bym zasnęła.

Wróćmy  jeszcze do innych objawów.
Idąc tropem spania - po obudzeniu miałam bardzo zapuchniętą twarz. Tłumaczyłam to sobie tym, że po prostu taka moja uroda, początkowo nie zdawałam sobie sprawy, że to jakieś schorzenie. Zaczęły mi garściami wypadać włosy - nadal miałam ich dużo, ale były coraz bardziej zniszczone. Do tego paznokcie - rozdwajały się, były bardzo słabe i łamliwe. Miałam także suchą skórę, nie nadążałam nakładać kremów i maseczek. Notorycznie marzłam. A pod oczami robiły mi się sińce. Chociaż je akurat mam chyba od zawsze. Pamiętam jedno zdjęcie z trzeciej klasy - wyglądam na nim strasznie blado, moja skóra prezentuje się jak papier, a pod oczami malują się przeogromne siniaki. Wracając jednak do objawów - doszło do tego wszystkiego także tycie - jak się później okazało, ciało po prostu zbierało wodę i puchło. Może brzmi to śmiesznie w moich ustach, bo niby, co ja mogę o tym wiedzieć? Ale jeśli jest się z natury szczupłym jak ja i nagle w przeciągu półtora miesiąca przybiera się na wadze siedem kilogramów, to nie jest to z pewnością normalne.

Sucha skóra, tycie to chyba poważny problem szczególnie dla Ciebie, jako modelki. Nie miałaś z tego powodu nieprzyjemności w pracy? Nie musiałaś przez chorobę zrezygnować z jakieś ważnej kampanii?
W tamtym okresie, kiedy ważyłam więcej, porzuciłam modeling na rzecz innej pracy. Miałam też inne plany życiowe, więc było mi łatwiej z niego zrezygnować. Nie było zresztą wtedy tak wielkiego zainteresowania moją osobą, należałam do innych agencji niż teraz, po prostu nie szło mi i tak najlepiej. Pomyślałam, że to naturalna kolej rzeczy, że moje ciało się zmieniło, nie przypuszczałam, że to objaw choroby. Jeśli chodzi o skórę, to czułam, że jest przerażająco sucha, ale dla osób z zewnątrz nie było to widoczne. Poświęcałam jej pielęgnacji naprawdę sporo czasu.

Masz jakieś rytuały pielęgnacyjne, ulubione kosmetyki?
Stosuję peelingi domowej roboty (przepis na ulubiony peeling Marty znajdziecie na końcu wywiadu>>), a maseczki wybieram ze sprawdzonych i ulubionych firm. Odkąd poznałam markę Kiehl’s, ufam jej bezgranicznie. Większość moich kosmetyków do pielęgnacji jest właśnie tej marki. Jednym z moich ulubionych produktów i niezbędnych przy Hashimoto jest Ultra Facial Overnight Hydrating Masque.