Kim Jones po siedmiu latach rozstał się z  Louis Vuitton i objął stanowisko dyrektora kreatywnego w męskim Diorze. Taki debiut zasługiwał na specjalną oprawę. Był więc spektakularny wybieg w paryskich ogrodach Garde Républicaine i jeszcze bardziej spektakularna florystyczna rzeźba autorstwa amerykańskiego artysty Briana Donnelly'go znanego pod pseudonimem Kaws. Instalacja składająca się ze świeżych kwiatów przedstawiała samego Monsieur Diora. To zresztą właśnie on stał się główną inspiracją dla Jonesa przy tworzeniu kolekcji na wiosnę i lato 2019.

 

Kim Jones marynarki i koszule odszył w odcieniach chłodnego błękitu i bieli wziętych wprost z porcelanowej zastawy używanej przez Christian Diora, inne nadruki to z kolei wzory zdjęte ze ścian danego butiku francuskiej marki. Róże, których Kaws użył przy swojej rzeźbie, jak już możecie się domyślić, to ulubione kwiaty legendarnego projektanta. Kolekcja Jonesa to kwintesencja romantyzmu i elegancji. Fasony garniturów odwoływały się do archiwalnych sylwetek z  z 1955 roku, a pokaz nie przez przypadek otworzył duński książę Nicolai. Jones na pewno jednak świadomy jest siły streetwearu i instagramowego potencjału ubrań i dodatków, dlatego estetykę retro jak z wystawnych salonów połączył z odrobiną sportowej nonszalancji. Do kombinezonów doczepił materiałowe paski, spodnie w kant zestawił ze sneakersami, a oprócz skórzanych dużych toreb modele nosili na pasku przywieszone miniwersje słynnego Saddle Bags, które kiedyś dla Diora stworzył John Galliano.