Przed Wami „TATOOTABOO” - kolekcja porcelany od  graficzki i projektantki Magdy Pilaczyńskiej i reżysera Sambora Wilka. Inspiracją do jej powstania były... więzienne tatuaże. Malunki na skórze to bardzo charakterystyczny element więziennej subkultury. Mają one swoją symbolikę, znaczenie, a niektóre wręcz emocjonalną mistykę. Dla społeczeństwa mogą wydawać się tandetne, niezrozumiałe i groźne. Ale to właśnie tatuaże mówią sporo o życiu, przeszłości i kryminalnym dorobku więźnia.

Magda Pilaczyńska od dawna pracuje z ceramiką. Stworzyła własną markę Look At Me Plates (TUTAJ znajdziecie naszą rozmowę z Magdą w jej warszawskiej pracowni). Sambor Wilk jest reżyserem. To właśnie podczas zdjęć do jednej z produkcji, opowiadającej o pracy Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, po rozmowach z byłymi funkcjonariuszami tego wydziału, narodził się w nim pomysł uwiecznienia i twórczego wykorzystania więziennych tatuaży.

Magda i Sambor „wytatuowali” na porcelanie motywy pochodzące z ciał więźniów. Wykorzystali rysunki często niedoskonałe, mroczne. Na porcelanie pojawiają się również hasła, które zachowały oryginalną, nie zawsze poprawną pisownię. Pomysł na ten projekt to chęć zderzenia ze sobą dwóch przeciwległych światów – kruchej i delikatnej porcelany z szorstką, więzienną estetyką. 

To nie pierwszy raz, kiedy więzienne tatuaże inspirują artystów. My mamy wciąż w pamięci wystawę "Dziary" Maurycego Gomulickiego w warszawskiej Zachęcie.