Coraz więcej moich znajomych całkowicie odstawia cukier. Powinnam zrobić to samo?

AGNIESZKA PISKAŁA Zapytam: po co? Cukier, rzecz jasna w rozsądnych ilościach, jest jak najbardziej dozwolony w diecie. Wyjaśniam to w raporcie „Uczymy, jak słodzić” opracowanym w ramach kampanii edukacyjnej. U aktywnej kobiety, której dzienny bilans kaloryczny wynosi około 1800 kcal, 180 kcal może pochodzić właśnie z cukrów prostych. Oczywiście nie są one niezbędne w diecie, jak białko czy węglowodany złożone, ale nie jest też alkohol czy kawa. A cukier się przydaje, bo potrafi dać natychmiastowy zastrzyk energii przed wysiłkiem fizycznym, umysłowym, dostarczyć przyjemności. I jest całkiem naturalny w naszym życiu. Śmieszą mnie rodzice, którzy zarzekają się, że ich dziecko nie poznało ani nigdy nie pozna słodkiego smaku. To bzdura. Poznajemy go jeszcze przed narodzinami, bo wody płodowe są słodkie, podobnie jak potem mleko matki. Znajdująca się w nim laktoza jest przecież cukrem.

Ale może na nagły „zjazd” zamiast kostki czekolady lepszy jest banan?

Właśnie niekoniecznie. Niedojrzały banan dodaje energii, ale nie zaspokaja już naszej ochoty na słodkie, bo ma mączny posmak. Przejrzały już tak, bo znajdująca się w nim skrobia rozpada się do glukozy i nadaje mu pożądanej słodkości. Ma też potas, więc w teorii faktycznie jest zdrowszy. Tyle że kostka czekolady ma 30 kcal, a banan 300! W podobną pułapkę wpadamy, wybierając suszone owoce. Opakowanie żurawiny ma 300 kcal. Ja wolałabym zjeść pączka, bo jest smaczniejszy i ma ich tylko 120. Ogólnie nie lubię podziału na zdrowy i niezdrowy cukier. Ciasto drożdżowe czy czekolada nie są „pustymi kaloriami”, bo zawierają np. witaminy z grupy B.

Ale to, że cukier powoduje wiele chorób, jest faktem?

I tak, i nie. Bo cukier sam w sobie ich nie powoduje, tylko jego nadmiar. Ale tak jest z każdym składnikiem odżywczym, również z tłuszczami, białkiem. Problem faktycznie się pojawia, gdy zbyt często po niego sięgamy. Fundujemy wtedy organizmowi huśtawkę insulinową, przez co metabolizm zwalnia, pojawia się nadwaga, nie wspominając o ciągłych wzlotach i spadkach energii. Zbyt dużo cukru w diecie sprzyja też trądzikowi. Gwałtowne wyrzuty insuliny powodują wyrzut testosteronu, który jest bezpośrednią przyczyną trądziku. Nadmiar cukru zaburza też mikroflorę jelit, co często prowadzi do grzybicy, także paznokci czy narządów intymnych. Osoby chorujące na nowotwory na pewno muszą go ograniczać, bo organizm na pierwszym miejscu czerpie energię z cukrów, nie inaczej jest z komórkami rakowymi. To jednak nieprawda, że cukier wywołuje próchnicę. Tak, może zwiększać jej ryzyko u osób, które zaniedbują higienę zębów, ale na pewno nie jest główną przyczyną. Szkliwo bardziej osłabia sok z cytryny.

Jest jeszcze nietolerancja cukru, która wywołuje masę innych nieprzyjemnych dolegliwości. Ponoć dotyczy coraz większej liczby osób? Z badań, które prowadzę, faktycznie wynika, że 30 proc. Polaków ma wrodzoną nietolerancję laktozy. I może ona ujawnić się w każdym wieku, gdy ma się pięć, 15 czy 45 lat.

Często jest ona jednak nabyta, a prowadzi do tego niepotrzebne eliminowanie jej z diety. Objawy takiej nietolerancji pojawiają się już po roku od odstawienia laktozy. Inaczej jest z fruktozą. Bardzo niewiele osób ma schorzenie, w którym organizm nie przemienia fruktozy w glukozę. 

Wtedy łatwo przecież potwierdzić to testami.

Nie do końca ufam testom, bo ich wyniki mogą zmieniać się w zależności od konkretnego momentu w życiu. Nietolerancja może być też tymczasowa. Jakiś czas temu sama na próbę zrobiłam testy na nietolerancję fruktozy w trzech różnych ośrodkach. Zupełnie się nie pokrywały. Przed jednym z nich przez tydzień codziennie jadłam banany. Wyszła nietolerancja. A to normalne, że gdy czę- sto coś jemy, poziom przeciwciał się podwyższa. I szybko spada, gdy to odstawimy. Wynik testów łatwo może więc wyjść zafałszowany. Wierzę za to w te genetyczne, bo DNA się nie zmienia, a antygeny mogą się pojawiać na różnych etapach życia.

Jak więc jeść cukier w zdrowy sposób? Na pewno nie z rana. Klasyczne francuskie śniadanie jest fatalnym wzorem do naśladowania. Rano poziom glukozy jest bardzo niski i trzeba podnosić go stopniowo, a nie skokiem, jaki daje dżem czy croissant z czekoladą. Słodkie rzeczy lepiej jeść po posiłku, bo wtedy nie podnoszą tak gwałtownie poziomu glukozy we krwi. Ale mitem jest to, że owoce należy jeść tylko do 15. Dlaczego nasz organizm miałby je inaczej trawić o 13.30 niż o 17?

Do kawy, ciast – który cukier wybrać? Trzcinowy, erytrol, syrop z agawy? Który jest najzdrowszy?

Zaskocze pania, ale jestem zwolenniczka najzwyklejszego białego cukru. Naturalnie występujacej w przyrodzie sacharozy, która pochodzi z buraków, a także fruktozy, laktozy, mannozy, maltozy czy galaktozy. Boje sie wszystkich nowych cukrów. Jakis czas temu modna była sacharyna. Już ja wycofano ze sklepów, bo odkryto, ze prowadzi do nowotworów. Podobnie jest teraz z aspartamem, najpopularniejszym ze słodzików. 

A powszechnie uwazany za superzdrowy ksylitol?

To cukier brzozowy, który wcale nie jest taki zdrowy, bo wywołuje stan dezorientacji w organizmie. Po jego zjedzeniu organizm dostaje informacje, ze przyszło cos słodkiego, ale nie pozyskuje z tego glukozy dla mózgu i miesni, bo nie ma w nim praktycznie kalorii. Na dłuzsza mete to moze skonczyc sie cukrzyca. Podobnie jest z modnym teraz erytrolem. Za to w przypadku stewii badania wykazały, ze wiele osób, które dosładza jej listkami, ma podwyzszony poziom triglicerydów. Nie wiemy jeszcze niestety, jaki mechanizm to powoduje. Kolejna grupa, która uchodzi za zdrowa, sa cukier trzcinowy, miód, syrop z agawy, bo maja w sobie naturalne minerały i witaminy. Tyle ze stanowia one tylko jeden procent, a pozostałe 99 to sacharoza, glukoza czy fruktoza. Niewiele wiec róznia się od białego cukru.

Czy cukier uzależnia

Na pewno psychicznie, tak jak wszystko, codaje nam przyjemność.Wtedy przez pierwsze dwa tygodnie po odstawieniu czujemy się jak na odwyku. Nie jest to jednak uzależnienie fizyczne. Wtedy rzucalibyśmy się też z obłędem w oczach nawet na jabłko, a nie tylko na czekoladę.

Jak skutecznie go ograniczyć?

Przede wszystkim nie traktować słodkości jak nagrody lub formy pocieszenia. Od małego uczymy dzieci, że gdy będą grzeczne, dostaną batonika, albo im je wydzielamy, raz w tygodniu w niedzielę. To najgorsze, co możemy zrobić. U mnie w domu słodycze są obok jabłek. Mój syn wie, że to normalny element diety, a nie niedostępny obiekt pożądania czy lekarstwo na zły nastrój. Jeśli często przejadamy się słodyczami, warto wcześniej prze- kalkulować, czy chwilowa przyjemność jest warta wyrzutów sumienia, które potem mamy. I pamiętać, że drugie ciastko smakuje tak samo jak pierwsze. A także że cukier to nie tylko owoce, białe kryształki, czekolada, lecz także piwo, mleko i mnóstwo ukrytego cukru w bardzo wielu produktach. Wiele osób wie, że jest dodawany to ketchupu, a szklanka coli ma osiem łyżeczek cukru. Ostatnio natknęłam się jednak na niego w kiełbasie krakowskiej! Czytanie etykiet to podstawa. od narodzin. Wody płodowe matki są nie, w którym organizm nie przemienia fruktozy w glukozę.

Ola Piontek