Reklama

Wczoraj, skacząc po kanałach telewizyjnych, natknęłam się na film „Zawsze jest czas na miłość”. Po chwili przysiadła się moja mama. I zanim się obejrzałam, obie siedziałyśmy w fotelach, wciągnięte w opowieść o Emily i Donaldzie. Film mnie rozbawił, wzruszył i sprawił, że natychmiast zapragnęłam go wam polecić. Choć powstał prawie dziesięć lat temu, dla mnie był odkryciem - pełnym ciepła, pozytywnej energii i subtelnej refleksji nad tym, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć szczęście i miłość.

„Zawsze jest czas na miłość” - poruszający film o miłości w jesieni życia

Zawsze jest czas na miłość
mat. prasowe

„Zawsze jest czas na miłość” to historia Emily Walters, kobiety po przejściach, która próbuje na nowo odnaleźć sens życia. Jej codziennym rytuałem staje się obserwacja pobliskiego parku przez lornetkę - aż w końcu dostrzega coś niezwykłego: Donalda Hornera, samotnika, który mieszka na opuszczonej działce, prowadząc własne, samowystarczalne życie. Ich spotkanie zmienia oboje - w subtelny, naturalny sposób zbliża ich do siebie, pokazując, że miłość może pojawić się w każdym wieku i w najmniej spodziewanym momencie.

To historia o relacji, która rozwija się powoli, pełna drobnych gestów, codziennych przyjemności i wzruszeń, a nie wielkich dramatów. Film pokazuje, że miłość po sześćdziesiątce to nie nostalgiczne wspomnienia, ale pełnoprawne uczucie, które może dawać radość, ekscytację i poczucie sensu życia.

Fabuła „Zawsze jest czas na miłość” jest oparta na faktach

Zawsze jest czas na miłość
mat. prasowe

Kanwą filmu była prawdziwa historia Harry’ego Hallowesa - mężczyzny, który w sercu Londynu zbudował domek na nieformalnej działce, żyjąc na własnych zasadach. Gdy działka okazała się atrakcyjna dla deweloperów - próbowano go stamtąd przepędzić. Harry jednak stanął do sądu i udowodnił swoje prawa do ziemi.

Film przenosi tę historię na ekran, dodając romantyczny wątek i wyraziste postaci, które sprawiają, że całość jest zarówno urokliwa, jak i pełna refleksji nad wolnością, samotnością i drugim życiem, które każdy z nas może sobie dać.

Wyjątkowa obsada, która rozbawi każdego

Zawsze jest czas na miłość
mat. prasowe

Diane Keaton (która zmarła w październiku zeszłego roku) w roli Emily to kwintesencja subtelnej elegancji i wyważonego humoru - aktorka, która przez dekady zachwycała widzów w filmach Woody’ego Allena, w tym filmie udowodniła, że potrafi oczarować ekranową widownię także swoją naturalnością i ciepłem. Brendan Gleeson jako Donald jest równie perfekcyjny - powściągliwy, ujmujący i pełen uroku. Ich duet tworzy ekranową chemię, którą łatwo poczuć i w którą chce się uwierzyć. Oszczędne dialogi, niedopowiedzenia, drobne gesty i spojrzenia czynią ich relację wiarygodną i ujmującą, a momenty humoru przeplatają się tu z wzruszeniami w sposób idealny.

Warto też docenić wizualną stronę filmu - operatorzy i scenografia subtelnie podkreślają ciepło historii. Pastelowe barwy Londynu i parku, przy którym toczy się akcja, oraz urokliwe wnętrza kamienicy w Hampstead dodają filmowi przytulnego charakteru. To produkcja, która nie narzuca się emocjami, lecz delikatnie prowadzi widza przez opowieść, w której każdy gest ma znaczenie.

Gdzie obejrzeć „Zawsze jest czas na miłość”?

Zawsze jest czas na miłość
mat. prasowe

„Zawsze jest czas na miłość” to nie tylko komedia romantyczna, ale i subtelna lekcja życia. Pokazuje, że miłość w dojrzałym wieku może być równie intensywna jak w młodości - tylko z innym wymiarem emocji. Film daje nadzieję, że nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa, że szczęście można znaleźć w drobnych gestach i codziennych rytuałach.

Obecnie „Zawsze jest czas na miłość” dostępny jest wyłącznie na platformie Player.pl. To idealna, romantyczna historia na spokojny wieczór w fotelu, z kubkiem herbaty i ukochaną osobą obok. Film może nie odkryje przed nami tajemnic życia, ale na pewno przypomni, że szczęście i miłość bywają bliżej, niż nam się wydaje.

Reklama
Reklama
Reklama