To stumetrowe mieszkanie na warszawskim Mokotowie (w okolicy słynnego Mordoru) zaprojektowała architektka z wyczuciem koloru. Katarzyna Arsenowicz połączyła tu ze sobą różne odcienie zieleni, dodała szczyptę karminowej czerwieni, szarości i trochę żółtego. Całość? Wygląda znakomicie. Właściciele, Zofia i Tomasz, od razu wiedzieli jaki efekt chcą uzyskać i swoją wizję przekazali projektantce.
Lubię świadomych klientów, z wyczuciem estetyki - mówi Katarzyna Arsenowicz. — Wtedy nie tylko ja ich inspiruję, ale i oni mnie - taka współpraca to wielka przyjemność. 100 metrowe mieszkanie nie wymagało dużych przeróbek, inwestorzy raczej chcieli dostosować je do wymagań czteroosobowej rodziny i uczynić funkcjonalnym. Żeby wpuścić do przestrzeni więcej powietrza wspólnie zdecydowali, że otworzą kuchnię na salon. 

Na podłodze w całym mieszkaniu (z wyjątkiem łazienek) położono czarną jodełkę. Kolor podłogi jest znakomitym tłem dla barwnej reszty wyposażenia. W salonie dużą, oliwkową sofę (Comforty) zestawiono ze szmaragdowym dywanem (Nap) i zgrabnymi fotelikami (Sits) w kolorze wzburzonego morza. Tę gradację zieleni ożywiają karminowe krzesła stojące przy drewnianym stole. Miękkie, welwetowe tkaniny obiciowe sprawiają, że kolory nabierają pięknej świetlistości. Kuchenna zabudowa dostała gładkie fronty z delikatnymi frezami, w pięknym stalowym kolorze. Blaty zrobione zostały z granitu, który rysunkiem przypomina modne teraz lastryko. Dzięki otwarciu kuchni na salon udało się zaprojektować sporą wyspę - marzenie właścicielki. Przylega do niej stół jadalny ze szlachetnego drewna. Kolorystycznym dopełnieniem są lekkie, lejące się zasłony w kolorze przybrudzonego pudrowego różu.   

Sypialnia Zosi i Tomka połączona z łazienką to wypadkowa kobiecej przytulności i męskiego zdecydowania. Bohaterem numer jeden jest tutaj duże łóżko (Nap) obite miękką tkaniną w pięknej zieleni. Stanęło na tle ściany z dekoracyjną tapetą (Arte) we flamingi. Ściany wnęki zostały zabudowane pojemnym meblem - szafy z białymi frontami zaprojektowanymi na wzór śródziemnomorskich shuttersów z powodzeniem zastępują garderobę. Przedłużeniem sypialni jest prywatna łazienka, dla zachowania równowagi trochę w męskim stylu. Czarna jodełka płynnie przechodzi w czarno-białą mozaikę na podłodze. To Vienna Nero włoskiej Bisazzy. Drobniutkie, ręcznie wytwarzane szklane kosteczki tworzą na posadzce geometryczny wzór nawiązujący do świetności lat 30. Nieopodal sypialni rodziców swoje królestwo mają dzieci. Książki i zabawki maja swoje miejsce w robionej na wymiar zabudowie. Pomiędzy szafami stanęło łóżko siostrzyczek (SoSo Close), a przy oknie białe biureczko i krzesło marki Ton. Ściany rozweselają jasne tapety w zwierzątka (Ferm Living). W apartamencie jest jeszcze gabinet i druga łazienka. Koniecznie zobaczcie je w naszej galerii.