Artterapia, czyli leczenie sztuką to znana od dawna metoda leczenia. Pomaga pozbyć się nerwic i lęków, łagodzi objawy depresji, wspiera w walce z uzależnieniami. Przynosi korzyści osobom z demencją, chorym na cukrzycę, a nawet choroby serca. Samo obcowanie ze sztuką zwiększa podobno poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Na szersze wykorzystanie dobrodziejstw płynących z kontaktu z kulturą zdecydowała się właśnie montrealska służba zdrowia w porozumieniu z Muzeum Sztuki w Montrealu (MMFA). Learze zaczęli przepisywać swoim pacjentom (tym z odpowiednimi wskazaniami) obowiązkowe, darmowe wizyty w muzeum. Do galerii  będzie się można wybrać w towarzystwie opiekuna, przyjaciela lub członka rodziny. Wizyta zmusi pacjentów do wyjścia z domu, zaktywizuje, zajmie myśli, będzie też okazją do fizycznego ruchu (przemierzanie muzealnych korytarzy może być męczące), zapewni ładunek emocji związanych ze sztuką i pięknem.  

Czytaj także: Aplikacja Google odnajdzie twojego sobowtóra w muzeum

Montrealska placówka w swoich zbiorach posiada znaczącą kolekcję malarstwa europejskiego i kanadyjskiego. Można tam zobaczyć między innymi dzieła El Greco, Rembrandta, Picassa, Miro, Renoira czy Moneta.  Dyrektor MMFA wyraziła nadzieję, że "w XXI wieku kultura stanie się dla zdrowia tym, czym aktywność fizyczna w XX wieku". Czy takie formy terapii przydałyby się i u nas?  Może to dobry pomysł dla naszego NFZ?