Właściciele tego niewielkiego apartamentu na co dzień mieszkają pod Warszawą. Chcieli mieć jednak swoje miejsce na wypadek, gdyby sprawy zawodowe zatrzymały ich na dłużej w mieście i możliwość noclegu po wizycie w teatrze czy spotkaniu z przyjaciółmi. Urządzenie wnętrza oddali w ręce studia Miśkiewicz Design prowadzonego przez architekt Magdalenę Miśkiewicz. Architektem odpowiedzialnym za projekt była Gabriela Radwanowska z zespołu.

Strefa dzienna

Główne założenie? Miało być raczej nowocześnie, ale zarazem domowo i przytulnie. W efekcie powstały: salonu z aneksem kuchennym, łazienka, sypialnia i pokój dzieci, do których chce się wracać. Od wejścia prowadzi korytarz, płynnie przechodzący w kuchnię. Ta z kolei otwiera się na salon. Wzrok przykuwa ściana obłożona okładziną z forniru, nawiązująca odcieniem do górnych frontów kuchennej zabudowy. Tuż przy niej mamy stół z krzesłami w stylu lat 60. tych. Nad nim zawisły trzy charakterystyczne lampy. Do relaksu zaprasza szara, wygodna sof z miękkimi poduchami. Ścianę za kanapą zdobi ryflowana tapeta w odcieniach chłodnego beżu. Udało się też w przestrzeń między nimi wkomponować podręczną półką na książki, na której zadomowił się sympatyczny jamniczek.

Strefa prywatna

Sypialnię ukryto tu za lustrzanymi drzwiami. Biel, szarości i róż - to kolory tego wnętrza.  W podobnej kolorystyce utrzymano pokój dzieci. Ozdobą ściany jest gigantyczna mapa świata. Oprócz dwóch łóżek mamy też biurka i szafę. Łazienka to już królestwo czerni. Czarny gres, przypominający marmur, został zestawiony z drewnopodobną płytką o ryflowanej teksturze i z czarną armaturą.