Mamy dopiero poniedziałek, a już udało nam się wybrać wnętrze tygodnia. To niewielkie (34 metry kwadratowe) mieszkanie na warszawskim Powiślu, którego detalami jesteśmy po prostu zachwyceni. Właścicielami i projektantami w jednym są Ewa i Thomas Soboczynski  (Ewa/Thomas Studio)- para architektów, która pracuje w dwóch europejskich miastach: Zurychu i w Warszawie.

Thomas już od samego początku widział w tym budynku elementy z klasycznego modernizmu. Stworzyliśmy tu nasze małe, warszawskie miejsce, do którego będziemy mogli powracać z dalekich podróży. Modernistyczny duch tego mieszkania został z nami do końca i znalazł odbicie we wnętrzu, które stworzyliśmy - tak o kawalerce mówi gospodyni.

Ze względu na niewielki metraż architekci zdecydowali się na otworzenie przestrzeni. Zainspirowani półkolistą fasadą budynku powtórzyli ten motyw we wnętrzu. Dolne szafki aneksu kuchennego mają okrągłe kształty. Nad nimi zawisła lampa Lexavala, która nadaje całości charakter pokoju dziennego. W strefie wejściowej znalazła się duża, biała szafa (idealna do przechowywania, ale także element dzielący przestrzeń). Na drzwiach łazienki oraz przy stole projektanci umieścili lustra, które wprowadzają do mieszkania grę odbiciami. Tuż obok stołu stanęła zielona, aksamitna sofa. Kącik do spania od reszty wnętrza ażurowy regał. Ozdobą mieszkania są mięsiste zasłony w kolorze ciemnego bursztynu i drewniany parkiet ułożony w jodełkę. 

Po kilku latach pracy w Szwajcarii chcieliśmy każdy z elementów zaprojektować samodzielnie we współpracy z polskimi rzemieślnikami. Już od początku starali się oni sprostać naszym oczekiwaniom, śmiejąc się po cichu, że uczymy ich budowania po szwajcarsku. Cały proces projektowy, jak również komunikację z wykonawcami wykonywaliśmy z Zurychu, wożąc w walizkach próbki materiałów i rysunki dla wykonawców. Było to dla nas nowe doświadczenie, ale także powód, by często odwiedzać nasze ulubione miasto i podczas pobytów wybierać kamień, drewno i tkaniny i oświetlenie. Poznaliśmy dzięki temu utalentowanych, polskich twórców i designerów. Z pomocą rodziny i przyjaciół mieliśmy stałą kontrolę i codzienną dawkę fotografii, by móc kontrolować cały proces wykonawczy. - tak pracę nad wnętrzem opisuje Ewa Soboczynski.