O jakości snu nie tylko decyduje liczba przespanych godzin, choć to nadal główna przyczyna dlaczego rano jesteśmy rześcy i mamy energię na podbijanie świata. Jednak to, co robimy w ciągu dnia, a zwłaszcza tuż przed wieczornym wypoczynkiem również wpływa na sen i regenerację organizmu. Zawsze byłam ciekawa jakie parametry wyjdą u mnie, a dane zebrałam przy pomocy Galaxy Watch4.

Jakość snu na co dzień 

Większość osób w dorosłym wieku potrzebuje 7-8 godzin snu dziennie, żeby czuć się wyspanym. Jak jest u mnie? W weekendy nadrabiam, ale w ciągu tygodnia śpię średnio po 6 godzin (tak, wiem, muszę w końcu zrezygnować z wieczornych seansów), co skutkuje, porannymi problemami ze wstawaniem - dzień w dzień ustawiam po 5-7 budzików, a i tak trudno mi zwlec się z łóżka. Na dodatek, ledwo się budzę, a już sięgam po telefon, żeby sprawdzić ostatnie newsy. Tak, zdaje sobie sprawę, że po takim wstępie nie mogłam się nawet łudzić, że ten test zdam śpiewająco, ale okazało się, że nie jest aż tak tragicznie. Choć to był też dowód na to, że w końcu trzeba wprowadzić pewne zmiany. I to jak najszybciej.

Po pierwsze, ewidentnie musiałam wydłużyć czas spania. Był zbyt krótki, dlatego regeneracja fizyczna wynosiła u mnie najczęściej tylko 46% (od 40% zaczyna się zdrowy sen), co więcej, gdybym tego nie zmieniła, to za chwilę miałabym zaburzone cykle snu. To nie koniec średnich wiadomości. Według analizy podanej na apce Samsung Health moja regeneracja psychiczna podczas snu wynosiła jedynie 61% (a widełki zaczynają się od 60%!), za którą odpowiada przecież faza REM. "Ma związek z pamięcią, uczeniem się i ogólnym zdrowiem psychicznym oraz kondycją emocjonalną. Twój wynik snu będzie tym wyższy, im dłuższa będzie faza REM i tym niższy, im więcej wystąpi zakłóceń fazy REM" - przeczytałam na wspomnianej apce. Do tego, smartwatch Samsung zarejestrował u mnie tylko 13 min snu głębokiego, czyli o wiele za mało. Nie brzmiało to dobrze, dlatego już w kolejnych dniach kładłam się spać wcześniej, nie włączałam filmu tuż przed snem i nie sprawdzałam wiadomości czy feedu na social mediach od razu po przebudzeniu. Dzięki temu już po ponad tygodniu nie musiałam posiłkować się dodatkowymi kubkami kawy, zmniejszyłam też liczbę nastawianych alarmów. Oczywiście nadal bywają pojedyncze dni, że wracam do starych nawyków, ale to coraz rzadsze. Nie chciałabym znów widzieć podobnych wyników, jak na początku testu. 

Ciśnienie tętnicze i EKG

Znam już swój puls, saturację, a nawet jakość snu, ale to nie wszystkie funkcje Galaxy Watch4. Ten nowy smartwatch od Samsung zmierzy też ciśnienie tętnicze oraz EKG. Uwaga, pierwsze badanie trzeba najpierw skalibrować przy pomocy odpowiedniego urządzenia do mierzenia ciśnienia, za to elektrokardiografię wykonany bez problemów, potrzebna będzie tylko aplikacja Samsung Health Monitor. Na szczęście tu nie było zaskoczeń - rytm zatokowy nie wykazał objawów migotania przedsionków. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to wynik doskonały, jakbyśmy robili to badanie u specjalisty, a jedynie poglądowy. Nie zwalnia to nas z wizyt profilaktycznych u lekarza. 

Co jeszcze? To niejedyne funkcje, które oferuje Samsung Galaxy Watch4. W kolejnym materiale poznacie kolejne właściwości tego sprzętu oraz wnioski.