Boss "The Scent Private Accord For Him" to zmodyfikowana kompozycja z 2015 roku, tym razem skonstruowana na bazie „Absolutu Kakao”. Potężna moc uwodzenia - tak o tych perfumach piszą twórcy, ale tak jest w istocie. Kreator zapachu męskiego - Bruno Jovanovic - tchnął w produkt aromat mokki, nuty imbiru i egzotycznych owoców Maninka. Jovanovic to legenda, człowiek, który stworzył zapachy dla takich brandów jak Giorgio Armani, Coach, Paco Rabanne, Calvin Kleina, a przede wszystkim dla luksusowej francuskiej marki Frederic Malle. 

Premiera perfum odbyła się w londyńskim hotelu Claridge’s. Organizatorzy zatroszczyli się o to, by osoby, które mają je poznać jako pierwsze, czuły się absolutnie wyjątkowo. Szczegóły tego wyjazdu musieliśmy zachować przez kilka miesięcy tylko dla siebie. A było trudno, bo kompozycja Jovanovica jest wyjątkowa. W stolicy Wielkiej Brytanii mieliśmy okazję porozmawiać z ich twórcą.

ELLE MAN: Tworzenie perfum to raczej apteczna precyzja czy fantazja?
Bruno Jovanovic: W moim przypadku zaczyna się od zbierania bodźców - od wąchania kwiatów i wszystkiego, co wydziela jakiś zapach. Wieloletnie doświadczenie pozwala mi włożyć każdy, najbardziej ulotny zapach do flakonika. W ten sposób kreuję precyzyjny obraz tego, co chcę stworzyć. Potem należy dojść do precyzji - jeśli chcesz coś sprzedać, musisz być w stanie powtórzyć dany zapach. To nie jest pisanie recepty, a coś na wzór przepisu kucharskiego - z każdą kolejną próbą poprawiasz swój pomysł. 

Aż do osiągnięcia perfekcji?
Ona nie istnieje. Choć wszyscy do niej dążymy. 

Ciekawi mnie, czy z twojego puntu widzenia lepiej jest zmieniać zapachy czy mieć jeden, wyjątkowy i uniwersalny zarazem?
Lubię kiedy osoba ma zapach, z którym można ją sobie skojarzyć. Kiedy próbujesz nakreślić jej profil, nie widzisz tylko wyglądu, ubioru i stylu, ale także pobudzasz inne zmysły. Kiedy często zmieniasz zapachy, zmieniasz jedno z tych doświadczeń.

Żyjąc w świecie social mediów, sam produkt nie wystarcza. Nawet ten najwyższej jakości. Dlatego Hugo Boss zadbał o wyjątkowych ambasadorów odmienionego The Scent. Zostali nimi aktor Jamie Dornan i modelka Brigit Kos. W filmie promocyjnym wyreżyserowanym przez Drake’a Doremusa możemy zobaczyć jak para przeżywa zmysłowy moment, pomimo przeszkód, jakie przysparza nam wszechobecna cyfryzacja. 

Private Accord to kolejna kampania Bossa, w której Dornan wziął udział. Początkowo jako model, a teraz jako rozpoznawalny aktor. 

ELLE Man: Jaki jest mężczyzna, który ma na sobie te perfumy? 
Jamie Dornan: Wyrafinowany, uwodzicielski i bardzo męski. The Scent może sprawić, że czujesz się pewniejszy siebie. Myślę, że to jeden z tych zapachów, które mogą Cię „uwznioślić” i dzięki którym czujesz się lepiej sam ze sobą.

Czy dobry zapach to atrybut współczesnego faceta?
Według mnie wielu mężczyzn obecnie traktuje perfumy jako komunikat. Odzwierciedlają ciebie z różnych okresów twojego życia. Kiedy jesteś nastolatkiem, wybierasz zwykle coś lekkiego, ale używasz tego zbyt dużo. I prawie zawsze okazuje się to irytujące, nieprzyjemne, tanie. Z wiekiem twój gust się zmienia, zmienia na lepsze. W tym momencie czuję, że The Scent po prostu do mnie pasuje.

Historia pokazana w kampanii Private Accord mówi, że dzięki zapachowi możemy przenieść się na moment do innego świata. Tego, w którym nie to, co widzimy dzięki technologii VR, a uczucia i relacje mają znaczenie. To opowieść o uwodzeniu, które ma miejsce w prawdziwym świecie, mimo że otaczająca bohaterów rzeczywistość jest wirtualna. To „nowa” przyszłość. Zakładają okulary i wkraczają do równoległej rzeczywistości. Jednak gdy je zdejmują, orientują się, że nie są razem i próbują się odnaleźć.

Taka jest właśnie siła „The Scent”. Zapach może nadać charakteru, zbliżyć dwoje ludzi oraz przywrócić odległe wspomnienia, osoby. Pomaga uwieść. Ale te emocje nie mają szans zaistnieć na ekranie. Prawdziwe życie wygląda inaczej. Nowa kampania Bossa uświadamia, że nic nie jest w stanie nam zastąpić drugiego człowieka. Kiedy orientujemy się, że widzimy jedynie projekcję, zaczynamy odczuwać niepokój, smutek. Private Accord zbliża. I przypomina, że czasy, kiedy potrzebujemy bliskości, nigdy nie zejdą na dalszy plan. 

Więcej o premierze nowego The Scent przeczytacie w jesiennym numerze magazynu ELLE MAN.